 |
Nawigacja |
 |
 |
Wątki na Forum |
 |
 |
Ostatnio dodane Wiersze |
 |
|
 |
Wiersz - tytuł: poczytawszy "adaszewskiego" :) |
 |
 |
Komentarze |
 |
 |
dnia 19.01.2015 07:50
-:)))
adaszewski masz przechlapane już się o ciebie w związku literatów pytają
nie próbuję tego rozwikłać tym bardziej że mi to się tylko z jednym kojarzy -:))
pozdrawiam |
dnia 19.01.2015 08:24
Nie odnosząc się do kwestii słuszności samych zarzutów muszę przyznać, że jest pomysł na ten wiersz;) |
dnia 19.01.2015 10:18
Enigmatyczne...ale przemawia! Znowu - pierwsze czytanie, pierwsza myśl - ci święci clochard, co wybrali sobie los... Pozdrawiam :-) |
dnia 19.01.2015 10:44
Maciek: wyłącznie "wewnętrzna recenzja" :-))))) cyklu wierszy o wierszach, żadne tam zarzuty, bo niby jakie?
Panie Krzysztofie: trafione - zatopione :-))))))) |
dnia 19.01.2015 12:00
Czytaj go dalej bo fajnie to wyszło, żeby dojść do tego o co chodzi muszę przeczytać wiersze szanownego wymienionego adresata - zachęca mnie to do kontemplowania jego wierszy, pogłębia zasób słownictwa i takie coś ma sens :) motywuje do lektury poezji |
dnia 19.01.2015 12:20
No, i proszę, jaki to "adaszewski" TOP-owy ;-)))))))) |
dnia 19.01.2015 12:36
bądź co bądź, aktualnie należy do najwybitniejszych znawców poezji na portalu, :) wiersz mu się należy jak nic, pozdrawiam autorkę, |
dnia 19.01.2015 13:43
Nel, wiedziałem, że jesteś najlepsza:)
Adresat powinien być usatysfakcjonowany.
Brawa dla obojga za najwyższych lotów słowa pisane. |
dnia 19.01.2015 14:11
No proszę, na co mi przyszło. Ale miło poczytać komentarza, może któryś (z komentarzy) docieknie, co cieknie, że jest kałuża... |
dnia 19.01.2015 15:30
-:))))
efekt manewrów poetyckich ciężkich i uporczywych bojów w punkcie oporu na głównym wysiłku obrony w fazie luzowania ?
-:)))) |
dnia 19.01.2015 15:50
Edytko kochana, podziękowania wielkie! Ale:
inspiracją do napisania niniejszego wiersza stało się bezwiedne a smutne wspomnienie :(
Muzy ululane z Po(ł)ezyją w objęciach m. in. zacisnęły w przepoconych ramionach mojego bardzo dobrego Znajomego, nie wahałabym się tu użyć słowa: Przyjaciela.
Cóż z tego, że wybraniec bogów, kreator dwujęzycznego słowa, utalentowany poeta-naukowiec-translator? Cóż z tego, że przeuroczy, swego czasu ogromnie przystojny Pan?
Nie raz i nie dwa odszukiwała Go - niegdyś ukochana - druga żona, na ławce pod śmietnikową budką...
Dlatego, uhonorowany za niemałe osiągnięcia złotym Rolexem przez prywatnego mecenasa raptem nim się nacieszył przez 2-3 dni.
Po wykwitnynm jublu znaleziono go, tam gdzie znaleziono [zob. wiersz]. Oczywiście bez wartego 40 tys. PLN zegarka.
"adaszewski" gdyby znał Jego twórczość, to z powodzeniem mógłby Go dołączyć do wierszowanego cyklu recenzji o recenzjach.
Edytko droga, dziękujmy zatem Bogu, że jesteśmy tymi, kim jesteśmy.
Na pewno na swój sposób porąbani, mimo to potrzebni [oraz odpowiedzialni] za tych, których nam przyszło sobą osłaniać :)
Serdeczności wielkie :-)))))) |
dnia 19.01.2015 16:11
no, cóż, i tym to sposobem Parnas sięgnął - kałuży (cokolwiek to znaczy). Bywa, bywa. A roleks (z Nelinego komentu) - tyka, tyka, i nawet jak go ukradną, to tyka...Poczytałam z uśmiechem, szczególnie o tych przytulnych biustonoszach peelek. Pozdrawiam ciepło, Ewa |
dnia 19.01.2015 16:58
Ewusiu, przytulnie-nieświeże ;-) Niektóre Panie Poetessy, niejednokrotnie że i peelki często lubią sobie golnąć, a później nie zmieniać bielizny nawet przez 240 h ;-))) |
dnia 19.01.2015 17:02
Jednak nadal, nawet gdy pod człowiekiem pojawia się kałuża bezwiedna, ówże człowiek dumnie brzmi. Jak ten chrząszcz z trzcin, tak on - zawsze dumnie. Wprawdzie nieco mniej niż "gdy jeszcze bez" kałuży, ale ta pozwala zauważyć, jak wiele owego dumnego czegoś w człowieku - było. I - pomimo tejże - jak wiele (nadal) zostaje. |
dnia 19.01.2015 17:26
-;)
* w punkcie opoju /nie oporu \ czeski błąd
najmocniej przepraszam
-;)) |
dnia 19.01.2015 17:45
Ach, te kobiece sprawy...
Ach, ci faryzeusze: "dziękujmy zatem Bogu, że jesteśmy tymi, kim jesteśmy"
Czekam. Robi się ciekawie. Wyłazi szydło z worka, mnie nie wyłączając (lub, jak wolałaby Autorka wiersza: nie wyłączawszy) |
dnia 19.01.2015 18:06
adaszewski, z tzw. faryzejstwem spora przesada!
Potrafię być szczera do szpiku kości i potrafię przyznać się do własnych (bardzo wielu) wad.
Edyta oraz ja jesteśmy ludźmi ciężkiej, odpowiedzialnej pracy. I zarazem, zwłaszcza Edyta. "poetką".
Potrafimy się na siebie naudzierać [wszystko przez nasze odmienne charaktero-chandry] ale doskonale potrafimy się zrozumieć.
Powtarzam [wyłącznie w Edyty i swoim imieniu]: my naprawdę nie mamy czasu, by ululać się [uchlać] dla irracjonalnej zasady "ululania" [czytaj: uchlania], co nie znaczy, iż quasistany nie są nam obce.
Bez wszakże owych kałuż. I bez mojej niezmienianej osobistej bielizny, bez stanów...
I za to właśnie najgoręcej dziękuję Bogu, że przy osobistej nadwrażiwości zachowałam [może pozorowaną], niemniej: na oko, normalność.
Nie jestem faryzeuszką, ponieważ zamartwiam się oraz modlę w intencji tych, pod którymi... kałuże.
A sprawy kobiece? Tak, kobiece! Vide mój przedostatni wiersz, w którym bezobcesowo zwierzyłam się Czytelnikom ze swojej awersji do... oraz - niezbyt częstej, a przecież - wielkiej zmysłowej miłości do śp. Ojca mojego śp. Dziecka.
Wystarczy? |
dnia 19.01.2015 18:11
Co do Pani ostatniego wiersza drwiłem z tych, których ten wiertsz - jak przewidywałem - miał za chwilę oburzyć. Pani tego niestety nie pojęła, ano faryzejstwo ( tego będę się trzymał) nie rozumie co to cudzysłów, gdy mowa na jego temat. |
dnia 19.01.2015 18:17
Panie adaszewski, ja nie wiem z czego pan drwił, z czego nie.
Odwołałam się do "faryzejstwa", lecz widocznie nadajemy na dwu zupełnie odmiennych pasmach, ponieważ operuje pan stereotypami.
Ja nie. Moje wierszopisanie bowiem tworzy - opowiedziane bardziej barwnym niż standartowym językiem - życie. Niektórzy nazywają to "poezją"...
Wystarczy? |
dnia 19.01.2015 18:24
Nie rozumiem Pani wpisu, więc chyba, w tej sytuacji: wystarczy. |
dnia 19.01.2015 19:03
Oboje się nie rozumiemy, panie adaszewski :(
Sądzę wszak, iż przesłanie ostatniego - poniekąd panu dedykowanego wiersza - odczytał pan należycie?
Oczywiście bez jakichkolwiek (złośliwych) podtekstów, które w intencji autorki nie zaistniały. |
dnia 19.01.2015 19:28
Nel, dzięki za uznanie.
Kobieta zawsze zrozumie kobietę:)
Po tak fantastycznych i wyczerpujących komentarzach nie pozostaje mi nic innego jak posłuchać Budgie i Hammer and Tongs.
Pozdrawiam:) |
dnia 19.01.2015 19:58
Edytko, właśnie posłuchałam ;) i w mantełepie szum.
Bo ja nie Aniela Dulska jestem, ino Mela Dulska, czyli ktoś pośredni między mieszczańską "Anielcią" a zdemoralizowaną "Hesią" D., o czym Cię powiadamia niniejszym "herbowa" Angelina Maria Magdalena Anna de etc. ;-))))
Uściski, kochana Edytko! I do zobaczenia, tam gdzie woła nas przestrzeń :-)))). Zwłaszcza ta przesycona zapachem wrotyczu i nostrzyka połączonego z zapachem kolejowych podkładów ;-))))
Twoja kłopotliwa psiapsiółka a[niela]birecka :-))))))) |
dnia 19.01.2015 21:00
Iluż twórców spotyka taki los-nałóg, który niszczy talent i życie(także bliskich), nielicznym udaje się wyzwolić..i te kałuże-prawdziwe do bólu, pozdrawiam serdecznie:) |
dnia 19.01.2015 21:36
Mgnienie, dlatego nie należę ani do Związku Literatów Polskich, który już nieraz dawał ciała, ani bliskiego mi [kiedyś] programowo, bo teraz to najgorsze lewactwo Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.
Przez człe życie, co rusz kogoś wspomagałam!
A chała! Koniec z frustratami! Czy to z byłej "Solidarności", czy aktualnie z literatami!
Komu mam pomóc, to z chęcią pomogę. Pijokom jednak oraz innym, z przerośniętym "ja" frustratom, mówię "dość". Dlatego - ewentualne - składki przeznaczam na Pomoc Kościołowi w Potrzebie oraz Dziełu Pomocy św. Ojca Pio. |
dnia 20.01.2015 07:36
Jak zwykle wnikliwie i z właściwą sobie wrażliwością, ale i szczyptą ironii, między wierszami przestawiasz złożoność sytuacji.
I te "Muzy z Po(ł)ezyją" i "te kałuże po nimi"- :)
Nie zawsze jest tak płytko jak na obrazku wygląda.
I tak jakoś wiersz wywołał postać Ryśka Riedla i piosenki, po której nie mogę zawsze się pozbierać ( mam "przechlapany" dzień ) i zwykle tego nie robię pod innymi tekstami, ale pozwolę obie przytoczyć krótki fragment jednej z piosenek:
" (...)
Dobiega mnie jakaś muzyka
Nie, to tylko w mej głowie szum
Siedzę i tonę i tonę we łzach
Bo jest mi smutno, bo jestem sam
Dławi mnie strach
Samotność to taka straszna trwoga
Ogarnia mnie, przenika mnie
Wiesz mamo wyobraziłem sobie, że
że nie ma Boga, nie ma nie!"
Tak jakoś mi dzisiaj...
Dziękuję za kawałek miejsca pod Twoim tekstem Nelu i za refleksje... złożone, które wywołał Twój wiersz.
Pozdrawiam jak zwykle cieplutko.Ola. |
dnia 20.01.2015 13:54
Jak widać Pan Adaszewski nie ma nic przeciwko, więc tylko traktować poezją tegoż Pana. Dlaczego nie? Nie ubliżający, lekki, ze szczyptą autoironii. Miłe z Autorki strony. Pozdrawiam, z uśmiechem. |
dnia 22.01.2015 16:41
Dziękuję, Anastazjo Miła! |
dnia 10.02.2015 22:29
adaszewskiemu abirecka naurągała ze względu na imponderabilia.
Co podarowane jednak, to Pana, Panie Rafale niezbywalna własność!
"Kto daje i odbiera, ten się w piekle poniewiera", przeto - w razie rewindykacji - abirecka, która chce iść do nieba:
niech pocałuje się w rękę / ugryzie we własne ucho albo poniżej pępka...:-)))) zatem:
obiektywną umiem być, komunikuje
radośnie - jędza brutalna ab... |
|
 |
 |
 |
 |
 |
Dodaj komentarz |
 |
 |
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
Pajacyk |
 |
 |
Logowanie |
 |
 |
Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem? Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
Zapomniane hasło? Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
|
 |
 |
 |
 |
 |
Aktualności |
 |
 |
Użytkownicy |
 |
 |
Gości Online: 15
Brak Użytkowników Online
Zarejestrowanych Użytkowników: 6 458
Nieaktywowani Użytkownicy: 2
Najnowszy Użytkownik: Artik23
|
 |
 |
 |
 |
|