 |
Nawigacja |
 |
 |
Wątki na Forum |
 |
 |
Ostatnio dodane Wiersze |
 |
|
 |
Wiersz - tytuł: Proszę nie bij mnie tato |
 |
 |
Komentarze |
 |
 |
dnia 21.11.2014 21:44
Pewne niedostatki z powodzeniem można przeredagować. Mimo to, sam temat nośny jest na tyle, iż warto się nad nim wnikliwiej zastanowić.
Parę tygodni temu sparafrazowałam tekst "Z drogi krzyżowej skrzywdzonej przez ojca dziewczynki" [zamieszczony na Portalu POSTscriptum] który to wiersz plus odautorskie komentarze - w ramach glosy do przedstawionego wiersza - zamieszczam.
Mam nadzieję, iż Autorowi nie sprawię tym specjalnej przykrości :)
"Jeden z Poetów-duchownych napisał cykl rozważań dotyczących rozmaitych "krzyżowych dróg", nie tylko Chrystusa, po czym te swoje "krzyżowe drogi" opublikował na jednym z tzw. literackich Portali.
Wśród nich znalazła się owa "Droga krzyżowa skrzywdzonej przez ojca dziewczynki"
Skąd u mnie ten wątek? Jest to odpowiedź na refleksje Ojca markakarola, gdy ostatnio jedna z moich byłych (małych) sąsiadek, przysiadłszy na parkowej ławce, mimo woli rozpoczęła ze mną rozmowę. O moim śp. Tacie, wychwalając pod niebiosa Jego zwykłą, ludzką dobroć.
Małgosia była przez swego ojca maltretowana, Tata chodził się wykłócać do jej rodziciela w sprawie bitego dziecka, za co obrywał słownie oraz ordynarnie za wtrącanie się tam, gdzie nie trzeba [najłagodniejszy epitet: "Ukrainiec"]. Małgosia miała kiedyś czerwoną, bez rękawków, sukienkę w białe groszki...
N. b. Ojciec marekkarol nie uważa swoich tekstów za wiersze, choć moim skromnym zdaniem, w 100% poetyckimi one są.
Poniżej jest moja odpowiedź na odautorską skargę maltretowanego Dziecka:
"Śmierć
Dlaczego,
Uderzyłeś mnie, ojcze? W czym przed tobą zawiniłam?"
...rzemienny pas
zostawia pręgi
na chudych ramionkach
nóżkach patykowanych -
- - - - - - - - - - - - - - - -
zdrętwiały i stwardniały
zapadnięte pośladki kościste plecy
Nie ubiorę
tej czerwonej sukienki
w białe groszki -
bez rękawków
Wstydzę się sińców... |
dnia 21.11.2014 22:04
smutny, szczery list
tak nieporadny, że w ogóle trudno rozpatrywać w kategoriach liryki, literatury
ale jest w nim prawda, są emocje, dlatego jakoś daje się doczytać do końca. |
dnia 21.11.2014 22:54
Droga abirecka, w każdym z nas po trosze jest dziecko,które szuka akceptacji i miłości. Rany na ciele pół biedy...rany na duszy bolą często przez lata.Wszystko to sam przeżyłem i jeszcze więcej.tak to właśnie postrzegam oczami dziecka,którym tak naprawdę nadal jestem. Kulawy koń jest nadal koniem? A i kulawy koń radośnie rży na widok przyjaznej dłoni.Pozdrawiam.Oko dziękuję za komentarz.masz racę łzy,emocje;gesty i czyny przemawiają często bardziej niż słowa.Pozdrawiam |
dnia 22.11.2014 00:50
Nie wierzę temu wierszowi, jest nadęty i sztuczny. Pisany przez dziecko, które nigdy nie ma szansy stać się dorosłym. Bo albo się jest świadomym o czym się piszę, więc tak się już nie pisze, albo nigdy nie dojrzeje i przez całe życie rozpamiętywać będzie się urazy z dzieciństwa. A to jest porażka świadomości. Dać się ponieść podświadomości i żalom to przyznać się do porażki. A przecież trzeba samemu wyjść w labiryntu. Przecież żyjemy w świecie walki i bezwzględności skąd wiec bierze się to poszukiwanie w sobie świętego, czy aby z niedojrzałości? I nieumiejętności, jednak zapomnienia i przebaczenia?
Pozdrawiam |
dnia 22.11.2014 09:32
Jędrzeju K., wiem, że mogę zostać posądzoną o tzw. "Selbstreklame", mimo to odsyłam Cię do mojego "OPĘPNIENIA". Nie masz racji: trauma - choć podśwadoma - tą traumą pozostanie nadal.
Wcześniej napisałam, iż ten wiersz pod literackim względem wymaga korekty, ale pod względem emocjonalnym szczery jest. Aż do łez dojrzałego - fizycznie - mężczyzny.
Dziękuj Panu Bogu, że nikt się nad Tobą ani fizycznie, ani psychicznie nie znęcał.
I wcale nie piszę tego z sufitu. Przeżyłam oraz przeżywam, a przecież w oczach innych uchodzę za o wiele lepszą od niejednej "profesjonalnej" terapeutki, znawczynię duszy. |
dnia 22.11.2014 10:56
zgadza się tekst jest rzeczywiście szczery i to wszystko
bardzo ciężki w odbiorze napisany nieudolnie
za szybko bez poetyckiej myśli
pisanina jakich co dzień powstają setki
nic nad czym można się zatrzymać na dłużej |
dnia 22.11.2014 11:06
Bardzo nieudolny i bardzo męczący tekst.
Za dużo "ich" i za dużo płyty.
Płyta nie "skrzeczy", płyta trzeszczy, właśnie ta stara, czarna, winylowa, bo ma duszę.
W dwóch krótkich zwrotkach, można swobodnie ten wiersz ująć. |
dnia 22.11.2014 11:34
skalpel konieczny, pozdrawiam |
dnia 22.11.2014 12:33
W tym wierszu-uczę się właśnie pisać wiersze, ojciec jest wyrazem wszystkich osób i instytucji, odpowiedzialnych za kształtowanie postaw i świadomości dzieci. Dzisiaj dzieci wykorzystywane są do nierządnej i niewolniczej pracy. Wielu zdrowym dzieciom nie pozwalamy się narodzić.W obronie księdza, który molestował dzieci jego biskup stwierdził ,- to one same przychodziły się tulić.
Stare przysłowie mówi"czym skorupka za młodu nasiąknie-tym na starość trąci". Świat tak naprawdę składa się z bitych i tych, którzy biją.Pozdrawiam |
dnia 22.11.2014 15:17
Alfredzie, ale czy te tulące się do księdza dzieci nie potrzebowały przypadkiem zwykłej czułości?
Teraz już strach nawet własne dziecko wziąć na ręce, nie mówiąc o kąpaniu lub nawet... przewijaniu... kiedy się porobi ;)???
Nie wylewaj rzeczywiście tego dziecka z kąpielą, a nad tekstem jeszcze popracuj. I nie bądź rozszczepiony! Mimo wszystko facetem jesteś ;-)))) |
dnia 22.11.2014 17:29
czytam wiersz i przypominam sobie pradawne czasy, kiedy podczas studiów przez pięć lat byłam wolontariuszką w ośrodku kuratorskim (było kiedyś coś takiego) dla dzieci i młodzieży z rodzin patologicznych. Na co ja się tam napatrzyłam, i czego się nasłuchałam! W wierszu jest dramat dziecka, które jest dla ojca "chłopcem do bicia" - narzędziem (tak to, chyba dobre słowo) do odreagowania własnych frustracji i resentymentów. To maltretując to dziecko facet mści się na "życiu", "świecie" i tak dalej za to, czego nie osiągnał. Dziecko zaś jeszcze chce kochać, ale postępowanie ojca może z czasem zabić w nim i miłość i człowieczeństwo, I z czasem ono samo może być takim ojcem, który...Ech, zamknięty krąg. Względem formy - najlepsza, moim zdaniem, jest czwarta cząstka... Pozdrawiam serdecznie, Ewa |
dnia 22.11.2014 19:53
Dziękuję za wszystkie komentarze. Wniosek: po cnoty stracie;trzeba wciągnąć gacie.Pozdrawiam |
dnia 22.11.2014 22:42
Temat trudny. :(
Jest szczerość w tekście.
Oczywiście trzeba popracować nad formą.
Warto, jeśli jest potrzeba.
Pozdrawiam ciepło. Ola. |
dnia 23.11.2014 20:15
Alfredzie. Wiersz prawdziwy, bez nadęcia i sztuczności. Czym prędzej bierz go na warsztat poprawek. Szkoda żeby poległ. Pozdrawiam. |
|
 |
 |
 |
 |
 |
Dodaj komentarz |
 |
 |
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
Pajacyk |
 |
 |
Logowanie |
 |
 |
Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem? Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
Zapomniane hasło? Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
|
 |
 |
 |
 |
 |
Aktualności |
 |
 |
Użytkownicy |
 |
 |
Gości Online: 5
Brak Użytkowników Online
Zarejestrowanych Użytkowników: 6 458
Nieaktywowani Użytkownicy: 4
Najnowszy Użytkownik: Artik23
|
 |
 |
 |
 |
|