Postów: 2 Miejscowość: radom Data rejestracji: 13.01.10
Dodane dnia 01.03.2010 09:05
Wielki Oddziałowy
Od rana nękają mnie wątpliwości, wyrzuty sumienia, oraz lekka niestrawność. Czy wykonuję dobrze swoje obowiązki w pracy, czy nie posuwam się za daleko?
Wczoraj po wyprasowaniu ciuchów czwórki moich wariatów układałem je na kupkach przypisanych każdemu z nich. Phillowi, który nie ma nóg a ze światem porozumiewa się śpiewając, niekoniecznie śpiewająco przygotowałem na rano spodnie z długimi nogawkami. Susan, która jest podobno kobietą i żyje paroksyzmami, nie wiedzieć czemu dałem parę męskich gaci i typowo niedamski pulower. Rzeczy Charliego i Ronalda pozamieniałem całkiem - jeden waży 15 kamieni i jest wielkim stetryczałym lewem morskim bez widoków na powrót do łona jakichkolwiek wód, drugi skurczony jak skrzat nie waży nic, nie ma żadnej kubatury, objętości, pojemności i masy, nie jada i nie pija, krzyczy za to donośnie, szczególnie wtedy, kiedy jest cicho.
Przywieźli też nową dziewczynę. Widzi głosy i wycina sobie na skórze inicjały przyszłych kochanków. Mówi, że wtorki są brązowe a ja pachnę jej psim skowytem. Pomyślałem, że mogę ją ochronić przed hyclem, którego boi się nocą, jeśli zgubi koc i jej dreszcze rozbiegają się po całej sali. Mógłbym nawet przytrzymywać jej powieki, dopóki nie zapadnie się wystarczająco głęboko. Tak, od jutra.
Przed chwilą zorientowałem się, że kończy mi sól, a ta, która pozostała, zamieniła się w mokrą bryłę, w żwir morski, w COŚ.
nocą, kiedy trudno o sen; zawieszam myśli na żyrandolu,
ukrywam pod poduszką albo pozwalam im krążyć po sypialni.
Wracają znajomo przytulne jakby skreślone z grafiku na jutro.
Przyklękają przy łóżku jak stare kobiety, proszą o dobrą śmierć.
Moje myśli różnią się tym, że kiedy płaczę przemykają
chyłkiem obok albo zastygają w ogłupiałym rozdarciu.
Niekiedy uczą cierpliwości, zamieniają się na gesty.
Jedna drugą prześwieca; być może dlatego rzucają cienie.
Trudno o sen, kiedy bredzą i nietrudno zgadnąć,
że jedna pójdzie górą, druga doliną.
Osłupiałe oczy wdzierają się w ciemność.
Ogarniam pamięcią; stół, szafę i okno,
a za nim, białe płatki śniegu.
Postów: 29 Miejscowość: Piesunia@web.de Data rejestracji: 06.11.08
Dodane dnia 01.03.2010 05:03
jak nigdy przedtem
gdy przekwitną przebiśniegi
strumyk skacze po kamieniach omijając
myśli
na pierwsza randkę umawiają się ptaki
patrzą sobie w oczy zakochane kwiaty
rodzi się wszystko i rechoczą żaby
Konkurs ma charakter cykliczny i każdego miesiąca ogłaszany będzie temat oraz nazwisko osoby oceniającej.
____________________________________________________
Temat konkursu miesiąca w marcu to:
LIRYKA I LOGIKA
Wiersze oceni i wyboru dokona: JÓZEF BARAN
(przedstawiać zapewne nie trzeba).
Termin wpisywania wierszy w tym wątku upływa z dniem 31 marca 2010 r.
Nagroda: bon na zakup książek w sklepie Serwisu PP o wartości 50 złotych
(koszt łączny, wraz z kosztami wysyłki).
Udział w konkursie może wziąć każdy użytkownik serwisu, który założył swoje konto najpóźniej do dnia 28 lutego 2010 roku.
Każdy z użytkowników ma prawo przesłania jednego wiersza i mogą to być również wiersze już zamieszczone w serwisie PP, ale należy je zgłosić do konkursu poprzez wpisanie do tego wątku.
Wpisy nie zawierające wierszy, będą usuwane z tego wątku.
Wiersze wpisane w innym miejscu nie będą brały udziału konkursie i zostaną usunięte ze strony bez dodatkowej informacji w postaci Prywatnej Wiadomości.