|
Przebijam się przez przestrzeń nasączoną
majem (intensywnością dźwięków, zapachów
i kolorów) chodnikiem przyszłych zdarzeń
zamknięty w tu i teraz.
Przede mną niemiarowym krokiem po spożyciu
pół litra wyborowej przesuwa się świadomość.
Płomieniem zapałczanym odpala krzywo szluga,
drapie się po jajach, odchrząka, idzie dalej;
po kolejną flaszkę procentów zapomnienia,
wygonić lub przebłagać drapieżcę, co pod skórą
przebitą cierniem czasu sieje spustoszenie.
Dodane przez Zatoichi
dnia 16.05.2015 22:20 ˇ
10 Komentarzy ·
297 Czytań ·
|