dnia 05.02.2014 12:39
Coś podobnie myślimy; własnie kończę dopracowywac wiersz z Hiobem w tresci i tytule. Piekne te jablko - na krzyż. |
dnia 05.02.2014 12:56
Piękny wiersz.
Kamieńska i krzyż - tak. Hiob i krzyż - nie. Siedmiu wnuków Saula ukrzyżowanych prez Salomona - tak. Człowiek się namęczy, by nie zaplątać się w anachronicznej sieci.... |
dnia 05.02.2014 13:52
no i doigrałem się.. nie o Salomona a o Dawida chodziło |
dnia 05.02.2014 15:04
Nigdzie nie wyczytałam w Biblii, żeby Dawid kogoś kazał ukrzyżować. Zresztą śmierć przez ukrzyżowanie praktykowali Fenicjanie, nie Żydzi. Później ten rodzaj upokarzającej kaźni przejęli Rzymianie.
Sam Dawid mimo nie zawsze chwalebnych posunięć [wysłanie na śmierć Uriasza, męża swej ukochanej Baszeby] okrutnikiem nie był, a nawet często kierował się wobec własnych wrogów wielkim miłosierdziem [par.: Psalmy Dawidowe]. |
dnia 05.02.2014 15:23
Również taką Annę Kamieńską lubię. Gdy pozostała bliżej Biblii.
Dzięki za wiersz. Pozdrawiam,lir |
dnia 05.02.2014 15:52
Tak. Zanim jednak wysłał Uriasza na śmierć, rozkazał mu przybyć z pola bitwy do domu, by jakoś zakamuflować płód swej miłości do Baszeby. Uriasz nie chciał jednak spędzić nocy z brzemienną małżonką twierdząc, iż byłoby hańbą oddawać się rozkoszy w czasie, kiedy jeho druhowie umierają w boju. Tym wydał na siebie wyrok. Z grzesznego związku Dawida i Baszeby przyszedł na świat syn, który jednak z woli Jahwe umarł w bardzo młodym wieku. Bezecne życie Dawida nie zmieniło jednak życzliwego stostunku Jahwe do kóla Izraela. No tak, komu pan Bóg, temu wszyscy swięci. |
dnia 05.02.2014 17:58
abirecko... a Ty jak zwykle - złoty strzał do dusz;
o, taaaak... jabłko smakowite |
dnia 05.02.2014 17:59
Jedynie czytając o cierpieniu, nie zrozumiemy go, gdy cierpimy, pierwszy na myśl przychodzi nam Hiob. W sumie Hiobowa wizja, :) pozdrawiam, |
dnia 06.02.2014 10:09
:-) |
dnia 06.02.2014 18:03
Dotarło do mnie boleśnie, że tęsknota i zapomnienie, jednocześnie, mogą przykrywać dwa serca. Tak rozumiem. Wiersz krótki ale wzbudza wielkie emocje. |
dnia 06.02.2014 18:04
hmmm, takie Hiobowe doznania bywają udziałem wielu, na prawdę - wielu. Te serca, przekrojone tęsknotą, na krzyż. Trafione...Pozdrawiam z uśmiechem, Ewa |
dnia 06.02.2014 18:33
Anna Kamienska po nagłej śmierci swojego Męża - Jana Śpiewaka nigdy już nie wróciła do psychicznej równowagi. Jedyną odpowiedzią na Jej szarpiącą tęsknotę - są wiersze. Częstokroć chropawe jak spękana ziemia Judzka; piękne w swej boleści do dna cierpienia :(
Wszystkim Komentującym przesyłam najserdeczniejsze wyrazy szacunku :) |
dnia 06.02.2014 19:45
Czasami czuję się ograniczony odbiorze poezji i trudno mi dogodzić, a ten wiersz jakby na przekór Pani pisaniu bardzo się podoba.
Pozdrawiam |
dnia 08.02.2014 19:36
Puenta bezbłędnie trafiona - dobra lektura. Pozdrawiam. |
dnia 31.03.2014 19:18
Sprostowanie: Jan Śpiewak umarł na raka. Niedawno wyczytałam w Wikipedii. |