|
Smutek przychodził w czwartek na kawę
i lubił do tego dobrą zabawę
uśmiechu wypijał szklankę
i miał dość na następną randkę
strach wybierał wtorki
i miał przygotowane worki
absurdów gazet nowości
sączył swą lemoniadę troski
będąc przy tym okropnie szorstki
gniew bawił się w soboty
pił piwa i darł koty
samotne jak on sam
i był przy tym okropny cham
w niedzielę gościło szczęście przelotem
zjadało swój obiad z polotem
malarza tworzącego dzieło
po czym szybko ginęło
w poniedziałek lenistwo robiło istne świństwo
udając pracę chrapało
i chciało by wszystko grało
w nastrojach zrozumienia
piątki są mało istotne
bo niosą skruchy wyniosłe
dźwigają na rękach cegłówki
i chylą przy tym swe główki
umyte w poczuciu winy szamponu odrobiny
o środach powiem wam tyle
jak długo żyję są zgniłe
robactwem codzienności
zatrutej strzały wolności
tydzień nie po kolei
ułożony w harmonogram nadziei
niespełnionej obietnicy poprawy
będącej bez planu naprawy
zepsutej autostrady życia
Dodane przez Orgonit
dnia 05.01.2014 12:11 ˇ
3 Komentarzy ·
301 Czytań ·
|