|
Ze wstydu potem ten i ów
Rzekł o mnie - Niewyżyta Niemra!
I pod batogiem nago biegł
Po śniegu dookoła Kremla!
                    Jacek Kaczmarski
Może to dobrze, że skończyła się ta farsa?
Pora przypomnieć, kto jest z Wenus, a kto z Marsa!
Koniec z halsztukiem, co mnie ciągle pije w szyję,
Krwawię od razów, no ale wreszcie żyję!
Nie będę więcej barwił ust,
Dość peruk, pończoch, na nic puder!
Bom facet, pierś mam, a nie biust,
Nich na niej kłaki rosną rude!
Hamuj się, chłopie, zważaj na słowa,
Już taki twój los ciągnąć ten cały kram...
Jutro jest jutro, zobaczymy, co przyniesie,
Opuszczę Moskwę, może znajdę szczęście w lesie?
Zamieszkam w chacie, pewnie zajmę się rybałką,
Będę miał ciało, nie jakieś, kurwa, "ciałko"!
Gdy zechcę, będę łamał brzózki
Czy co tam wpadnie mi do łap,
Bom nie jest żaden Włoch czy Szwab,
Tylko prawdziwy niedźwiedź ruski!
Hamuj się, chłopie, zważaj na słowa,
Już taki twój los ciągnąć ten cały kram...
Nikomu nie dam sobie więcej dmuchać w kaszę,
Miast Katarzyny sobie znajdę jakąś Maszę,
O dom mi zadba, mieć będziemy piątkę dzieci,
Jakoś w tej dziczy życie mi przeleci,
A jeśli przyjdzie z Moskwy list,
W którym wybaczy mi, wyniosła,
Usłyszy świat batoga świst -
Lecz to ja pod nim puszczę posła!
Hamuj się, chłopie, zważaj na słowa,
Już taki twój los ciągnąć ten cały kram,
Gdybyś się w dziczy naprawdę przed nią schował,
Wiesz, dobrze wiesz, dorwałaby cię tam!
Dodane przez Maciek Froński
dnia 03.06.2014 08:46 ˇ
8 Komentarzy ·
531 Czytań ·
|