|
te oczy mają coś
plącze się pośród tłumu kolorów
szukam tej jedynej
a potem okazuje się
że to jedna z wielu
i potulnie zwijam się w kłębek
pod własnym kocykiem
rozpamiętując tamte przylgnięcia
jak lep do muchy
rozkołysana podmuchem
oddechu i słów wyświechtanych
tylko dla siebie mam siebie
mieszasz w gęstwę obietnic
zapach rozsiewasz wokół
i obejmuję twą szyjkę
jedyną ukochaną
i wlewam w siebie radość
na dziś do dna niejednego
a jutro wracam do tej (niby)jedynej
napełnionej czekaniem
jak dwie przejrzałe szyszki chmielu
patrzą na mnie z lustra -
mój sobowtór
|