poezja polska - serwis internetowy

STRONA GŁÓWNA ˇ REGULAMIN ˇ WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW ˇ IMAK - MAGAZYN VIDEO ˇ AKTUALNOŚCI ˇ FORUMSobota, 05.04.2025
Nawigacja
STRONA GŁÓWNA

REGULAMIN
POLITYKA PRYWATNOŚCI

PARNAS - POECI - WIERSZE

WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW

KORGO TV

YOUTUBE

WIERSZE /VIDEO/

PIOSENKA POETYCKA /VIDEO/

IMAK - MAGAZYN VIDEO

WOKÓŁ POEZJI /teksty/

WOKÓŁ POEZJI /VIDEO/

RECENZJE UŻYTKOWNIKÓW

KONKURSY 2008/10 (archiwum)

KONKURSY KWARTAŁU 2010 - 2012

-- KONKURS NA WIERSZ -- (IV kwartał 2012)

SUKCESY

GALERIA FOTO

AKTUALNOŚCI

FORUM

CZAT


LINKI

KONTAKT

Szukaj




Wątki na Forum
Najnowsze Wpisy
Co to jest poezja?
HAIKU
Poezja dla dzieci
FRASZKI
"Na początku było sł...
Czy to tu dzień dobr...
playlista- niezapomn...
...PP
Bank wysokooprocento...
Warsztaty. Lekcje
Ostatnio dodane Wiersze
moim kobietom
niejeden
supercywilizacja
bezradność
Same banały
Poszukiwany
I nie zazdroszczę
Tańczący z wilkami
Ustawiczne trwanie
Magia nowych początków
Wiersz - tytuł: miraż
burki obszczekują niewidzialne karawany. kot
wpadł do balii z nagrzaną wodą i otrzepuje się
rozbryzgując diamenty wprost pod racice i kopyta.
na zdjęciach z egzotycznych wypraw jesteśmy
czarno-biali, ale mógłbym przysiąc, że widziałem

mieniącą się aureolę nad głową przydrożnego świątka.
a może to tylko złudzenie wywołane przez wadliwą
chemię, może juki nadal są pełne? Arab unoszący się nad
zakurzonym podwórzem jest schnącym praniem,
fata morganą na etykiecie taniego wina, które ktoś tak

nazwał. faluje powietrze, ropa gromadzi się w kącikach
oczu przycupniętych pod sklepem mężczyzn,
każdy z nich ma taką samą twarz Bin Ladena
i spogląda na drogę jakby patrzył w stronę Mekki.
skąd tu Koran, gdy nad wsią dominują dwie wieże

kościoła jak dobrotliwe siostry, którym nigdy
nie udało się wyjść za mąż? noc przynosi taki chłód,
co wyostrza obrazy na masce samochodu: tym
samym blaskiem lśnią gwiazdy i mlecze.
pod nimi, po nich przemykają cienie w czadorach.
Dodane przez Piotr Gajda dnia 06.04.2008 11:17 ˇ 9 Komentarzy · 1052 Czytań · Drukuj
Komentarze
Fenrir dnia 06.04.2008 11:47
Taki inny, niż przyzwyczaiłeś "z rozmachem"...ale dobry...Wiele znajduję dla siebie., Dobry wiersz, Piotrze.
Pozdrawiam.
reteska dnia 06.04.2008 16:44
A to mnie zaskoczyłeś. Rozumiem, że to poszukiwania. I dobrze.

Co mnie drażni: w pierwszej strofie - kot, który się otrzepuje. No po prostu widzę oczyma wyobraźni kota, który staje na tylnych łapkach i przednim otrzepuje swoje futerko. :))) Raczej bym użyła określenia "otrząsać się". Wkradł się rym chemię/pełne, praniem/fatamorganą. I ta druga strofa zyskała melodię, fajną zresztą, ale potem już jej nie ma. :) Fatamorganą, zapisałabym w jednym słowie. Potem jest jeszcze moment: każdy z nich ma taką samą twarz Bin Ladena . Może wyciąć "taką samą"?

Teraz druga strona, czyli - co na tak. Całe obrazowanie, zaskakujące zestawienie wiejskiej rzeczywistości z pijaczkami pod sklepikiem (jakbym widziała siedzących rzędem w kuckach dookoła flaszki czy z butelkami piwa) z motywami arabskimi. I to jest jak najbardziej na tak, bardzo mi odpowiada taka zabawa. :)
Piotr Gajda dnia 06.04.2008 17:29
ok :)

miraż

burki obszczekują niewidzialne karawany.
na zdjęciach z egzotycznych wypraw jesteśmy
czarno-biali, ale mógłbym przysiąc, że widziałem
mieniącą się aureolę nad głową przydrożnego świątka.
a może to tylko złudzenie wywołane przez wadliwą
chemię? Arab unoszący się nad zakurzonym podwórzem
jest schnącym praniem, fatamorganą w falującym
powietrzu. ropa gromadzi się w kącikach oczu

przycupniętych pod sklepem mężczyzn; każdy z nich
ma twarz Bin Ladena i spogląda na drogę jakby patrzył
w stronę Mekki. skąd tu Koran, gdy nad wsią
dominują dwie wieże kościoła jak dobrotliwe siostry,
którym nigdy nie udało się wyjść za mąż? noc przynosi
chłód i wyostrza obrazy na masce samochodu:
jednakowym blaskiem lśnią gwiazdy i mlecze.
pod nimi, po nich przemykają cienie w czadorach.
reteska dnia 06.04.2008 17:42
Mniam, teraz tak. I w sumie motyw kota nie wnosił tu za wiele. ;) Ale wolę cząstki jak wyżej, nie takie wielkie cegły.
Moja propozycja (znajdź szczegóły, które różnią). ;)


miraż

burki obszczekują niewidzialne karawany. na zdjęciach
z egzotycznych wypraw jesteśmy czarno-biali, ale
mógłbym przysiąc, że widziałem mieniącą się aureolę
nad głową przydrożnego świątka. a może to tylko złudzenie

wywołane przez wadliwą chemię? Arab unoszący się
nad zakurzonym podwórzem jest schnącym praniem,
fatamorganą w falującym powietrzu. ropa gromadzi się
w kącikach oczu przycupniętych pod sklepem mężczyzn;

każdy z nich ma twarz Bin Ladena i spogląda na drogę
jakby patrzył w stronę Mekki. skąd tu Koran, gdy nad wsią
dwie wieże kościoła jak dobrotliwe siostry, którym nigdy
nie udało się wyjść za mąż? noc przynosi chłód i wyostrza

obrazy na masce samochodu: jednakowym blaskiem lśnią
gwiazdy i mlecze. pod nimi, po nich przemykają cienie
w czadorach.
Bogumiła Jęcek - bona dnia 06.04.2008 18:41
Masz Piotrze dylemat:)
Rozważ to co napisała Reteska, ładnie brzmi jej wersja, z czterech strof nie możesz rezygnować. Spróbuj jednak jeszcze raz, sam, zaczynając od pierwszej wersji.Pozdrawiam
:)
Wojciech Roszkowski dnia 06.04.2008 19:32
Ciekawe.

Pozdrawiam
arekogarek dnia 07.04.2008 08:05
bardzo ciekawe klimatyczne gęste.warto uprościć zapis
Rafał Gawin dnia 07.04.2008 11:31
inaczej, a jakby bardzo podobnie;) w każdym razie widać, że hostel powoli zostawiasz za zakrętem;)

dobrze, że skróciłeś i wyczyściłeś - teraz już praktycznie wszystko na swoim miejscu (no, pozbyłbym się dopowiedzenia mieniącą się, za Reteską wyciąłbym dominują, w 2. strofie raczej brakuje przecinka przed jakby, w ostatnim wersie zamieniłbym przecinek na i - ale to drobiazgi), pozostaje tylko wersyfikacja - pozwolę sobie zaproponować wersję "ugodową"; tak, zdecydowanie z podziałem całości na 4 strofy:


(pod tym samym tytułem)

burki obszczekują niewidzialne karawany.
na zdjęciach z egzotycznych wypraw jesteśmy
czarno-biali, ale mógłbym przysiąc, że widziałem
aureolę nad głową przydrożnego świątka.

a może to tylko złudzenie wywołane przez
wadliwą chemię? Arab unoszący się nad zakurzonym podwórzem
jest schnącym praniem, fatamorganą w falującym powietrzu.
ropa gromadzi się w kącikach oczu

przycupniętych pod sklepem mężczyzn; każdy z nich
ma twarz Bin Ladena i spogląda na drogę,
jakby patrzył w stronę Mekki. skąd tu Koran, gdy nad wsią
dwie wieże kościoła jak dobrotliwe siostry,

którym nigdy nie udało się wyjść za mąż?
noc przynosi chłód i wyostrza obrazy na masce samochodu:
jednakowym blaskiem lśnią gwiazdy i mlecze.
pod nimi i po nich przemykają cienie w czadorach.


zgodnie z zasadą - bez wyrównywania wersów za wszelką cenę;)

pozdrawiam.
Piotr Gajda dnia 07.04.2008 15:14
dzięki, dzięki! pozdrawiam!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Pajacyk
[www.pajacyk.pl]
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktualności
Turniej jednego wier...
Szacunek dla tych, k...
Jubileusz
XII OKP im. Michała ...
OKP Festiwalu Litera...
VII OK Poezji dla Dz...
OKP "Środek Wyrazu" ...
XVIII Konkurs Litera...
REFLEKSY XVII Ogólno...
XXXIX OKL im. Mieczy...
Użytkownicy
Gości Online: 7
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 6 439
Nieaktywowani Użytkownicy: 0
Najnowszy Użytkownik: chimi

nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treść wpisów
dokonywanych przez gości i użytkowników serwisu

PRAWA AUTORSKIE ZASTRZEŻONE

copyright © korgo sp. z o.o.
witryna jako całość i poszczególne jej fragmenty podlegają ochronie w myśl prawa autorskiego
wykorzystywanie bez zgody właściciela całości lub fragmentów serwisu jest zabronione
serwis powstał wg pomysłu Piotra Kontka i Leszka Kolczyńskiego

75477456 Unikalnych wizyt

Powered by PHP-Fusion v6.01.7 © 2003-2005