|
Przecież nie lubisz słuchać poezji,
szczególnie w koszuli nocnej.
Całkiem mokrej dla podkreślenia
nieważkości słów.
Wędruję po półmrocznych ścieżkach,
tam wciąż straszą potwory
z dzieciństwa, więc szukam światła
w twoich objęciach.
Lecz sól na skórze osiada niezmywalną
warstwą, coraz trudniej przekonywać,
że wciąż będziemy.
Dlatego ze strachem szepczę:
To wszystko marność, jutro przyniesie
wyzwolenie.
Jednak wiary jakby mniej, z każdą nocą
pozbawioną uniesień.
Dodane przez Wierszopis
dnia 14.11.2015 11:08 ˇ
9 Komentarzy ·
599 Czytań ·
|