|
Widziała, ptaka
co krążył nad ziemią.
zbyt wysoko by usiąść
zbyt nisko by frunąć.
Miotał się tak między życiem a śmiercią
między uczuciem a własną niewiedzą.
Mocno skrzydła zranione,
by wiedzieć...
że tuż za rogiem...
bardzo blisko
może spokojnie usiąść
...odpocząć
że jest ktoś kto mu pomoże.
On zaś pomyśli...
skrzydełka rozłoży,
swoje życie ocali...
na nowo... opatrzy... ocali... złoży.
Tak już jest...
nieraz trzeba upaść
dna samego dotknąć...
by potem dalej żyć.
ptak - to tak prawie jak człowiek.
|