Poznałem zapach łagodny i świeży nie jestem
poetą bo piszę brzydkie słowa na klatkach schodowych
to moja poezja mówię nie jestem poetą
w twoich oczach widzę niechęć do nowości.
Odwiedzasz podmiejskie polany, wiesz czego chcę
więc wiesz co robić, do dzieła, zające dwugłowe
falujące zboże, trawę masz w ustach, odstawiasz
teatrzyk kiedy próbuję zdjąć z ciebie sukienkę.
To się nie liczy, to się nie liczy, raz dwa trzy
bawmy się w berka, w myszkę i kotka, jesteśmy sami
już słupek rtęci skacze do góry, czuję się inny
niż choćby wczoraj, to czas mnie posuwa, taka aluzja.
Na lewej łopatce ziarenko piasku albo literka
o krągłym brzuszku głaskana wolno odkrywam zwrotki
pełne rumieńców rozsuwam wersy moja poezja na mokrej
trawie dotknij mnie teraz między wierszami.
Dodane przez infinitive
dnia 11.03.2008 23:07 ˇ
12 Komentarzy ·
978 Czytań ·
|