dnia 10.08.2014 12:44
Sztych, jak nie przymierzając echo wyobraźni i nurtu empirycznego określenia myśli ubranej - z należną estymą - w słowo. Niezwykła, jak na tak nurtującą rzecz obrazująca narracja i semantyczna barwa bilateralnego przeniesienia myśli na grunt wizji/formy, z którą czas obchodzi się łaskawie eliminując znużenie w czytaniu... skierowana na dobry tor wielointerpretacja z ponadczasowym wyniesieniem słowa wezbranego w wersy, ugruntowuje tylko: smak, etykę, mansardę, oraz estetykę przekazu w niełatwej dzisiaj, a nawet nieprzychylnej dla poezji konsumpcyjnej rzeczywistości. |
dnia 10.08.2014 12:59
Dioooooooo!!!
Kopiuj / wklej; wklej / powtarzaj: tratatata / trutututu ; trutututu / łubudubu / etc. etc. etc; itam-dalej-itam-dalej... "Komentarze" Mithotyna |
dnia 10.08.2014 13:14
Pięknie oddane lśnienie, ciekawe frazy, np. "srebrne koleiny/ łez św. Wawrzyńca /na nieba czarnych policzkach", pozdrawiam. |
dnia 10.08.2014 15:08
Neli wydaję się ,że zawarłaś z gwiazdami spółkę. |
dnia 10.08.2014 15:09
Pani profesor, te policzki nieba ciut nie teges. Bo to się z buzią skojarza, czarną. wiele w nocnym niebie dopatrzeć się idzie, ale buzi jakoś dziwno. nawet ten słynny V. van Gogh co nocnego nieba się naportetował policzków nika nie naszkicował. pozdrawiam serdeczno |
dnia 10.08.2014 15:27
"Pani psor" nie van Gogh :-) przeto inne posiada oczka wyobraźni :-D. Zwłaszcza, gdy chodzi o męczeństwo św. Wawrzyńca (święto 10 sierpnia każdego roku).
Drastycznych detali owego martyrium tu nie będę "aplikować". |
dnia 11.08.2014 05:28
abirecka dnia 09.08.2014 20:16
I co, Autorko, nic? Gdyby to, nie daj Boże skomentowała abirecka ;) to natychmiast pomyje plud odwetowy wpis :-D :-D :-D
abirecka dnia 09.08.2014 20:17
"plus" - literówka. Tak abirecka ;) boi się reakcji Wierszopiski :-D :-D :-D |
dnia 11.08.2014 09:26
Ta wielość obrazów, nie pozwala znaleźć tej jednej smugi światła, która tylko na chwilę pojawia się i znika. Wczoraj na pięknym bo oświetlonym wielkim Księżycem, moim niebie pojawiła się tylko jedna spadająca gwiazda. |
dnia 11.08.2014 09:43
Nic nie szkodzi, Panie Jędrzeju :) Wczoraj nie widziałam żadnej spadającej gwiazdy, księżyc natomiast wcale nie był wielgachny :-D
Proszę wszak zerknąć na datę powstania wiersza: 8 sierpnia 2011 roku niebo wyglądało zupełnie inaczej :) |
dnia 11.08.2014 11:13
A mi się podoba. Może gópi jezdem? A nieh bede, a co.
Jest w wierszu romantyzm, kobiece spojrzenie... Sympatyczne. Pozdrawiam :-) |
dnia 11.08.2014 12:12
Delikatnie i bardzo obrazowo...najpiękniejsza trzecia cząstka. Pozdrawiam serdecznie:) |
dnia 11.08.2014 22:36
wywołany do tablicy znowu zakradłem się żeby
przez lornetkę wypatrzyć tego co sny mąci
a czasami nie pozwala zasnąć nie był wielki
ale jakaś taka poświata nad nim jakby szykował się
do świętości raz gubiąc kształt to znowu chowając się
za chmura by stać się jak naga kobieta
wszystkim co ma najpiękniejszego i jeszcze
tajemnice ciągnął za sobą niczym warkocz
obłoki rozciągając po niebie tak jakby wełnę
z podhalańskich łąk rozrzucał
i Bach po klawiszach pojedynczymi palcami
i a Mozart mocnym głosem
to wszystko spinał w pochwale śmierci
jakby wszyscy czekali
na płonącą gwiazdę
a gdy w końcu spadła
rozświetliła nadzieję na dobry sen |
dnia 12.08.2014 07:21
Aż boję się czasami komentować Pani wiersze bo wiem, że są bardzo dobre a niechcę strzelić jakiejś gafy. Kiedyś pisałem coś o autorytetach i oto teraz mam za swoje co nie oznacz, że nie pozostaję przy swoim zdaniu. Pozdrawiam serdecznie życząc miłego dnia. |
dnia 12.08.2014 08:57
Za poetycki dopisek Panie Jędrzeju najserdeczniej dziękuję! Jestem i zaszczycona, i zachwycona :-)
Do Pana etszkeda również sierpniowo się uśmiecham :))) |
dnia 13.08.2014 18:19
jacku dyć
Sztych, jak nie przymierzając echo wyobraźni i nurtu empirycznego określenia myśli ubranej - z należną estymą - w słowo. Niezwykła, jak na tak nurtującą rzecz obrazująca narracja i semantyczna barwa bilateralnego przeniesienia myśli na grunt wizji/formy, z którą czas obchodzi się łaskawie eliminując znużenie w czytaniu... skierowana na dobry tor wielointerpretacja z ponadczasowym wyniesieniem słowa wezbranego w wersy, ugruntowuje tylko: smak, etykę, mansardę, oraz estetykę przekazu w niełatwej dzisiaj, a nawet nieprzychylnej dla poezji konsumpcyjnej rzeczywistości.
Wklejka komentarza Mithotyna, który zaczyna juz sie sam gubić w tym co napisał komuś, zatem sztampuje. |
dnia 13.08.2014 18:26
Pan jacek dyć?
Co znowu takiego??? |
dnia 15.08.2014 18:43
Ciężkie |
dnia 15.08.2014 19:19
Tego nauczyłam się, czytając wiersze femme ;) |
dnia 15.08.2014 19:47
abirecka ja nie jestem dobrym przykładem lepiej ucz się od tych co już wypili banię z poezją :) |
dnia 15.08.2014 20:02
I "Sztuka prymitywów" (tak nazywano twórczość artystów - podobno - nieprofesjonalnych) o ileż bardziej kreatywna od uznanych miszczów ;)
Gdyby nie mazury i łobertasy czy mielibyśmy teraz takiego Pana Chopina? Albo Szymanowskiego, Kilara, Smetanę i im podobnych? |