dnia 13.01.2015 10:28
Wygaszanie tła poprzez muzykę. Widzę Wawel w łunie dogasającego czerwono-ceglastego słońca. I słyszę:
nie tyle harfy, ile wpadające w Wisłę oraz do Wisły dźwięki lutni.
A nad tym wszystkim oraz wszystko obejmująca, naznaczona kolorystyką gwiazd, kobaltowa noc...
Piękne bardzo :-) |
dnia 13.01.2015 10:42
Czy ta harfiarka plecie melodie jak koronkarka, bo harfistki chyba nie dochodzą do szumu, raczej do ciszy...***? |
dnia 13.01.2015 11:15
abirecka - u mnie w tle niemal zawsze jest Kraków i szczypta soli :) pozdrawiam |
dnia 13.01.2015 11:17
silva - harfistki czy harfiarki? Dla mnie te drugie ładniej brzmią w moim wierszu, :) pozdrawiam |
dnia 13.01.2015 11:23
Tu, gdzie jestem ptaki plotą mi ciszę. A więc pięknie. Po zamknięciu okien jestem sam ze sobą, z (prywatnym) szumem krwi. Melodia życia. To ja, mój początek i koniec, gdzieś tam. Takie myśli po lekturze...
Pozdrawiam serdecznie. |
dnia 13.01.2015 11:54
Baaaaaaardzo ładne. Zanurzyłem się w te dźwięki. Pozdrawiam, A |
dnia 13.01.2015 12:00
Krzysztof R Marciniak - dzięki za refleksy :) pozdr |
dnia 13.01.2015 12:00
Magrygał - cieszy :) odpozdrawiam |
dnia 13.01.2015 12:04
Robercie, co za (ze mnie) gapiszon!
Przecież są harfy! Lilli Wenedy nasycające śpiewem Teatr Słowackiego :)
Uśmiechy przedwiosenne :)))) |
dnia 13.01.2015 14:17
"harfiarki" jak Mojry: ja- liryczne - kreator, któremu jednak "sprzyjają okoliczności", więc może mimowolny(?) i "wygaszanie tła", gdy już wszytko "przechodzi w jednolity szum" i .... równiuteńką linię na ekranie aparatury. Bez "kontrapunktów", "podnoszenia się i opadania".... "gładko"?
A może mniej dramatycznie... nareszcie bezpieczny, regularny szum.
Melodia życia i śmierci wzmocniona aparaturą, tam narodziny, tu- śmierć, "anioły" to czy "harfiarki" w bieli...
Ale ja tak dziś na bakier. :):)
Oczywiście, wolę "harfy Lilli Wenedy...:)
Pozdrawiam cieplusieńko z uwagą, że znowu u Ciebie "dźwięki"
Ola.:) |
dnia 13.01.2015 14:39
Mogę się założyć, że napisałby Pan setki takich wierszy. |
dnia 13.01.2015 16:18
Człowiek, wrażliwy,postrzegający w koło harfy dźwięków, budzący w innych obrazy i skojarzenia...Pozdrawiam. |
dnia 13.01.2015 18:13
Bardzo lubię harfę, takie niebiańskie dźwięki, serdecznie :) |
dnia 14.01.2015 06:57
A toś zagrał, to już prawie heavy metal :-) |
dnia 14.01.2015 09:44
I za tą dźwięków kaskadą całkiem cichutko snuje się - życie. |
dnia 14.01.2015 11:51
abirecka- dzięki zwłaszcza za te uśmiechy |
dnia 14.01.2015 11:51
Ola Cichy - trafne spostrzeżenia, a muzyka u mnie rzeczywiście dość często się pojawia, pozdrawiam równie cieplutko, |
dnia 14.01.2015 14:21
harfa - bardzo, ale to bardzo ciekawy trop! Bo i harfa Dagdy, grająca melodie na każda okazje i sprowadzająca sen na wrogów, i egipska trójstrunna harfa, symbolizująca cykl roczny wylewów Nilu. W Twoim wierszu, Robercie, widziałabym i jedno i drugie znaczenie, szczególnie druga cząstka mogłaby to sugerować. Użyłeś tego tropu jako symbolu przemijania, przenikania się rzeczywistości, albo ja coś nadinterpretuję, co się wszak może zdarzyć...Ciekawie rzekłeś, do zamyślenia. Pozdrawiam ciepło, Ewa |
dnia 14.01.2015 14:24
adaszewski - trudno mi powiedzieć ile mógłbym napisać takich wierszy, a już na pewno bym się o to nie zakładał, |
dnia 14.01.2015 14:26
Alfred - dzięki za wpis, również pozdrawiam |
dnia 14.01.2015 19:44
otulona - uwielbiam Alice Coltrane płytę Illuminations zwłaszcza, dzięki, że zajrzałaś, równie ciepło |
dnia 14.01.2015 22:36
Na prośbę Autora edytowałem przedostatni wers. Wyraz "podnosi" zamieniłem na "unosi".
Pozdrawiam. |
dnia 15.01.2015 08:19
Jacom Jacam - a właśnie słyszałem takie mocne uderzenia w struny u rzeczonej Alice Coltrane, |
dnia 15.01.2015 08:20
Marek Bałachowski - no i śmierć, w dodatku w tym samym czasie, :( |
dnia 15.01.2015 10:33
tak, to fascynujący łańcuch - przzyczyna, skutek. a co z warunkami?
(" Sprzyjają okolicznści " , prawda? :) |
dnia 15.01.2015 11:59
Ewa Włodek - rzeczywiście, bardzo trafnie dostrzegasz zależności pomiędzy poszczególnymi symbolami, dziękuję i pozdrawiam |
dnia 15.01.2015 12:00
moderator4 - dzięki, pozdrawiam |
dnia 15.01.2015 12:06
Dorota Bachmann - gdyby mi nie sprzyjały, nie zaistniałbym, tym samym, nie stałbym się przyczyną, (buduję, burzę) :) dzięki, że zajrzałaś, |