poezja polska - serwis internetowy

STRONA GŁÓWNA ˇ REGULAMIN ˇ WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW ˇ IMAK - MAGAZYN VIDEO ˇ AKTUALNOŚCI ˇ FORUMNiedziela, 19.04.2026
Nawigacja
STRONA GŁÓWNA

KONKURSY LITERACKIE

REGULAMIN
POLITYKA PRYWATNOŚCI

PARNAS - POECI - WIERSZE

WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW

KORGO TV

YOUTUBE

WIERSZE /VIDEO/

PIOSENKA POETYCKA /VIDEO/

IMAK - MAGAZYN VIDEO

WOKÓŁ POEZJI /teksty/

WOKÓŁ POEZJI /VIDEO/

RECENZJE UŻYTKOWNIKÓW

KONKURSY 2008/10 (archiwum)

KONKURSY KWARTAŁU 2010 - 2012

-- KONKURS NA WIERSZ -- (IV kwartał 2012)

SUKCESY

GALERIA FOTO

AKTUALNOŚCI

FORUM

CZAT


LINKI

KONTAKT

Szukaj




Wątki na Forum
Najnowsze Wpisy
slam?
Test, just a test
"Na początku było sł...
Ksiądz Jan Twardowski
FRASZKI
...moje wiersze
Czy ten portal "umarł"?
Bank wysokooprocento...
playlista- niezapomn...
Co to jest poezja?
Ostatnio dodane Wiersze
O niematematycznym z...
NASZA PIEŚŃ
miara rzeczy ostatec...
Skrzydlata kantata
"Easy Rider"
prawda
Barabasz
Zakochani
WYMYŚLAM
O nowym dudku na drz...
Wiersz - tytuł: „Zmarznięta ziemia” Stanisława Misakowskiego albo ...
"Zmarznięta ziemia" Stanisława Misakowskiego albo Zdjęcie z Bogiem



Apokalipsa cywilizacji Niebian
będzie przebiegała w sposób, którego
nie umiemy sobie wyobrazić.
Zresztą, co nas to obchodzi? Ważny
jest tylko krajobraz po końcu cywilizacji.

Zacznijmy od postaci w tym krajobrazie
centralnej - od Boga. Stwórca nie będzie wcale
zapijaczonym Korczakiem, zgorzkniałym elfem
czy seksoholicznym Franciszkiem. Będzie dokładnie
taki, Jakiego znamy z licznych przedstawień.

Najbardziej zbliżone do Jego przyszłej postaci
są przedstawienia najmniej udane, jak choćby
rzeźba Boga w licheńskim parku: On
brodaty siedzi na tronie i trzyma w rękach
krzyż za krótszą belkę, kto na krzyżu

wiadomo, nad krzyżem unosi się gołąbek.
Bogobojni pielgrzymi po uważnym
przyjrzeniu się monumentowi idą
dalej, od rzeźby do rzeźby, aż w końcu spiralą
na niewielki pagórek, mijają groty

a w jednej z tych grot Maria Magdalena
dmuchana lala z rozwartymi ustami...


Dodane przez adaszewski dnia 11.03.2015 17:00 ˇ 33 Komentarzy · 929 Czytań · Drukuj
Komentarze
Ewa Włodek dnia 11.03.2015 17:38
oj, jest taki obraz, niestety, nie pamiętam autora, bo mam sklerozę- tytuł: "Maria Magdalena w grocie", i na pierwszym polanie prezentuje się w pełnej krasie bujny, urzekający akt rudowłosej, młodej kobiety. I Pański wiersz, a szczególnie ta "lala" przypomniała mi ów obraz(jak Pan gdzieś znajdzie - polecam). Zaś co do wiersza: zaczął się nieco mitologicznie (Niebianie też mogą wszak "zapracować" na apokalipsę), dalej biegł interesująco (szczególnie ten odwrócony krzyż w ręku Boga, czy może - boga - to jakby wskazanie palcem na piekło, czy jak się tam to licho nazywa), a zakończył się - no, chyba tak, jak powinien w tym kontekście, czyli - obrazoburczo? Jest to słowo "moralnego niepokoju", że tak rzeknę...Pozdrawiam serdecznie, Ewa
kaem dnia 11.03.2015 19:05
O, skandalista, tylko ... po co? odporni uodpornieni, nieodporni klną jak szewcy, co i tak MM ust nie zamknie...
wracam na podwórko z wierszami, ale pozdrawiam serdecznie
aleksanderulissestor dnia 11.03.2015 19:31
-:))))

jakby powiedział klasyk o tym

warto rozmawiać

oddawanie bałwanom czci dosłownie

pozdrawiam -:)))))
silva dnia 11.03.2015 19:33
AD, przeczytałam z niesłabnącym zainteresowaniem, ale w puencie balansujesz na linie naruszenia godności Marii Magdaleny, tak, właśnie- jej godności... Pozdrawiam. Tym razem nie wiem, czy poszukam tego autora, przemyślę...
felicja dnia 11.03.2015 19:44
Może i dobre pisanie ale jak na razie nie kojarzy się ciekawie. Wybacz ale do kitu.
silva dnia 11.03.2015 19:51
Poszukałam i nie żałuję, znalazłam piękny erotyk: "Zrzucasz korę, z tej bieli powstaje ogród, / a moje ręce wciąż bezradne na obfitość". Dzięki.
abirecka dnia 11.03.2015 19:59
Rafale, jeszcze się wypowiem, jednak nie dziś, bo muszę przemyśleć.
Wizerunek Boga Ojca [umknął mi w Licheniu uwadze] i "dmuchanej lali", której też w Licheniu nie zauważyłam.
Może dlatego, że okoliczni rolnicy wylali wtedy na pola nawóz; fetor nieznośny, a ja z tragicznie obolałą głową :)
Na dodatek zgubiłam się pielgrzymko-wycieczce, której szefowa, choć przecież miała mój numer komórki, pomaszerowała mnie po ćmoku szukać :-)))
Wiersz bardzo dobry :-))) Jeszcze do niego wrócę :-))) ponieważ jakże miły memu sercu motyw ukochanej Apokalipsy :)))

Serdecznie, i tym razem zupełnie bezkrytycznie :-)))
RokGemino dnia 11.03.2015 20:36
Panie adaszewski,
pierwsza na wysokim C. coś tam o walkach niebian chyba wszystkie religie panteistyczne wspominają
druga C z bemolem, tu Pan wchodzi w monoteizm, trafnie eksponuje czym Bóg nie jest. każde nasze wyobrażenie będzie wyobrażeniem obok.
dalej to już wyłącznie opisywanie komercji, a ta współczesna od apokalipsy i makabry odległa. kudy jej do H. Boscha, chociażby.
Wiersz sam w sobie pochwalić należy za sprawność "techniczną", uwypuklenie tego co ziemskie i dochodowe
Edyta Sorensen dnia 11.03.2015 21:07
Mnie najzwyczajniej znudził.

Wiersz z gatunku mądralińskich.
Za dużo Boga, za dużo krzyża i puenta wpisująca się w obraz o dwa tysiące lat do tyłu z nowoczesnym wynalazkiem w tle.
Czemu ma to służyć?
Jakby napisał ktoś znany, trzyliterowy z tego portalu: ad kosz.
adaszewski dnia 11.03.2015 21:13
Ewa Włodek - dziękuję za przywołanie paru kontekstów, warto też się zastanowić na obrazoburstwem, tylko czyim?

Al - mylenie religii z mitologią

silva - przedstawienie MM w Licheniu na pewno narusza Jej godność, cieszę się że jednak poszukałaś Misakowskiego, jak widać pisze zupełnie inaczej, ale chyba o tym samym

abirecka - stoi tam pomnik taki, jak go opisałem. Słyszałem jak jakiś obywatel wołał żonę i trójkę dzieci pod ten pomnik, krzycząc: "chodźcie zrobimy sobie zdjęcie z Bogiem!". MM jest na "drodze krzyżowej" koło baru. Cieszę się, że spodobał Ci się mój wiersz.

Juliusz Karowadzi - Bosch był marzyciel, a ja realista
adaszewski dnia 11.03.2015 21:18
Edyta Sorensen - jeśli znudził, to znaczy zawiodłem przynajmniej Panią jako czytelnika.
Zarzut o przywoływaniu obrazów sprzed dwóch tysięcy lat, że dużo Boga i dużo krzyża - to mi trąci najpopularniejszą współczesną fobią. Czego się nie robi, żeby być współczesny, nieprawdaż?
abirecka dnia 11.03.2015 21:31
Tak się domyślałam, że MM znajduje się w okolicy Golgoty. Może w tym roku pojadę do Lichenia, to ją odszukam. Boga Ojca teraz sobie przypomniałam; cóż: szablon ;) Zgodnie z obietnicą wrócę do "Twojej" Apokalipsy oraz Oblicza Niewidzialnego Elohim :)))
Edyta Sorensen dnia 11.03.2015 22:11
Chodzi mi o powtórzenia w wierszu (w dwóch wersach trzy razy powtarza się słowo krzyż), nie o samego Boga, w którego cały czas wierzę i byłam w Licheniu raz i to wystarczyło. Przepych kosztem biednego Polaka, zbudowany dolarami bogatych dupków z lepszego świata.
Wiersz nieudolnie napisany, nie odkrywający właśnie tej Ameryki
adaszewski dnia 11.03.2015 22:57
Nelu, nigdy więcej nie pojadę do Lichenia. taki palec w d.... jak ja nie był w stanie wytrzymać z iście bogobojnego oburzenia... Z drugiej strony uważam, że każdy powinien tam pojechać. Bez tego doświadczenia nie rozumie się niczego.

Edyta Sorensen - podsumowałem Panią zatem bezzasadnie, przepraszam. Dzięki za ten zgrzyt styropianem po szybie, biorę go poważnie.
abirecka dnia 11.03.2015 23:49
Rafale, chyba na temat Lichenia mamy podobne odczucia oraz zdanie :) Niemniej, akurat w moim przypadku wkradła się dodatkowo "zaświatowość" ;)
Jest to zresztą kwestia dotycząca osobnej rozmowy, i na pewno nie w tym miejscu ;-)
veles dnia 11.03.2015 23:50
Dobry tekst, o życiu, co tu dłużej gadać :)
Edyta Sorensen dnia 12.03.2015 03:45
Panie adaszewski, myślę że nie potrzeba jechać do Lichenia żeby zrozumieć pewne sprawy.
Byłam tam raz i więcej nie pojadę, oczy przedzierałam ze zdumienia.
Jak można było pozwolić na taki przepych?
Zamiast budować taki pałac, który teraz służy trzepaniu mamony, to te pieniądze można było przeznaczyć dla ludzi biednych, głodnych, chorych, bezdomnych czy na biedne małe dzieciaczki mające choroby nowotworowe.
adaszewski dnia 12.03.2015 06:56
Licheń, to z wielu względów ważny temat do rozmowy, na przykład - jak proponuje Pani Edyta - jako o zagadnieniu przepychu. Spektakularna architektura Jasnej Góry nie budzi we mnie oburzenia.
Licheń to zagadnienie także pozamoralne, dlatego trzeba tam pojechać, oczywiście, o ile takie zagadnienia uznaje się za interesujące.
Jest jeszcze druga strona medalu, którą przywołuje Nela, ale w tej kwestii PP to - rzeczywiście - nie najlepsze miejsce do rozmowy.

veles - krótko i z wielka dla mnie satysfakcją wyraziłeś się
PS któż nie chciałby być mistrzem Yodą?
Ola Cichy dnia 12.03.2015 12:37
Przeczytało się całkiem, całkiem.
Pozdrawiam.Ola.
zdzislawis dnia 12.03.2015 12:57
Właściwie nie opowiedziałeś się AD ani za sacrum, ani też za profanum. Przeczytałem oczywiście z zainteresowaniem, jak całą Twoją "produkcję". Pozdrawiam.
adaszewski dnia 12.03.2015 14:29
Ola Cichy -nie tylko całkiem, całkiem, ale po całości miło mi, że ma Pani taką opinię.

zdzislawis - kilka spraw:
Moim zdaniem wiersze nie są do opowiadania się, ale do opowiadania o czymś.
Bardzo mnie ciszy, że to, co napiszę budzi Pana zainteresowanie.
Nazwa "produkcja" pasuje jak ulał!
abirecka dnia 12.03.2015 14:56
Zgodnie z zapowiedzią zgłaszam się :) A zatem:

1. Zamieszczony w tytule Misakowski mnie aktualnie nie obchodzi, interesuje za to wiersz dotyczący "Zdęcia z Bogiem". I tu - osobiste refleksje:

2. "Moja" Apokalipsa nie kręci się wprawdzie wokół opisu Apokalipsy Rafała, lecz pomimo że "moja" [par.: 2P 3,10] to osobliwie z przedstawieniem Autora nie koliduje :)

3. Za to wyobrażenie Boga Ojca, jakże typowe dla wszystkich Jego przedstawień, gdy tymczasem - może ktoś wierzyć czy prędzej nie wierzyć - wszak znowu Ten "mój":

Oto 11 sierpnia 1997 roku, pomiędzy godziną 13:00 a 14:00 na krakowskich Dębnikach, w błysku jednego, jedynego gromu, podczas parominutowej letniej burzy, zobaczyłam Twarz Boga Ojca: Boga Śniadolicego - rozradowanego beduina w olśniewająco białym burnusie. Nie jakiegoś tam łysawego, siwowłosego brodatego dziadka odzianego w plączącą mu się do pięt, szatą nazywaną, haftowaną złotem nocną koszulę.
Przez ten mikron sekundy widziany Stwórca był pięknym, dojrzałym mężczyzną; używając staropolskiego określenia - Mężem. Kimś bardzo stanowczym, mocnym a jednocześnie czułym i delikatnym. A chociaż Ojca, prócz Syna, nikt nigdy nie widział, mimo to ON, który stworzył człowieka na swój obraz - a także podobieństwo (!) - niekiedy tylko z sobie wiadomych powodów, pozwala się temu małemu i głupiemu człowiekowi zobaczyć:

Gromu rozbłyskiem
Bóg - Nomada Prawieczny
roześmiał się raz - i serdecznie


uwieczniłam następnie w swoim "Dyariuszu czterech pór roku" (Kraków 2001) właśnie pod wyszczególnioną datą, pragnąc zachować ten uśmiech Boga jak najdłużej. [par.: Aniela Birecka: "Ducha Świętego doświadczanie...". W: Materiały pokonferencyjne na temat "Litanie Romana Brandstaettera". UAM - Wydział teologiczny, Poznań 2011. - s.33-46].

Licheń przedstawiony wyjątkowo wiernie, zwłaszcza ze swym sakralnie zawiewającym od Grąblińskiego Jeziora, demonizmem. Tak, demonizmem [por. nazwę: Licheń ---> "licho"]. A gdzie demon, tam musi być "Niewiasta obleczona w słońce".
Przeto z jednej strony miejsce owo odpycha przez swój przezłocony oraz wyzłocony pseudoblichtr, z drugiej - przyciąga [mnie] swoim trudnym do zdefiniowania - magnesem :)
adaszewski dnia 12.03.2015 16:12
Słucham, Nelu i milczę.
Jeśli jest na świecie coś takiego jak syntetyczny esej, to dałeś tej formy najlepszy przykład.
xliv dnia 12.03.2015 18:50
Wiersz przemawia do mnie! Widzę już podobne symptomy początku końca...i w tym momencie przeraża mnie (prorocza?) wizja "rozradowanego beduina" -cywilizacje upadają, a ich miejsce zajmują nowe...Pozdrawiam resztkami optymizmu!
adaszewski dnia 12.03.2015 19:17
Jeszcze bardziej przemawia do Pana syntetyczny esej Pani Bireckiej, wcale się nie dziwię.
abirecka dnia 12.03.2015 20:48
Uspokoję xliva: Bóg Ojciec - Beduin najprawdopodobniej pokazał się mnie, stworzonemu przez siebie dziecku jak ten ktoś bardzo kochany, co wkłada brzdącowi do rączki, bez żadnej okazji, cukierek... :-)
Mam wielkie nabożeństwo do Boga Ojca i bardzo Go kocham :-)
solaris dnia 14.03.2015 20:21
adaśz, podoba mi się w twoim wierszu ukazanie pychy Lichenia, ale w sprawie Boga i biblijnych postaci, hm nieco obraziłeś moje uczucia. W każdym razie tekst (bo zapachniało mi tu prozą a nie wierszem) budzi emocje i o to chodzi. Pozdrawiam:))
adaszewski dnia 15.03.2015 09:22
dzięki, solaris, za recenzję. Z obrazą uczuć religijnych często jest tak, że zarzuca się ją tym, którzy wskazują na obrażanie uczuć przez innych.
Niemniej mieć takiego czytelnika, który nie poddaje się własnym obrażonym uczuciom, to szczęście.
Alfred dnia 15.03.2015 21:12
Adaszewski trzymasz miarę i w poziomie i w pionie. Tylko oryginały dostępują chwały . Pozdrawiam.😊 serdecznie.😊.
adaszewski dnia 16.03.2015 06:13
Dziękuję, Alfred. Kiedy wrócisz z wierszami?
Kazimiera Szczykutowicz dnia 16.03.2015 10:40
Dla mnie: Krzyżi Bóg, to Świętość, Ideał niedościgniony, którego człowiek nie potrafi wyrazić ani za pomocą słów, ani w żaden inny sposób, który byłby adekwatny do wartości.
adaszewski dnia 16.03.2015 12:44
Ma Pani rację, Pani Kazimiero, następnym razem będę o tej racji pamiętał.
Alfred dnia 25.04.2015 21:25
😀😁😂😃😄😅
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Pajacyk
[www.pajacyk.pl]
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktualności
XII Konkurs Poetycki...
III Wisznicki Ogólno...
XIII Ogólnopolski KL...
XVI Ogólnopolski KL ...
Konkurs Poezji Purno...
XXXI Ogólnopolski Ko...
XLVI Ogólnopolski Ko...
Drodzy panstwo
Promowanie ANTOLOGII...
Literacka Podróż Hes...
Użytkownicy
Gości Online: 18
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 6 458
Nieaktywowani Użytkownicy: 0
Najnowszy Użytkownik: Artik23

nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treść wpisów
dokonywanych przez gości i użytkowników serwisu

PRAWA AUTORSKIE ZASTRZEŻONE

copyright © korgo sp. z o.o.
witryna jako całość i poszczególne jej fragmenty podlegają ochronie w myśl prawa autorskiego
wykorzystywanie bez zgody właściciela całości lub fragmentów serwisu jest zabronione
serwis powstał wg pomysłu Piotra Kontka i Leszka Kolczyńskiego

88986037 Unikalnych wizyt

Powered by PHP-Fusion v6.01.7 © 2003-2005