 |
Nawigacja |
 |
 |
Wątki na Forum |
 |
 |
Ostatnio dodane Wiersze |
 |
|
 |
Wiersz - tytuł: Nie tak jak z Panią Lilką |
 |
 |
Komentarze |
 |
 |
dnia 12.01.2015 08:26
-:)))
nie żebym był jakimś tam purystą zaraz ale razi mnie ta sperma jako sperma może corpus delicti byłby tu jakimś rozwiązaniem
mam wrażenia ze dawna poezja uwznioślała to co ludzkie a obecna na odwrót epatuje
czy rzeczywiście doszło do romansu ( o i ani słowa o seksie przy tym nie ma)
bo wątek o niej został przerwany a byłem ciekaw dalszego ciągu
no i konsekwencji
pozdrawiam -:))) |
dnia 12.01.2015 08:51
Też czekałem czekałem na rozwinięcie sytuacji i doczekać się nie mogłem! Rozumiem przekaz, tak mi się wydaję, chyba. Mogę nie do końca myśleć jak kobieta, hmm. Serduszko i tak uderzy za czternaście dni hmm.
Nie znoszę zapachu
mydła szarego i spermy
na moim posłaniu -
To mi się akurat podoba, ożywienie nagle po takich pustych słowach w tekście, mało metafor, aj aj. Mimo wszystko chętnie bym doczytał ciąg dalszy :) |
dnia 12.01.2015 10:17
Na moim posłaniu, a nie wspólnym...? Są gorsze zapachy.A chłop powinien wiedzieć,gdzie jest miejsce nasienia.Wiele kobiet też nie lubi... Potem niechciane dzieci...,przeradzają się w piękne łabędzie.
chwila uniesienia
i wszystko się zmienia,
Kawałek prawdziwego życia,realistycznie utkany.Wybacz,że trochę poswawoliłem,wszak w gościnie u Damy nie wypada Pozdrawiam serdecznie 😊. |
dnia 12.01.2015 11:11
:-)))))))
Noooo, Aleksandrze, takie zgorszenie? Jest mowa o seksie, jest, jest ;-)))) Właśnie o seksie, a Ty taki błyskotliwy raptem "dzieciuś" z połowy ubiegłego wieku?
"Mydło szare" ma znaczenie typowo symboliczne, [dlatego nie "szare mydło"], czyli tzw. erotyczna rutyna, względnie jak kto woli "seks mechaniczny". "Sperma" nie dotyczy wyłącznie pana-faceta. To w ogóle zapach kiełkowania, albo: przyszłego rozrodu. [por.: woń kiełkującego zboża, grzybni, mchu albo darni od wewnętrznej strony itp.].
Wątek nie tyle został przerwany, co zapodany. Poczytaj, miły Czytelniku, uważnie. Na samym początku, jak "peelka" kocha przez
tę jedyną, niepowtarzalną noc :P, bo później już rutyna; tak rutyna, więc ona [peelka] etc. etc. Żeby nie było owej rutyny, spać należy osobno ;-))))
To bijące za 40 dni serduszko jest właśnie skutkiem niedorozumianego przez Ciebie "romansu" ;-) ponieważ w 6 tygodni po prokreacji zaczyna (słyszalnie) uderzać serduszko dziecka i to jest właśnie ten dalszy ciąg, informuję Bartosza ;-)))
Niemniej Alfred doskonale wszystko zrozumiał!!! Że też Go przedtem nie doceniałam ;-))))))
Sam "obrazek" z palca nie wyssany. To takie moje "porządkowanie przeszłości" :-)))
P.S. Mam jeszcze inne "biologiczne" wiersze, co nie znaczy, że są one obsceniczno-wulgarne. Pod tym względem miałaby Pani Lilka swoje - jak najbardziej - odrębne zdanie...
:-)))))))))))) |
dnia 12.01.2015 11:48
-:))))
abirecka
mamy zdaje mi się takie oto spojrzenie ogólnie na sprawę seksu wzajemnie się wykluczające z jednej strony grzeszne z drugiej zaś radosne pod tym samym szyldem idźcie i zaludniajcie świat
bo tak czy inaczej jest to dar boży stąd ten corpus delicti przypadek pierwszy
w wierszu drugi mam rozumieć i rozumiem chyba
mówimy romans myślimy seks uwznioślenie prozy życia i podniesienie do rangi sztuki mało subtelnej chuci i prokreacji to miałem na myśli qui pro quo wyniknęło z braku precyzji z mojej strony
zaś wątek to wątek na forum myślałem że coś się dowiem z niego o jej życiu prywatnym coś co tylko biografowie z reguły znają dalej jestem ciekaw
pozdrawiam z uśmiechem -:))))))))))))))) |
dnia 12.01.2015 11:56
Pamiętać, że podmiot liryczny to nie Autor. Pamiętać, że podmiot liryczny to nie Autor. Pamiętać, że podmiot liryczny to nie Autor. Pamiętać... albo lepiej zapomnieć, żeby się nie wygadać. |
dnia 12.01.2015 12:15
Nie należy tak.... Ale, gdy się zdarzy - trzeba cieszyć się: to też służy CELOWI |
dnia 12.01.2015 13:22
Przepraszam z góry - dla mnie brzmi jak spowiedź prostytutki. Wpadła...
Brzmi tak z powodu? Pewnie "sperma" podsuwa skojarzenie. Ale to tylko mój
odbiór. Pozdrawiam serdecznie. |
dnia 12.01.2015 13:29
no, i zdarzył się peelce romans - jedna uroczna noc, którą się będzie wspominać przez cale życie, patrząc na jej - że tak rzeknę - owoc. Bo - być może - zaaranżowana tylko po to, żeby ten owoc miał szansę powstać, i - być, jedyny, najkochańszy?...Tak sobie dumałam, czytając, szczególnie pointę. Pozdrawiam serdecznie, Ewa |
dnia 12.01.2015 13:39
niektóre peelki z małopolskiego tak mają i chwała im za to, :) pozdrawiam autorkę cieplutko |
dnia 12.01.2015 13:47
"Das lyrische Ich", czyli "Ja, liryczne", termin zapożyczony przez Profesora Krzysztofa Lipińskiego (1957-2013) z niemieckiego Słownika terminów literackich do książki "Ja liryczne wobec świata" (Kraków 1997). Dlatego: panie adaszewski, proszę popatrzeć na Motto, któremu patronuje Pani Lilka Kossak. Nazywano ją "erotyczną ekshibicjonistką", bo pisała o miłości, lecz nie o takiej, niż tej, w wierszu przedstawionej.
"Ja, liryczna" mam zatem prawo pisać o pewnych kobiecych przeżyciach. Czyich? Domysły pozostawiam Czytelnikom.
W zasadzie, jak zdążyłam się zorientować z komentarzy Panów, jedyne co wynika, to Ich (nie)święte oburzenie na użycie w tekście słowa (synonim) "semen", Reszta? Nieistotne.
Panie Krzysztofie R.M. czy Pan się zastanowił nad swoją interpretacją?
Jak może "kochać" prostytutka, skoro to jej zawód [w domyśle: płatnej miłości], na dodatek narzucająca sobie celibat [aby przypadkiem jej ta fizyczna miłość się nie znudziła] i równocześnie przyjmująca, dzięki kiełkującemu w niej nasieniu, radosny dar życia?
O stukającym w kobiecie serduszku, nie sercu, serduszku, wyłącznie może powiedzieć kochająca kobieta oraz matka.
Jeżeli wszak Was tak to gorszy, odsyłam do liryków innych na "pp" autorów [zwłaszcza] męskiej płci, gdzie "joby z panienkami" wzmocnione erotyką oralną latają gęściej niż w lecie komary nad orzęsionym bajorem ;-)))) |
dnia 12.01.2015 13:54
Ewusiu, tak romans, pobłogosławiony romans! :) ;
Robercie, Bóg Ci zapłać za pełne (z)rozumienie "małopolskich peelek". Niektóre typy tak (nie)stety mają :) Może przez to, że przesłodzone sentymentalnie niczym batystowy zapach fiołków oraz muślinowa woń rezedy? |
dnia 12.01.2015 14:10
Oburzony nie jestem i nie byłam. Ale spodziewałem się takich oburzeń, jak na przykład KRM. |
dnia 12.01.2015 14:16
Ja oburzona, panie adaszewski? Przede wszystkim: rozbawiona!!! ;-))))))) I to bardzo :-D :-D :-D |
dnia 12.01.2015 14:31
Jest przyczyna jest skutek...dobrze, że to serduszko to owoc miłości...wielu mierzi "łóżkowa" rutyna i tak rozumię postanowienie peelki, serdeczności posyłam:) |
dnia 12.01.2015 14:50
Jakaś Ty, mgnienie, mądra :-) Jaka mądra :) I wyrozumiała :)
Serdecznie bardzo :-) |
dnia 12.01.2015 16:32
A to zaskoczenie, Pani abirecka... i jakie przyjemne!!! Przecież w tym wierszu nie ma nic niestosowanego, czy wulgarnego... a przecież poezja ewoluuje - jak obyczaje, jak język.
To jest piękne!!!!! |
dnia 12.01.2015 18:23
Tak - w wielu przypadkach - twierdzą romantyczne panie-kobiety ;-) Pani INTUNO!
Przecież biologia to biologia, oby tylko tej biologii nie było w nadmiarze!
Wiem co w tym wierszu niektórych Panów dźga: ten podświadomy feminizm, kiedy kobiety chcą mieć swój świat; świat skądinąd bardzo normalny: dziewczyny-kobiety, żony-kochanki (lub odwrotnie), matki. Przede wszystkim świat człowieka żeńskiej płci co nie chce być traktowany instrumentalnie.
Znaczy: kocham [bardzo kocham] lecz żebym nadal mogła kochać [bardzo kochać] muszę mieć ku temu odpowiednie warunki ;-))) :P
Serdeczne wyrazy pozdrowień :-) |
dnia 12.01.2015 18:30
Oj, Pani Birecka, co też Pani gada. Ja nie o Pani oburzeniu wszak pisałem. |
dnia 12.01.2015 19:07
:-)))))))
Przepraszam za posądzenie, ale: proszę sobie przeczytać, co Pan z rozpędu wpisał :-))))) :
adaszewski dnia 12.01.2015 15:10
Oburzony nie jestem i nie byłam. Ale spodziewałem się takich oburzeń, jak na przykład KRM.
"Byłam" wytłuściłam teraz ja :-))))
Sądząc z kontekstu - oczywiście na upartego szukania dziury w całym - może wskazywać na to, iż to ja się oburzyłam za...
Zdanie swoje proszę mieć i krytycznie się wypowiadać. W końcu - nolens volens - tekst dla czytelniczego ogółu. Na moje - zresztą - życzenie ;-)))
:-)))))))) wzorem aleksandra... |
dnia 12.01.2015 21:23
Krzysztof R Marciniak,prostytutka była pra.....babką Króla Dawida i również Jezusa...Czy zastanawiałeś się jak nazwać faceta,grzeszącego z prostytutką,może krzywątutką.Nie gniewaj się...przeczytaj ostatni rozdział księgi Przypowieśći Salomona a zrozumiesz Pozdrawiam serdecznie. 😀 |
dnia 12.01.2015 22:20
Alfredzie, nierządnica Rachab występuje w rodowodzie Chrystusa; w Ewangelii św.Mateusza.
Inna wszak była funkcja biblijnej Rachab [przypuszczalnie nierządnicy sakralnej, przez co i kapłanki], inna przedstawionej w wierszu peelki.
Początkowo wysnułeś bardzo mądry wniosek, więc co Cię teraz zwiodło? Wybiórcze [i na dodatek selektywnie względnie źle przetłumaczone PŚ?]
Nie chcę Pana Krzysztofa o nic posądzać, ale jeżeli w ten właśnie sposób On to zrozumiał, to znaczy, co?
Miewa wyłącznie kontakty z paniami nieciężkiej profesji?
Coś tu dla mnie rzeczywiście niejasne :(, gdyż - według mnie - przesłanie wiersza klarowne. Zwłaszcza dla kobiet mojego temperamentu oraz pokroju :) z czego wszak przed Tobą już tłumaczyć się nie zamierzam ;) |
dnia 12.01.2015 22:35
Przepraszam, Alfredzie, może nie tyle spowiadać się przed Tobą, co Panem Krzysztofem R.M.
Ale skoro On tak odczytał? Jednak i Twój odsyłacz do Księgi Przysłów [Salomona] jakoś mi tu nie za bardzo... :]]] |
dnia 12.01.2015 23:25
Odpowiadam nadprogramowo Panu Krzysztofowi R. Marciniakowi, który powyższy wiersz odebrał jak odebrał, słowami Pana Marka (Ciućki) Olszewskiego:
"MAREK olszewski
"Kurwa nie nie rozdaje pocałunków i nie płacze,
poeta łzy zamienia w słowa, słowa w wiatr."
M. Ciućka [Olszewski (przyp.aut.)] to prawdziwy dobosz sprawy ludzkiej. I choć często się buntuje, obraża na świat
i widzi go w ciemniejszych barwach, to poeta z krwi i kości, który wierny jest swoim ideałom i nie powiela modnych
wzorców i mód, pisząc tak, jak dyktuje mu serce. [Anna Nogaj - Kozirynek NR VII/ZIMA 2" |
dnia 13.01.2015 07:39
To jest kolizja - przytoczony cytat i powyższy wiersz: Cytat błyszczy delikatnością, barwą, szczęśliwą miłością. "ZAISKRZYŁO tą jedyną nocą" - (ja odczytuję, pewnie nie mam racji) rozwiązłość cielesną osób, które żyją w celibacie. |
dnia 13.01.2015 08:22
Wszak tytuł wyraźnie sugeruje: "Nie tak jak z Panią Lilką".
I jest zgodnie z obietnicą.
Zabieram dziś ze sobą: "ZAISKRZYŁO tą jedyną nocą"- z całą konsekwencją wieloznaczności, co wynika z ostatnich dwóch wersów tekstu; oraz "Kocham Cię jak szalona,/bo później (...)"...
Pozdrawiam jak zwykle cieplutko.:):):)
Ola. |
dnia 13.01.2015 08:26
PS. Przepraszam, że ja jeszcze w sumie z innej bajki; adaszewski użył celowo rodzaju żeńskiego, to konsekwencja pewnej odpowiedzi pod jednym z wierszy ( drobna pomyłka) i jej późniejszej konsekwencji w kontekście komentarza o feminizmie.
Pozdrawiam jeszcze raz... ciepło wszystkich.:) |
dnia 13.01.2015 09:28
Kar-nawał, rozpasało Panią Nelly.
A poza tym, wszystko mi tu pasuje, jak ulał.
Brawo!
:)
Pozdrawiam, witek |
dnia 13.01.2015 10:14
Pani Kazimiero miła ;), niby kogo i co "rozpasało"?
Pani: mężatka (zapewne), poetka [dzięki czemu estetka] oraz matka, czyta sobie, wyobrażając...???
No nie!!! :-D :-D :-D Rozwiązłe osoby w celibacie :-D :-D :-D!!!
I ta chora z miłości z PnP, która nie chce zatracać wspomnień "boskiego seksu" (Ojciec Knotz ;) dlatego nakłada
sobie celibat, aby przez długi czas przechować w pamięci "noc niepowtarzalną"? Niepowtarzalną - podkreślam - ponieważ przeżyta z Najdroższym i kolejna noc też może być niepowtarzalna!
Wyjaśnienie zatem ostatnie, mimo że nieostateczne:
Ani proszę Państwa "prostytutka" [biblijna: nierządnica] ani "rozwiązła" celibatariuszka nie były brane pod uwagę. Ponownie odsyłam do komentarzy:
a) Alfreda [wcześniejszego],
b) Ewy Włodek,
c) Roberta Fursa,
d) mgnienia[/b,
e) [b]INTUNY,
f) Oli Cichy,
g) kropka
To ucieszne: "randka w jasno" peelki "Lilly" i nocna randka we wspólnym mieszkaniu z
Facectem własnego życia, która z owym Facetem tegoż życia poczyna Dziecko. Poczyna je ze świadomą miłością: i do Faceta swego życia, i jego owocu.
W wykasowanym forumowym wątku a także w okolicznościowym wierszu pewnej pani poetki o nicku biblijnego drzewa, to wprost, to międzywierszami zarzucono autorce wiersza idealizowanie swej Maestry :-)))).
Pudło dziesięciokrotne, mili Państwo: akceptując Poetkę, nigdy nie przyjęłabym czy przejęła Jej stylu postępowania.
abirecka nie uprawiała i nie uprawia kultu jednostki, dzięki
czemu pozostała sobą. Również w swym wierszopisaniu na użytek domowy ;-)))) |
dnia 13.01.2015 11:24
Przepraszam, że w tej rubryczce, ale nie znalazłam innej. Chciałabym, jeśli to możliwe, nawiązać z Panią abirecką kontakt mail-owy. Mój adres: kaziasz7@interia.eu
Bardzo proszę napisać do mnie. Pozdrawiam serdecznie |
dnia 13.01.2015 11:59
...nadprogramowo... I co ja teraz mam napisać, biedny? No przeciem rzekł, że przepraszam od pierwszego kopa :-) Ad hoc myśli=klawiatura... Od siebie dodać mogę, że znałem, jeszcze w kraju pewną panią, która prostytutką będąc miała wielkie serce i umiała oddzielić to tak zwane serce od rozumu...czy też "dupy" w tym wypadku. Dzieci nie mogła mieć, to był jej krzyż. Pozdrawiam serdecznie. |
dnia 13.01.2015 15:27
Panie Krzysztofie, Miły! Na przyszłość, pomyśleć. Wniknąć w stan duszy peelki, która dlatego nakłada na Najdroższego dłuuuuugi post, ponieważ... nie jest kobietą sprzedajną i zarazem bardzo Go kocha ;-))))
Bo stale oraz wciąż chce być dlań tą Oblubienicą z "Pieśni nad Pieśniami".
"Ladacznice z zasadami" czy inne "Noce Cabirii" przerobiliśmy i (nadal) je przerabiamy ;-))))
Serdecznie niezmiennie - abir. |
dnia 13.01.2015 15:39
Zatem - tulę uszy i czekam na następne stany :-) Będę uważniejszy.
Dziękuję za tę wymianę myśli :-) Również serdeczności -KRM :-) |
dnia 13.01.2015 16:26
:))))))) |
dnia 13.01.2015 21:20
Droga abirecka to było tylko zwrócenie uwagi na komentarz Krzysztofa,żadna kobieta nie zasługuje na poniżanie, stąd ks.Przypowieści.Zwiadowcy wysłani do Jerycha ,weszli do domu Rachab,a nie do świątyni.Mój komentarz do Twojego wiersza pozostaje bez zmian.
Jestem tylko niedouczonym...I nawet nie zasługuję na miano grafomana ,a cóż dopiero poety.Mam tylko wystrugane scyzorykiem skrzypce lipowe, które,najczęściej fałszują. Bardziej kocham niż potrafię to wyrazić i tak naprawdę to niczym się nie różnię od niegdysiejszej Rachab. Pozdrawiam.😊 serdecznie.😊. |
dnia 13.01.2015 21:24
Alfredzie: wystrugane scyzorykiem lipowe gęśle o ileż piękniej śpiewają od bezcennych skrzypiec Amatiego!
Bo Stradivarius niczym Coca-cola: przereklamowany ;-)))) |
dnia 14.01.2015 09:53
Jako, żem wywołany, odpowiem. Tak, Alfredzie,czytałem (i przyjąłem) Twoje myśli. Nie odpowiedziałem bo...sam widzisz, co się dzieje :-) Pozdrawiam. |
dnia 14.01.2015 19:55
Krzysztof,dzięki bardzo Pozdrawiam serdecznie 😊. |
dnia 14.01.2015 20:42
:-)))))))))) A to ci Shoutbox! :-)))))))))))))))))) |
|
 |
 |
 |
 |
 |
Dodaj komentarz |
 |
 |
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
Pajacyk |
 |
 |
Logowanie |
 |
 |
Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem? Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
Zapomniane hasło? Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
|
 |
 |
 |
 |
 |
Aktualności |
 |
 |
Użytkownicy |
 |
 |
Gości Online: 21
Brak Użytkowników Online
Zarejestrowanych Użytkowników: 6 458
Nieaktywowani Użytkownicy: 2
Najnowszy Użytkownik: Artik23
|
 |
 |
 |
 |
|