|
W okropnie ciemne rano (za oknem jakby już dniało),
wstał mały Wojtuś z łóżka, ze smutkiem w oczach i twarzą poszarzałą,
udało mu się jakoś (krokiem mocno niepewnym) drogę do sypialni ojca przemierzyć,
zawahał się chwilę (pod drzwiami)
... po czym wszedł i powiedział... tato muszę Ci się zwierzyć!
Popatrzył nań dziwnym wzrokiem (jakby w oczach miał zjawy)
i ledwie z siebie wykrztusił... mam jakieś dziwne objawy!?
Sny różne mnie nawiedzają - jeden, drugi, trzeci...,
a śnię jakoś inaczej - nie tak, jak inne dzieci
i nie są to przygody z ostatniej wycieczki,
tato... śni mi się damska bielizna i w kółko jakieś kiecki!
W dzień za to się zastanawiam... w co by tu się ubrać?
tato powiedz mi chociaż (tu westchnął) czy... ja muszę wybrać?
Spojrzał na ojca przytomniej, jakby z nadzieją we wzroku,
tu rodzic nagle się zerwał... cofnął się pół kroku,
popatrzył przerażony (co widać było po twarzy)
o Boże... wyszeptał - to się nie mogło zdarzyć!
Dlaczego mi to robisz? - tu trochę powadził się z Bogiem,
krzyknął biegnę po pomoc (a był już za progiem)
wrócił jednak po syna, znów jęknął o... Boże!
i poszli w stronę plebanii - bo któż inny pomoże?
Idąc tak miał świadomość, że tu i profesor Bender,
zadrżał by, bo był to (strach pomyśleć) - pełnoobjawowy gender!
Gdy doszli już do plebanii i przestawili księdzu
objawy zarazy tak liczne i tak wyraziste,
to biedak stracił głowę, potem popadł w zadumę i w końcu wyjąkał,
... myślę, że chyba trzeba by tu listę,
arsenału środków zbawienia sporządzić
i tu jakby nieco rezon odzyskał,
bo stwierdził stanowczo - ta dusza nie może zbłądzić!
Widząc, że stan to poważny, a i czas mocno nagli,
wziął się proboszcz do dzieła bez zwłoki - jakby gonili go diabli!
Pomoc być miała wszechstronna - dla duszy i także dla ciała,
tak by infekcja ustąpiła i więcej nie powracała.
I kiedy do (i tak już) przeładowanej listy,
dołączył jeszcze - z rozpędu - usługi egzorcysty,
nasz delikwent zadrżał (bo przy nim to wszystko się działo)
gdyż pojął, że "tego" nie zniesie (przynajmniej) jego ciało!
Tu instynkt mu podpowiedział, że nie wolno zwlekać,
więc rzucił się do ucieczki i po dziś dzień ucieka!
Dodane przez MAT---
dnia 06.04.2015 08:26 ˇ
2 Komentarzy ·
288 Czytań ·
|