poezja polska - serwis internetowy

STRONA GŁÓWNA ˇ REGULAMIN ˇ WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW ˇ IMAK - MAGAZYN VIDEO ˇ AKTUALNOŚCI ˇ FORUMPoniedziałek, 20.04.2026
Nawigacja
STRONA GŁÓWNA

KONKURSY LITERACKIE

REGULAMIN
POLITYKA PRYWATNOŚCI

PARNAS - POECI - WIERSZE

WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW

KORGO TV

YOUTUBE

WIERSZE /VIDEO/

PIOSENKA POETYCKA /VIDEO/

IMAK - MAGAZYN VIDEO

WOKÓŁ POEZJI /teksty/

WOKÓŁ POEZJI /VIDEO/

RECENZJE UŻYTKOWNIKÓW

KONKURSY 2008/10 (archiwum)

KONKURSY KWARTAŁU 2010 - 2012

-- KONKURS NA WIERSZ -- (IV kwartał 2012)

SUKCESY

GALERIA FOTO

AKTUALNOŚCI

FORUM

CZAT


LINKI

KONTAKT

Szukaj




Wątki na Forum
Najnowsze Wpisy
slam?
Test, just a test
"Na początku było sł...
Ksiądz Jan Twardowski
FRASZKI
...moje wiersze
Czy ten portal "umarł"?
Bank wysokooprocento...
playlista- niezapomn...
Co to jest poezja?
Ostatnio dodane Wiersze
Śmierć o geniuszu cy...
Zielony zmierzch
O niematematycznym z...
NASZA PIEŚŃ
miara rzeczy ostatec...
Skrzydlata kantata
"Easy Rider"
prawda
Barabasz
Zakochani
Wiersz - tytuł: Czarnolesko
Nie lubię kwitnących lip -
- - - - - - - - - - - - - - - -
po nich pylista woń
przegrzanego suszu

Później jesienne oknem wyglądanie -
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
smakujące jak barwiony karmelem
ślazowy cukierek

23.06.2014
Dodane przez abirecka dnia 10.11.2014 21:08 ˇ 19 Komentarzy · 736 Czytań · Drukuj
Komentarze
IRGA dnia 10.11.2014 21:47
Zbierałam i suszyłam kwiaty lipy, czuję ten zapach. I smak ślazowych cukierków... Ja przepadam za kwitnącymi lipami :) Twój wiersz działa na zmysły. Pozdrawiam. Irga
P.S.
Bardzo mi przeszkadzają kreski oddzielające wersy... :(
zoja dnia 10.11.2014 22:05
krótko, a treściwie. Czuję zapach lipy, i widzę spadź na kamieniach. Lubię taką poezję, choć przyznam, że nie rozumiem użycia tych "kresek", to chyba zbędne.
abirecka dnia 10.11.2014 23:26
Każdy ma swoją formę zapisu: jeden daje kropkę przed, a właściwie ponad rozpoczęciem oraz po zakończeniu swojego poetyckiego tekstu, moje kreski natomiast oddzielają odautorskie wątki myślowe ;)...
zdzislawis dnia 11.11.2014 06:34
Ja lubię kwitnące lipy i wcale nie budzą skojarzeń z przyszłą jesienią.Tyle tylko, że pszczół na lipach jest coraz mniej. Pozdrawiam.
zyga66 dnia 11.11.2014 07:37
...chodzi chyba o taki ostatni cukierek (jesień), kiedy wszystkie inne już są sknonsumowane (wiosna i lato)...serdecznie pozdrawiam :)
Alfred dnia 11.11.2014 08:11
Uczucie w każdej postaci jest intrygujące.Czucie zapachów to drganie
zmysłów. Przechodząc pod Twoim oknem zobaczyłem Ciebie.
Strofy widać też mogą być karmelowe.POZDRAWIAM
Ola Cichy dnia 11.11.2014 11:00
Niemal "dotykowo". :)
Lipy i suszenie... zapowiadają koniec pewnego okresu aż do przyszłego roku... A nie tylko w przyrodzie... nieco dłużej.
I tylko takie nostalgiczne "wyglądanie".
Tak to czytam sobie dziś.
Ale jak tu "Czarnolesko" nie lubić lip.:)
Pozdrawiam ciepło, jak zwykle.:) Ola..
abirecka dnia 11.11.2014 11:39
Zyga66! I co znaczy intuicja?
Wczoraj przejeżdżając przez rakowate, bo imitujące city z prekognicyjnych koszmarów krakowskie obrzeża, patrzyłam na resztki liści, że te wyglądają niczym ślazowe cukierki :) Po powrocie do domu odgrzebałam swój wiersz :-)))
A Ty i ja patrząc różnymi oczami, czujemy oraz myślimy niemal identycznie. Czy nie jest więc piękna swoista koincydencja dusz?
Zdzisiu, lipy na tzw. prowincji wycinają w przerażającym tempie, sadząc na ich miejsce te pokidane cyprysiko-cisy plus tuje. W mieście lipy niestety od zanieczyszczeń chorują. Pszczoły natomiast - umierają :(((
abirecka dnia 11.11.2014 11:40
Zapomniałam podziękować Alfredowi za nobilitujące mnie słowa :)))
zyga66 dnia 11.11.2014 18:58
...bardzo mi miło, że tak potrafiłem odczytać, coś w tym jest, bardzo cieszy...jeszcze raz serdecznie pozdrawiam :))
Jędrzej Kuzyn dnia 11.11.2014 19:00
Wiersz automatycznie kojarzy się z tekstami Safony. I następuje ochota znalezienia całości. A nią są lipy. Ja jako dobre jak i złe strony. Ale bez nich nie wyobrażam sobie ogrodu.
Pozdrawiam
abirecka dnia 11.11.2014 19:08
Jędrzeju K.! Ja też nie wyobrażam sobie ogrodów oraz parków bez lip. Są to moje najukochańsze drzewa, jedynie ten ich smutek przekwitania, wiązania się kwiatostanów w granulki-owocnie, opadanie suchych skrzydełek etc. etc. :(
Dopiero lipowa herbata [czasem z miodem, czasem ze ślazowym cukierkiem] przywraca mi duszną równowagę, sprowadza spokojny sen.
Kiedyś nawet napisałam pod datą 22 listopada taki trójwers:

Ziołowa chyli driada
twarzyczki solarną tarczę
naciąga miodem lipowa herbatka

:)))
Kazimiera Szczykutowicz dnia 12.11.2014 06:36
Herbatka zimowa, lipowa, jak cząstka lata, ma zapach i smak, cukiereczek, jak w/w wiersz.
adaszewski dnia 12.11.2014 14:46
Mocno sensualny. Pewnie dlatego ni w ząb nie rozumiem.
abirecka dnia 12.11.2014 16:28
adaszewski! Co tu niby takiego do (z)rozumienia? Trochę przyrodniczej obserwacji [jak przekwitną lipy, wtedy i liściom - z wszystkich zresztą drzew - zacznie powoli ubywać życiodajnych soków] podlanej karmelem przewrażlwionej duszy ;-))).
A tęsknota? To bardzo zaraźliwa choroba tak pięknie opisana w "Weselu". Słowami jednej z postaci: przepoetyzowanej Racheli (Singer). :-)))
Ewa Włodek dnia 12.11.2014 16:54
pachnie lipą i smakuje ślazowym cukierkiem - jakże dawno to było, i ten lipowy susz "własnego zbioru" i ślazowe cukierki, kupowane w sklepiku u "Pana Żyda" (w '68. go wykopali, więc zostawił w Krakowie kamienicę ze sklepem i pojechał w świat) w drodze powrotnej ze szkoły. Przypomniałaś, Nelu...Uśmiechy posyłam, Ewa
adaszewski dnia 13.11.2014 09:46
No tak, racja.
Marek Bałachowski dnia 13.11.2014 12:05
Nie tylko smutek przekwitania, ale i leżące pokotem lipy starej alei (ścięte, bo chore, przepróchniałe i nibezpieczne) o przemijaniu krzyczą: jakoś tak zawsze, gdy o lipach - to o biegu zdarzeń: bo jakzże złudny jest ten bezruch brzęcżącej pszczoły.
abirecka dnia 13.11.2014 13:17
Tak, Panie Marku, ostatnio stale i wciąż miewam koszmarne sny o skazanych na rzeź lipach :( Z "mojego" Żupnego Ogrodu. Co najgorsze, te moje prekognicyjne majaki zawsze się sprawdzają!
Pisząc o lipach, właśnie myślałam o tych moich, z Wieliczki. Koło niektórych nie dało się przejść, ponieważ okupowały je osy. Inne, zamiast pachnieć, cuchnęły benzyną :(
Lecz jest jeszcze inna, bardzo wyjątkowa lipa. Na dziedzińcu Sióstr Klarysek w Starym Sączu.
Czarnolesko pachnąca, rozbrzęczana i... oskubana. Przez szarańcowatych pątniko-turystów, ponieważ jeden z drugim, zamiast powąchać, to sobie uszarpie. Niby na pamiątkę :| Na jedną godzinę czy nawet krócej :|
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Pajacyk
[www.pajacyk.pl]
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktualności
XII Konkurs Poetycki...
III Wisznicki Ogólno...
XIII Ogólnopolski KL...
XVI Ogólnopolski KL ...
Konkurs Poezji Purno...
XXXI Ogólnopolski Ko...
XLVI Ogólnopolski Ko...
Drodzy panstwo
Promowanie ANTOLOGII...
Literacka Podróż Hes...
Użytkownicy
Gości Online: 9
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 6 458
Nieaktywowani Użytkownicy: 1
Najnowszy Użytkownik: Artik23

nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treść wpisów
dokonywanych przez gości i użytkowników serwisu

PRAWA AUTORSKIE ZASTRZEŻONE

copyright © korgo sp. z o.o.
witryna jako całość i poszczególne jej fragmenty podlegają ochronie w myśl prawa autorskiego
wykorzystywanie bez zgody właściciela całości lub fragmentów serwisu jest zabronione
serwis powstał wg pomysłu Piotra Kontka i Leszka Kolczyńskiego

89027578 Unikalnych wizyt

Powered by PHP-Fusion v6.01.7 © 2003-2005