 |
Nawigacja |
 |
 |
Wątki na Forum |
 |
 |
Ostatnio dodane Wiersze |
 |
|
 |
Wiersz - tytuł: Zapach dźwięku |
 |
 |
Komentarze |
 |
 |
dnia 11.12.2014 21:45
Nie chcę być krytykancka, lecz "zapach dźwięku"? Nie, nie bardzo. Od siebie dodam prywatnie, iż z moich wierszowanych "zapachów" już powstałby zażywny tomik ;). A choć udowodnionym jest, że dźwięk /ton posiada specyficzny kolor, jednak - paradoksalnie - to kolor wyłącznie pachnie, dźwięk natomiast z olfaktorycznymi doznaniami posiada tyle wspólnego, co kaszel suchy <---> kaszel mokry, aby nie rzec gorzej, jak np.: obstrukcja <---> biegunka ;)))) |
dnia 12.12.2014 00:31
No, po raz pierwszy skomentuję komentarz, nie mogę się powstrzymać... ze śmiechu. Więc już nie mdłości po wanilii, tylko obstrukcja? Zaczynam się obawiać o Pani zdrowie... Te Pani ostatnie komentarze to sama poezja, taka koprofiliczna. Przepraszam i pozdrawiam.
Robercie, mnie zapach dźwięku nie przeszkadza, lubię synestezje. Dla mnie "brzmienie Mariackich dzwonów mieszające się z muzyką Kilara" ma zapach miodu (od miodowego światła witraży), to kwestia wyobraźni holistycznej. Pozdrawiam. |
dnia 12.12.2014 05:56
Komentarzy się nie komentuje, jednak oświadczam Przedmówczyni, iż istnieje zasadnicza różnica pomiędzy indywidualnym zjawiskiem a osobistym doznaniem.
"Koprofoliczne porównanie" nie ma żadnego związku z odczuciem węchowym, ale wyłącznie z nonsensem reklamowanych [bez recepty specyfików], które w Programie I PR krytykował jeden z lekarzy. Jego zdaniem, syrop łagodzący i kaszel suchy, i kaszel mokry jest równie absurdalny jak te przedwojenne pigułki [w rzeczywistości placebo], bardzo pomocne przy wszelkich - bez wyjątku - dolegliwościach gastrycznych.
"Zapach dźwięku" luźno skojarzył mi się z reklamą, ponieważ, zob. wyżej...
Natomiast zachowane gotyckie witraże w Bazylice Mariackiej przede wszystkim migoczą czerwienią, szafirem i złotem. Witraże "miodowe" wstawia się tam, gdzie albo szybki zostały zniszczone, więc należy uzupełnić luki, albo chce się "ocieplić światłem" i "podstylizować" świątynię. I proszę też pamiętać, że niekiedy miód miewa zapach ... przetrawionej przez gospodarskie zwierzęta sieczki ;-)))) Pszczoły nie tylko obsiadają miododajne rośliny [także piołun!] ale z braku takowych - rzadko bo rzadko - zwłaszcza na kurczących się pastwiskach - krowie łajno.
Zapach zbliżony do nawozu, jakkolwiek nie związany z odchodami, ma miód gryczany.
Wracając do muzyki Kilara: komu ona pachnie temu pachnie. W Bazylice Mariackiej rozsiane są inne, związane z permanentnym remontem plus alergogennym kurzem, wonie.
Co sobie Autor wiersza wyobraził [lub chciał wyobrazić] kwestia wrażliwości. Komentatorce przede wszystki należy zalecić bezgraniczne utożsamienie się z każdym opisywanym bądź odbieranym przez siebie detalem, nie besserwisserską postawą i sardonicznym wyszczerzem dojrzałego kukurydzianego kaczana :-))) swego "odkomentarza" do wcześniejszego komentarza, zwłaszcza pióra autorki, której się nie znosi... |
dnia 12.12.2014 06:58
Tego oczekiwałąm, komentowania komentarzy nauczyła mnie Pani właśnie, ale więcej nie skorzystam, jeśli nie zostanę sprowokowana. A ten miód, no cóż, w encyklice Benedykta XVI to symbol miłości Bożej i u mnie zawsze z witrażami, przebija tamto Światło, pozdrawiam nieustająco. |
dnia 12.12.2014 08:20
i ja nie mam już długich włosów a monety zamieniły się w banknoty...te banknoty są strasznie zimne :-) |
dnia 12.12.2014 08:50
abirecka - ma prawo się nie podobać, mnie o dziwo się podoba, oznacza to, że się różnimy, czy pęknie? :) |
dnia 12.12.2014 08:52
silva - :) dzięki za refleksję, :) |
dnia 12.12.2014 08:58
Mnie też bardzo się podoba, tytuł jedynie do modyfikacji.
Dźwięk / ton pojedynczy lub kropla wody nigdy zapachu nie mają. Cóż: uderzenie, ewentualnie pogłos i cisza.
Dźwięki jednak zlewają się w akordy, akordy natomiast nabierają kolorytu, barwy wreszcie zaczynają pachnieć. Jak powietrze. Uciszone, rozwibrowane, śpiewające, huczące etc. Jak "pachnąca muzyka"
Radzę poprawić tytuł: Zapach dźwięków, wtedy też będzie wszystko, co jest niezbędne do życia zaprezentowanemu lirykowi. |
dnia 12.12.2014 09:30
Jacom Jacam - i coraz zimniejsze, zimniejsze. Br, :) |
dnia 12.12.2014 09:31
abirecka - nie chcę tutaj zmiany, gdyż ten tytuł najlepiej oddaje mój zamysł i niech takim pozostanie. Wraz z swoimi ułomnościami bardziej pasuje do mnie, :) |
dnia 12.12.2014 11:04
wiersz jest na pewno ciekawy jednak tytuł moim zdaniem jest nieodpowiedni chyba nawet zniechęca potencjalnych czytaczy |
dnia 12.12.2014 12:31
Obraz prawie wzruszający. |
dnia 12.12.2014 12:42
potrzaskane zwierciadło - nieodpowiedni, interesujące stwierdzenie, jednak nie znajduję w nim istotnego powodu do zmiany tytułu. :) |
dnia 12.12.2014 12:44
adaszewski - ano prawie ;) dzięki za ślad, |
dnia 12.12.2014 16:20
Bardzo dobrze się czyta, spokojny, zdystansowany. Tak jak lubię.
Pozdrawiam serdecznie :) |
dnia 12.12.2014 17:27
tylko poeta może użyć wyrażenia....zapach dźwieku.....wiem że niektórym pachną tylko kwiaty i odchody, Robert dobry wiersz. pozdrawiam
JBZ |
dnia 12.12.2014 17:34
otulona - cieszy, pozdrawiam równie cieplutko, :) |
dnia 12.12.2014 17:35
Jerzy Beniamin Zimny - dzięki Jurku za wgląd, pozdrawiam |
dnia 12.12.2014 19:41
Odpowiedniej wyobraźni dźwięki mogą pachnieć... |
dnia 13.12.2014 10:14
Witaj Robercie!
Jakże miło Cię zoczyć- nie przeoczyć.
Fajny.
Kontrastowy ten Twój "zapach" - tu mariackie dzwony i Kilar- nie będę komentować zapachu- osobisty.:)
A wokół metaliczny zapach kasowania biletu ( metal, wióry stalowe- fuj), dźwięk pośpiesznego miasta to zapach... brudu. Tak mnie dzisiaj.
Pozdrawiam. O.
Zaintrygowała mnie ta długość włosów.*).O. |
dnia 13.12.2014 11:01
mastermood - w rzeczy samej :) pozdrawiam, |
dnia 13.12.2014 11:02
Ola Cichy - dzięki że zajrzałaś pozdrawiam ciepluśko, |
dnia 13.12.2014 18:45
jest, Robercie, w Twoim wierszu atmosfera Krakowa dziś, przenikająca się z atmosfera Krakowa w czasach, gdy mieliśmy w kieszeniach gorące monety! Nikt ich nie utrzymał dłużej, niż wymagała konieczność, a dźwięki, towarzyszące ich brzękowi, miały - nieraz - szczególne aromaty...Uśmiechnąłeś mnie, Robercie, tak nostalgicznie. Pozdrawiam więc z uśmiechem, Ewa |
dnia 14.12.2014 11:59
Ewa Włodek - :) witaj Ewo, dzięki, że zajrzałaś, pozdrawiam, |
dnia 17.12.2014 07:58
Lubię ten wiersz, zmiany mu posłużyły. Zapach dźwięku - wręcz klasyczna synestezja, fajnie nią grasz. Mocna, esencjonalna impresja, zapis bardzo realnego odczucia, zapis tak sugestywny, że bez trudu jestem tam z Tobą. Powidoki, nawyki i to, co realnie teraz - wieczna mieszanka wokół nas. Ludzie, ludzie na kolejnych stacjach. Ale ostatnia stacja rezygnacja jeszcze nie minięta - hej, długie włosy miałeś jeszcze niedawno, a gorące monety tak naprawdę nigdy nie stygną, zapytaj Wolanda, Messer :)
Cmok! |
dnia 21.12.2014 16:00
Dorota Bachmann - dzięki, że zajrzałaś Dorotko, ucieszyłem się niezmiernie, cmok, cmok, :) |
|
 |
 |
 |
 |
 |
Dodaj komentarz |
 |
 |
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
Pajacyk |
 |
 |
Logowanie |
 |
 |
Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem? Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
Zapomniane hasło? Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
|
 |
 |
 |
 |
 |
Aktualności |
 |
 |
Użytkownicy |
 |
 |
Gości Online: 15
Brak Użytkowników Online
Zarejestrowanych Użytkowników: 6 458
Nieaktywowani Użytkownicy: 4
Najnowszy Użytkownik: Artik23
|
 |
 |
 |
 |
|