Lira zaniedbana
za to przygodni Marsjasze chętniej niż niegdyś obdzierani ze skóry
Boskość ma swoje przywileje
Korowody bachtanek odegnane
Oszołomienie w samotności
Rozchełstana koszula
Drzemka we własnych ekskrementach
ze szklanym wzrokiem utkwionym w przechodniów.
Nimfy mogą spać spokojnie
Nie słyszą tętentu kopyt.
Dziewczęta-dzieci w bramach
ścierają mokry ślad chuci z ubrań.
Zrodzona z piany morskiej
Pieczołowicie kładzie puder na posiniaczoną twarz.
Z uporem powtarza że spadła ze schodów.
Zastępuje rozkosz koniecznością.
Zeus rozkłada ręce
nie zsyła gromów.
Może nigdy go nie było.
Jego miejsce na tronie powinien raczej zająć Hades.
Gdy już łódź dobije do brzegu
Na pewno zajrzysz w jego spokojne, ciemne oczy.
Dodane przez Margott
dnia 29.03.2009 21:04 ˇ
2 Komentarzy ·
781 Czytań ·
|