dnia 13.05.2015 06:29
wydaje mi się że szybko o tym wierszu zapomnę. nic nie przykuło mojej uwagi, ale pozdrawiam ;) |
dnia 13.05.2015 07:08
Tak, nieodłącznymi są pewne "przyległości życia". Nierozłącznymi są - pewność siebie i obawa broniąca się wybiegami/zabiegami przeróżnej proweniencji.
Ładnie i subtelnie rozłożone "obrazki".
Pozdrawiam, zalesianin1 |
dnia 13.05.2015 08:39
rozkład prawdy boli, pozdrawiam, Zyga |
dnia 13.05.2015 10:50
świetny wiersz;
hmmm... takie nastały podłe czasy, że właściwie wszystko jest ironią i wszystko można ująć w cudzysłów, a przecież chciałoby się mieć możliwość nazwać ludzi, sprawy, zdarzenia inaczej, ładniej, mnie dosadnie |
dnia 13.05.2015 11:13
w tym wierszu jest wszystko, co zawsze w wierszu spodziewam się znależć: metafora miesza się z ironią potęgowane cudzysłowami, identyfikowane z peelem, pełne podtekstów...Prawda o czasach z wszechobecnym poczuciem humoru! -Oklaski! |
dnia 13.05.2015 11:21
...o czasach, z wszechobecnym...(miało być) |
dnia 13.05.2015 11:49
veles - piszę "wiersze na raz", to moje założenia
zalesianin1 - subtelność, oto mi chodziło, dzięki za dobre słowo
zyga66 - prawda w rodzinie, temat rzeka
Intuna - cieszę się, że Pani zauważyła, iż wiersz ten należy "czytać ogólniej"
xliv - dziękuję, kłaniam się grzywką do samych desek scenicznych; według mnie: wiersz = metafora + poczucie humoru, jeszcze raz dzięki |
dnia 13.05.2015 12:57
Mimo frymuśnego z pozoru klimatu, tekst jest przygnębiająco prawdziwy i zawiera w sobie tę dręczącą prawdę o pewnym barku jaki jest udziałem każdego z nas.
do mnie trafia.
pozdrawiam C. |
dnia 13.05.2015 13:36
na granicy poenterowanej prozy. mam mieszane odczucia, bardzo apoetyckie, że tak powiem. pozdrawiam. |
dnia 13.05.2015 15:18
O nie, wiersz nie na raz. Zagłębiam się po raz wtóry i coraz to nowe aspekty widzę. Na teraz - jest celny dowcip i życiowa mądrość.
Wrócę.
Pozdrawiam serdecznie. |
dnia 13.05.2015 16:28
Wydaje mi się za mało poetycki, może temat narzucił ci ten styl. Pozdrawiam. |
dnia 13.05.2015 16:49
kasiaballou i zdzislawis - prócz tego, że tekścik ma równa ilość zestrojów w wersie w tej samej liczbie, co ilość wersów w strofie, za jego poetyckością przemawia - mało przekonywującym zdaniem autora - koncept.
Craonn - czytanie jest sztuka większą niż pisanie, dziękuję za komentarz
Panie Krzysztofie - "wiersz na raz" to była kokieteria, mam dużą satysfakcję z Pańskiego nastawienia i odbioru |
dnia 13.05.2015 16:56
A kiedy drzwi się uchyliły
wejść przez nie już nie miałem siły.
Trudno jest wszystko na raz ogarnąć,może to i lepiej, jedno zdrowie wszak mamy Pozdrawiam.😊. |
dnia 13.05.2015 17:48
Alfred
czy ogarniemy, czy nie ogarniemy
byle przez Styks udał się nam przemyt |
dnia 13.05.2015 19:17
Za mało, za mało wiem by skomentować ten wiersz.
Z szacunkiem dla Autora. |
dnia 13.05.2015 19:29
czytam wiersze - wsfilipie - dla przyjemności albo z nałogu, a nie, aby wiedzieć więcej. Po prostu przeczytaj mój... |
dnia 13.05.2015 19:37
Przeczytałem, od rana za mną chodzi, czas metafory. |
dnia 13.05.2015 19:59
Wraz z lękiem minął czas metafory i nastał
płynący leniwie czas cudzysłowu. Od tego
wstydliwego momentu nie wiadomo
co jest ironią; a coś jest nią na pewno.
Te cztery wersy zainteresowały mnie przez swą wieloznaczność. Mogę na przykład zamienić słowo lęk z płynącym leniwie czasem i uszczknąć odrobinę ironii. Pozdrawiam. |
dnia 13.05.2015 20:20
wsfilipie - nie wiem, co powiedzieć, może to: czasem warto co nieco napisać.
Pani Ireno - może raczej nie tyle uszczknąć, co zrozumieć jej mechanizm? |
dnia 13.05.2015 20:41
co tu pisać wiersz jest megadobry i tyle |
dnia 13.05.2015 21:29
dzięki |
dnia 14.05.2015 10:33
Bardzo cenię twórczość Beaty i cieszę się, że w taki sposób wyraziłeś swoją z nią łączność. Ale nade wszystko myslę, że w tym wierszu jesteś sobą i mówisz od siebie jeno przesiewasz to przez perspektywę innego poety. Pozdrawiam z biblioteki w Nysie. |
dnia 14.05.2015 12:12
To prawda, Romek, mówię od siebie. Ale - nie trzeba tego chyba specjalnie tłumaczyć - nie jest rzeczą aż tak bardzo oczywistą mówić od siebie. Niekiedy potrzeba perspektywy innego poety. Tak między nami, dostarczyłeś mi perspektywy, z którą wciąż się zmagam - cóż przyjemniejszego pod słońcem. |
dnia 14.05.2015 12:51
ano, czasem zastanawiamy się co lepsze: czas metafory, czy czas cudzysłowu. I chyba dochodzimy do wniosku, że tak jeden, jak i drugi nie jest tym czasem w którym łatwo byłoby żyć...Taką oto refleksje wywołał Pan u mnie Swoim wierszem. Pozdrawiam mocno, Ewa |
dnia 14.05.2015 13:31
więc czyżby, Pani ewo, czas dosłowności? nie wydaje mi się. |
dnia 14.05.2015 22:05
Nie ma metafory, nie ma rodziny. Jak u wszystkich. Pora umierać jak powiedział jeden z jeszcze żyjących głównych redaktorów dawnej Poezji. Pan W.
Pozdrawiam |
dnia 17.05.2015 05:38
Ach jak strasznie nisko upadł świat sztuki wszelakiej, że w pisuarach i muszlach klozetowych szukamy piękna. Podobnie jak rzeźba i poezja zeszła na psy. Zacznijmy pisać bzdury typu:
"Nóż leży na biurku, a pies szczeka" i dumajmy jakie to fascynujące, a opisy faktycznego piękna zostawmy prostaczkom, bo to za mało metaforyczne. Brawo! |
dnia 17.05.2015 15:47
Panie Jędrzeju, umierać czy żyć - w istocie co to za różnica?
Pinia - żeby być artystą (w tym rzeźbiarzem, czy poetą) trzeba mieć zdolność zauważania piękna w nożu leżącym na biurku i w szczekaniu psa |
dnia 17.05.2015 16:41
To też ja ją zauważam, piszą o niej w sposób w jaki to przystoi artyście, a nie skrótami, często tak mocno zawoalowanymi, że oni sami się gubią w tym co piszą. |
dnia 17.05.2015 18:17
skąd wiemy, czy owi "oni" się gubią? bo chcemy, by się gubili? czy mamy argumenty? |
dnia 17.05.2015 18:45
Argumentem w ich gubieniu się, jest to jak piszą i o czym. Najpierw trzeba pokazać, że umie się zrobić prostą kreskę, a potem z niej stworzyć na tyle połamaną, by była prosta do przejścia. Inaczej ta łamana, jest krzywą, a krzywa nigdy nie będzie czymś przyjemnym. |
dnia 18.05.2015 15:38
czyli jest to kwestia same przez się udowadniająca się, a zatem aksjomat. z takowym nie dyskutuję. |