 |
Nawigacja |
 |
 |
Wątki na Forum |
 |
 |
Ostatnio dodane Wiersze |
 |
|
 |
Wiersz - tytuł: Cezary Dobies "Księga imion." |
 |
 |
Dylemat według Tomasza, zwanego Didymos
          Podobno zestawiliście dwie sceny, które mówiły o Piotrze z Dobrej Nowiny Jana z dwoma scenami, których głównym bohaterem ten święty młodzieniec i sprawny w piórze starzec uczynił mnie. Mówicie, że przemiana Piotra jest w każdym sensie zrozumiała - z buńczucznego tchórza w świadomego swoich wad przyjaciela. Trzy razy się zaparł, trzy razy powiedział, że kocha. Natomiast między dwoma postawami Tomasza, zwanego Didymos nie ma - waszym zdaniem - ciągłości. Niepodobna, aby jedna mogła przekształcić się w drugą.
          Przydomek bliźniak? Z rozbawieniem przyjąłem, że także co nieco wam sugeruje.
          Egocentrycy! Tyleście słów wypowiedzieli i istnień pozbawili życia, aby wybrzmiała teza, że Nauczyciel do końca był człowiekiem. Tak wam na tym zależało, od kiedy zdaliście sobie sprawę, że co niewcielone, to i niezbawione. Taki sam z Nazareńczyka człowiek, jak i z Łazarza, krzyczeliście i krzyczycie, aby choć jednego włosa z waszych głów nie ominęło Wcielenie. Nie przeczę, macie rację, mimo to wasza zachłanność wzbudza obrzydzenie. Na dodatek nie umiecie skończy w porę... Co ja mówię "w porę"? Nawet grubo za późno skończyć nie umiecie! Skoro Stwórca nieba i ziemi - prawicie dalej - wrócił do życia brata roztropnej Marty, nikogo nie powinno dziwić, że postąpił tak samo z synem cieśli. Dlaczego zatem Tomasz zwątpił? - deliberujecie. Nie mógł! Musiał więc być inny Tomasz. Inny, nie ten, który ochoczo chciał umrzeć z Łazarzem.
          Bracia, pomyślcie, czy jakaś cząstka Nienazwanego mogła być poza Jezusem, kiedy żył i kiedy umierał? A gdyby była, to czy wszystkie włosy na waszych głowach byłyby bezpieczne? Dobrze wiecie, że na nic byłoby takie zbawianie, które dokonałoby się jedynie kawałkiem, nawet sporym, Tego Który Jest. A wiec Ten, co wrócił do życia Łazarza, umarł na krzyżu wszystek albo nie ma zbawienia! Oto wyjaśnienie mojej postawy. Jest ona niekonsekwentna? Kto się będzie przy tym upierał?
          Ja, patron Wielkiej Soboty, uczyniony nim owego pierwszego dnia tygodnia, i jedyny prawdziwy strażnik obcego grobu, własności Józefa z Arymatei zastanawiam się, co i komu z tego przyjdzie, że zrozumiecie, o czym do was napisałem? Wieść o śmierci Boga przejmuje was owszem, lecz tyle samo co plotka o budce na rogu, w której się ponoć znów skończyły kurczaki z rożna. Mówicie, że bywam wulgarny i że wasza nadzieja jest równie bezmierna, tylko inna. Nie uwierzę, póki nie zobaczę.
---------------------
po lekturze "Księgi imion. Podróży literackiej przez Biblię oraz przypowieści o współczesnych ludziach" Cezarego Dobiesa
Dodane przez adaszewski
dnia 29.07.2015 02:02 ˇ
20 Komentarzy ·
677 Czytań ·
|
 |
 |
 |
 |
 |
Komentarze |
 |
 |
dnia 29.07.2015 09:39
subtelna stylizacja i kwiecisty, czysty, bardzo plastyczny język sprawiają że czyta się miękko i płynnie. co do meritum - tekst skłania do indywidualnych rozważań i konkluzji własnych. chociaż narrator zajmuje ściśle określone stanowisko, jednak go nie narzuca, pozostawia otwartą furtkę i to misie podoba najbardziej. czytałam z zainteresowaniem i nieskrywaną przyjemnością. pozdrawiam. |
dnia 29.07.2015 11:26
pewnie Autor miał szczególny powód, lub potrzebę by napisać ten tekst, i dobrze, ale mało pojmuję z tego tekstu, kwestia przekonań i zapatrywań zapewne przeszkadza mi w odbiorze tego - wywodu? |
dnia 29.07.2015 11:58
Pani Katarzyno, bardzo się cieszę z Pani komentarza. Nie odkryję Ameryki, kiedy powiem, że pisząc ten tekst robiłem wszystko, aby nie stał się agitką i jednocześnie nie poszedł na kompromis (czyli mówiąc zwyczajnie: nie podlizywał się). Pani komentarz daje mi prawo powiedzieć: udało się!
PS
pozytywny komentarz pod Pani tekstem napisałem, nim przeczytałem Pani komentarz pod moim, tak dla porządku, aby nieżyczliwi nie uważali, że prawimy sobie wzajem puste komplementy
wsfilipie - mój tekst wymaga wiedzy z zakresu teologii dogmatycznej (sobór chalcedoński) i z zakresu Ewangelii Janowej, wiedzy na poziomie elementarnym. Nie ma oczywiście (i na szczęście!) obowiązku posiadania takiej wiedzy. Gdyby obowiązek taki mieli wprowadzić, pierwszy będę protestował. Niemniej nie wie, o jakich przekonaniach i zapatrywaniach mówisz. Nie znam bowiem żadnych poważnych światopoglądów, które swoim wyznawcom nakazywałyby niewiedzę i zakazywały tym samym pozyskiwania wiedzy we wskazanej przez te przekonania i zapatrywania dziedzinie lub z posiadania wiedzy czyniły jakikolwiek zarzut.
Znam światopoglądy niepoważne, które takie nakazy i zakazy formułują, na przykład: tępy antyklerykalizm lub biblizm, przez co rozumiem odradzanie nauki i wierzenie w bezpośrednie doniesienia Biblii w sprawie powstania wszechświata. Chyba, nie o takie, wsfilipie, zapatrywania i przekonania Ci chodziło. |
dnia 29.07.2015 14:31
Fakt jeśli chodzi o wiedzę z zakresu teologii dogmatycznej to jest mi ona obca zupełnie ( całe szczęście, bo nie ma obowiązku jak to pan ujoł ),
Znam doskonale biblię i historię starożytną, historię chrzścijaństwa do ( sobór konstantynopolski, ten który poprzedzał schizmę ), pewnie dlatego treść dla mnie jest pełna sprzecznośc, ale tak zawsze bywa gdy połączy się wiedzę biblijną i teologię |
dnia 29.07.2015 16:10
wsfilipie, nie ma -zdaje się - żadnych wątpliwości, że coś takiego jak mentalność europejska istnieje i że ukształtował ją sobór chalcedoński, z grubsza polega ona na przekonaniu, że medal ma dwie strony, a kij dwa końce. Jeśli więc powiedziało się coś o jednej stronie, trza koniecznie skontrować i powiedzieć tyle samo o drugiej. Ci, którzy wypowiadają się jednostronnie, uważani są przez Europejczyków za barbarzyńców. Barbarzyńcy zaś nie mogą nadziwić się jak może trwać kultura tak pełna sprzeczności.
Z drugiej strony (sic!) zawzięcie jednostronni bywają w XXI wieku bardzo często chrześcijanie, lecz to tylko potwierdza "prawdziwość" chalcedonu.
wsfilipie, wmówiony Ci zakaz łączenia biblii z teologią staje na drodze do zrozumienia własnej, nie wątpię: europejskiej mentalności, a poza tym... każdy Twój komentarz do wiersza na PP jest dodawaniem "teologii" do "biblii". |
dnia 29.07.2015 17:30
adaszewsk - jeżeli Ciebie i Twój światopogląd kształtował ( jako europejczyka ) sobór pełen sprzeczności i nakazujący wierzyć bezkrytycznie w dogmaty, to pytam dlaczego twierdzisz ( zakładasz) że coś mi wmawiano jeżeli sam Jesteś urobiony po pachy, jeśli znasz ewangelie na którą się powołujesz w tekście to musisz wiedzieć że Jezus daleki był od krzewienia religji i sprowadzania wiary w Boga do filozofii, ciągnąc dalej Twój wątek mentalności i kultury europejskiej to wynika z niego że Jezus był barbarzyńcą i nieukiem, a że chrześcijaństwo jest podstawą kultury europejskiej to jaki jest wniosek...
co do moich komentarzy - przesadzasz, mam w dupie teologię, filozofię politykę i inne dyrdymały z religią włącznie, szczerze, mam nadzieję że nie uraziłem Ciebie, no nie jesteś przywiązany emocjonalnie do tego tekstu, chyba... |
dnia 29.07.2015 17:53
Oczywiście, że mnie nie uraziłeś, wsfilipie, skoro Ci odpisuję (czyli mówiąc po ludzko: skoro Cię zaczepiam), to byłoby świństwem twierdzić, że mnie uraziłeś.
O Jezusie rozmawiać nie chciałem i nadal nie chcę, bo od początku było jasne, że pewne sprawy masz w dupie.
chcę rozmawiać o kulturze, a kulturę kształtuje to co masz w dupie, i z niej właśnie bierze się, nie znany innym kulturą, myk, że można mieć w dupie. jedni (ty do nich nie należysz i szanuję to) nazywają ów myk chrześcijaństwem, inni sceptycyzmem europejskim, a jeszcze inni mają dość stetryczałej Europy i chcą młodzieńczych okrzyków i zawziętych wezwań do jedynie słusznych prawd przekonywujących. |
dnia 29.07.2015 17:54
kulturom - rzecz jasna |
dnia 29.07.2015 18:39
Koleś tobie się po prostu nudzi, że też takich jak ty nie imają się kłopoty ludzkie. A może ty już jesteś przy łonie Tomaszowym , a jeszcze o tym nie wiesz? |
dnia 29.07.2015 18:43
Toś mnie intelektualnie powaliła |
dnia 29.07.2015 18:52
adaszewski - wierzę w Boga i Jezusa, nie wierzę w ludzi, a kultura...to życie w zgodzie ze sobą bez szkody dla innych, taka moja najprostsza jej definicja,
ot i cały kompromis
miło było pod Twoim tekstem |
dnia 29.07.2015 19:07
i ja szczerzę dziękuję za rozmowę, wsfilipie |
dnia 29.07.2015 21:59
Czujność
Zawsze znajdzie się gnida
co przesoli twą zupę
wniwecz zmieni starania
kopnie cię prosto w dupę.
Zawsze znajdzie się dziura
gdy jej w całym szukają
wtedy twoje zabiegi
już na haku dyndają.
Zawsze znajdzie się taki,
co ocean zamiesza
i cię będzie w twym smutku
niby czule pocieszał.
Zatem zawsze miej oczy
oraz uszy otwarte
aby zamknąć im paszcze
ze zdziwienia rozwarte.
( To dla ciebie, o de mnie ) |
dnia 30.07.2015 04:02
WAKACJE. Wszyscy potrzebujemy odpoczynku, a przynajmniej ja go potrzebuję. Udaję się na urlop. Będę oczywiście podglądał niektórych tutejszych twórców, bo są tacy, których wiersze, to wydarzenie, więc nie można ich przegapić. Niemniej komentować nie będę. Do zobaczenia we wrześniu. |
dnia 30.07.2015 06:37
Ciekawe i do przemyślenia rozważania.
Kto uważnie wnika
w czym jest sedno rzeczy
mądrość i rozsądek
będą mieć go w pieczy.😀 .
Kim jestem zapytaj
szczerze czasem siebie
bo tylko pewniaków
oczekują w niebie😊.
Pozdrawiam.😊 serdecznie.😊 I życzę miłego wypoczynku. |
dnia 30.07.2015 15:45
stylizacja się udała, moim skromnym zdaniem. I chyba o to szlo?...Pozdrawiam serdecznie, Ewa |
dnia 31.07.2015 01:18
Mówicie o śmierci Boga. Ale kto ogłosił jego narodziny? Perła oblepia się wapnem. Jedna myśl puszczono z góry przykleiła do siebie kolejne myśli. Już nie ma prawdy. A Jezus? Może go w ogóle nie było? Ha? |
dnia 31.07.2015 05:05
Nie umiałbym żyć w świecie, w którym takich pytań (czy raczej tez) jak Pańskie się nie stawia. Dlatego jestem w stanie przyjąć tylko taki opis świata, w którym Pańskie tezy nie tylko mieszczą się, ale jeszcze mają kluczowe miejsce. Chrześcijaństwo jest takim opisem, choć wieki od XIX do XXI próbują je uprościć. Jest takim opisem, ponieważ Niedziela Zmartwychwstania nie ma sensu bez Wielkiej Soboty, czy inaczej: Ten Który Jest nie ma sensu bez śmierci Boga. Śmierć Boga oczywiście oznacza, że Go nigdy nie było, bo gdyby był nie mógłby umrzeć - jak to Bóg.
Ten wywód, Panie Jędrzeju, nie jest oczywiście żadnych dowodem na istnienie Boga, ale czy dowód jest potrzebny? Nie ma przecież dowodu na istnienie Pana, czy mnie, bo jak wiadomo od Heideggera istnienia nie da się udowodnić. Pozostaje jedynie adekwatność opisu. |
dnia 31.07.2015 11:37
Nie ma takiej siły, która ograniczyłaby naszą wyobraźnię. Ale dobrze jest czasami zanurzyć się w tej prostej filozofii, w której chłop na oko umarł. Tak dla zdrowia jak dla zdrowia dobry jest ruch. Chociaż kiedy się nie ruszamy i nikt na nas nie patrzy to nas nie ma.
Życzę miłego wypoczynku. |
dnia 01.08.2015 21:32
Namaluj mi proszę baranka....
Namaluj mi proszę baranka,
chcę poczuć się jak Mały Książę,
niech dziś, chociaż jestem dorosły
na pociąg z dzieciństwem znów zdążę .
Tak uciec z tej podłej planety,
poszukać arkadii dla siebie,
namaluj mi proszę baranka,
bo nie chcę żyć w smutku i gniewie.
Namaluj mi proszę baranka,
niech wrócą mi chwile młodości
i niech mi wiosna miast zimy
i pustki bezsensu zagości.
Namaluj mi proszę baranka
i odpłyń wraz ze mną w świat błogi,
gdzie nosisz sandały bez obaw,
że kurz pokryje twe nogi.
Miłych wakacji pozdrawiam |
|
 |
 |
 |
 |
 |
Dodaj komentarz |
 |
 |
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
Pajacyk |
 |
 |
Logowanie |
 |
 |
Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem? Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
Zapomniane hasło? Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
|
 |
 |
 |
 |
 |
Aktualności |
 |
 |
Użytkownicy |
 |
 |
Gości Online: 12
Brak Użytkowników Online
Zarejestrowanych Użytkowników: 6 458
Nieaktywowani Użytkownicy: 1
Najnowszy Użytkownik: Artik23
|
 |
 |
 |
 |
|