|
Już zapomniałam, jak pachnie moja skóra.
Zanurzam się kolejny raz w bezimiennej woni
pozbawiona złudzeń. Wypluwam wrodzoną nieśmiałość
szorując zęby,zaraz po.
Bezrefleksyjna struga wody nie zmywa grzechu,
żłobi naskórek w rynienki.Wkrótce wypełnią się
kroplami obojętności z przypadkowych ramion.
Zachrypniętym głosem od spazmatycznego krzyku
w pustych ścianach, zaklinam rzeczywistość
rozwiązując anagramy.
Psychologia zawodzi i tylko czesząc się,wyrywam
z cebulkami tętniące pod sklepieniem słowa
kaznodziei. Staję się lżejsza o całą długość włosów.
Rzuć we mnie kamieniem.
Dodane przez alinka
dnia 17.02.2018 15:01 ˇ
9 Komentarzy ·
683 Czytań ·
|