dnia 15.07.2015 06:00
Kapitalne!
Niczego więcej pisać nie trzeba.
gratuluje i pozdrawiam C. |
dnia 15.07.2015 06:18
nooooo Panieadaszewski - przeczytałam i specjalnie się zalogowałam (choć rano czas wali po grzbiecie), żeby napisać: noooo Panie adaszewski, przeczytałam razy kilka i za każdym razem z coraz większą przyjemnością;
wiersz wielce interesujący, i mimo, że to nie "mini" - z fantastycznie skondensowaną myślą;
GRATKI |
dnia 15.07.2015 06:24
moja łódzka - poezja której z torebki podkradam wiersze
i palę w ubikacji
każe do siebie mówić Pani Kierowniczko tym zaś,
którzy znają ją dłużej
pozwala mówić Szefowa.................np. "Szefowo"
moja łódzka poezja - której z szuflady podkradam wiersze
i palę w ubikacji jest przekonana
że na pytanie o imię dała mi odpowiedź, jaką dano
Mojżeszowi
że po prostu jest do mojej łódzkiej poezji
której z kieszeni płaszcza podkradam wiersze
i palę w ubikacji musi dolatywać
zapaszek dymu
taaak - możliwe, że publikacja warta przełożenia na swoje odczucia z zazdrosną "anaforą", gdzie tam się "kupuje", a powyżej "podkrada" |
dnia 15.07.2015 10:09
"Wanilii" nie "wanili" :P
Z otwartą z wrażenia buzią ;-)))
:))) |
dnia 15.07.2015 11:09
Tak właśnie rodzi się postęp - tworzymy więcej i wybierany według nas najlepsze. Jednak zawsze przedostaje się nuta czegoś co przecież kiedyś podobało się nam.
Jesteśmy jednak wierni głównym naszym poglądom. |
dnia 15.07.2015 13:27
Craonn - dziękuję, cieszę się, że udało mi się zrobić wrażenie
Intuna - 8.18, to nie tak znowu wcześnie, ale i tak przypisuję sobie, że mój wiersz dał sobie radę z sennością, wielkie dzięki
Mithotyn - pochwała z Pańskiej strony, fiu fiu, a na marginesie: moja łódzka poezja używa wołacza: szefowa, i weź jej tu wytłumacz
abirecka - krótko, ale połechtało, dzięki
dream-s - tak jest, ja piszesz, mam nadzieję, że u mnie też zachodzi jakiś minimalny postęp |
dnia 15.07.2015 13:36
daj się sztachnąć!!! |
dnia 15.07.2015 14:15
Po prostu pachnie i choć niepalący jestem wdycham dym z rozkoszą:), pozdrawiam. |
dnia 15.07.2015 15:25
Anafora nie jest moim ulubionym środkiem stylistycznym. Łatwiej posługiwać się nią w oratorstwie. Tam też lepiej wybrzmiewa. Nieczęsto udaje się tak poprowadzić wiersz, oparty na niej, żeby nie nużył, albo buchał patosem. Tutaj się udało. Nie nuży - czaruje. Zachęcanie do dymka jest wysoce niemoralne. Uwielbiam niemoralne propozycje. Nonkonformistka połechtana. |
dnia 15.07.2015 15:42
xliv - bierz całą paczkę, tylko nie zapomnij o lufce, bo nie mają ustnika
Panie Bogdanie - dziękuję, postaram się palić więcej
nonkonformistko, czy łechtanie nonkonformistki nie jest sprzecznością samą w sobie? co innego składanie niemoralnych propozycji. wielkie dzięki za komentarz |
dnia 15.07.2015 20:23
Wydrukowałam, zabrałam do ogrodu i czytałam paląc.
Bardzo jestem na tak. Żałuję tylko, że do tej pory nie było mi dane poznać tropu tytułowego i to mi lekko (we mnie samej) przeszkadza.Postaram się jednak ten tomik zdobyć, pochłonąć a potem...jeszcze raz przeczytać Pański wiersz, z paierosem w dłoni rzecz jasna;-) |
dnia 15.07.2015 20:32
A...zapomniałabym, niestosowanie wołacza absolutnie mi nie przeszkadza.
Jakoś tak mam, że wolę zwracać się do kogoś przykładowo Anka zamiast Anko. Mniej mi w tym dystansu. Tym bardziej mnie cieszy, że forma wołacza w takich wypadkach powoli zmierza ku upadkowi według najnowszych doniesień.Poza tym, w Pańskim wierszu można odczytac (moim zdaniem oczywiście) tę kwestię domyslnie w ten sposób:
Pani Kierowniczko
tym zaś, którzy znają ją dłużej
pozwala mówić (na siebie nie do siebie- w domyśle)
Szefowa |
dnia 15.07.2015 20:57
Pani Moniko, bardzo mnie cieszy Pani wizyta, a już szczególnie sposób, w jaki czytała Pani wiersz. Proponuję staroświecką metodę zdobycia książki - w bibliotece, prawdopodobnie będzie z uwagi na egzemplarz obowiązkowy. Warto, oj warto jej poszukać, bez kokieterii powiem: najmniej z powodu mojego wiersza. Żeby poznać Autora śląską poezję, od której kupuje wiersze do napisania, na co zwrócił uwagę Mithotyn. Ciekaw jestem Pani wrażeń a propos Gałuszki. A-ha i niech Pani rzuci palenie, mnie się udało dwa lata temu, pozdrawiam Rafał |
dnia 16.07.2015 07:55
Zabawne, zwłaszcza odniesienie do Mojżesza, pozdrowienia dla Poety i Szefowej. Pozdrawiam, A |
dnia 16.07.2015 13:04
Rzeczywiście Łodzi udaje się z poezją. Gratulacje. |
dnia 16.07.2015 16:35
Magrygał - Szefowej pozdrowień nie powtórzę, bo się oburzy, że się spoufalam, za pozdrowienia dla mnie bardzo dziękuję, i za dobre słowo
Panie Jędrzeju, dziękuję za gratulacje, co do Łodzi, znajdzie się paru niezłych poetów poczynając od niesłusznie zapomnianego Zdzisława Jaskuły. |
dnia 16.07.2015 16:47
Dobrze prowadzone.
Stworzenie klimatu jakby pracowniczego
z lekkim stresem (szefowa, palenie w ubikacji) mi się podoba.
Jako poezja całość wypada średnio.
Widzę to jako ciekawy tekst po prostu.
Pozdrawiam |
dnia 16.07.2015 18:22
c[i]iekawy tekst po prostu [/i]- to mi wystarczy, poprzestaję na małym, dzięki |
dnia 17.07.2015 08:09
Tak Wiem, mam gdzieś jego tomik z lat osiemdziesiątych kiedy tomiki poezji były tańsze od bochenka chleba powszedniego. |
dnia 17.07.2015 17:51
miałem jedną książkę, gdzieś mi zginęła, Wielki Brat Internet da szansę odkupić (się?) |
dnia 17.07.2015 20:22
nie będę wyjątkiem i pozwolę mojej pochwale zgubić się w gąszczu innych pochwał. świetny wiersz |
dnia 18.07.2015 07:32
gąszcz gąszczem, a ja dziękuję szczerze i cieszę się z pochwały szczerze |