dnia 14.08.2013 19:19
To chyba jakaś "śmiertelna" wyliczanka ;) tak mi się skojarzyło... może przez ten strach przed echem własnych kroków i drodze bez powrotu - tylko w jedną stronę. Pozdrawiam ekspertkę od haiku :) |
dnia 14.08.2013 20:08
Widzę, że nastał czas rewanżu ;) Kudy mnie do eksperta? Wyraziłam jedynie swoje zdanie odnośnie "ulepszania" tego, co ulepszania nie potrzebuje, ale to zupełnie inna sprawa, która nie dotyczy mojej wyliczanki, prawda? Kłaniam się nisko. |
dnia 14.08.2013 20:23
pierwszą rozumiem doskonale, (bywało się w takich opałach)
drugą rozumiem jako szukanie owego winowajcy (owych ciemności {egipskich})
ale jak się ma to do czasu ? - nie rozumiem :(
przykro mi , sorki . |
dnia 14.08.2013 21:29
Januszku, widocznie napisałam zbyt zawile. Miałam na myśli sytuację, gdy człowiek boi się zająć stanowisko w jakiejkolwiek sprawie. Nie chce nikomu się narazić. Taki człowiek- chorągiewka. Raz tak, raz siak, w myśl zasady "cokolwiek zrobisz- będziesz żałować. A więc usiłują "odwrócić kota ogonem", udają, że nic takiego nie powiedzieli, nic niemądrego nie uczynili. Manipulują słowami i czasem. Uff... Ale się nawyjaśniałam. Myślę, że wiersz powinien powędrować do szuflady. Bo przecież nie wyrzuca się swoich dzieciątek,no nie? Pozdrawiam. Irga. P.S. Przepraszam za ewentualne błędy, posługuję się telefonem komórkowym, co jest bardzo niewygodne. |
dnia 15.08.2013 08:26
Wiersz wykuty w kamieniu, i to czuć czytając (i widać, bo żaden z wersów nie zaczyna się od samogłoski).
Konstrukcje sensu również toporne - o ile słowa mogą zmieniać sens (czy - ściślej - można im nadawać różny sens, kontekst) to zmiana czasu? Przecież nie chodzi o banalne formy czasownikowe.
Strach przed echem własnych kroków nie przekonuje, już bardziej lęk lub obawa, bo to są miększe emocje. Lecz ogólnie gimnazjalne te dylematy. |
dnia 15.08.2013 14:12
witam
przekaz bardziej stanie się zrozumiały, jednocześnie strofy nabiorą większej spójności jeśli w pierwszej kroki zamienimy na słowa a w drugiej wyraz słowa opuścimy i bez ostatniego wersu, który jest moim skromnym zdaniem zbytecznym dopowiedzeniem
strach przed echem własnych słów
nie pozwala niczego stwierdzić
dlatego wszystko jedno
przez kogo zgasło światło
uczepione wahadła biegną
z jednej strony na drugą
z jednej na drugą
pozdrawiam
Włodek |
dnia 15.08.2013 16:28
Włodku, wspaniale to zrobiłeś. Wielkie dzięki :) |
dnia 15.08.2013 17:08
No, też mi się podoba ta mała poprawka. Świetny wiersz. Pozdrawiam serdecznie. |
dnia 15.08.2013 17:42
strach - to bardzo ambiwalentne uczucie, z jednej strony - konstruktywne, bo pozwala uniknąć zagrożeń, a z drugiej - kompletnie destruktywne, gdyż potrafi odebrać wszelką energię do działania i doprowadzić na prawdę na pogranicze życia i śmierci, albo jeszcze dalej... Taka mi się refleksja nasunęła przy lekturze. Pozdrawiam serdecznie, Ewa |
dnia 16.08.2013 14:04
na kogo wypadnie
przepadnie szkaradnie
no, czepialskie słowa mogą zatrzeć mechanizm wahadełka
hey |
dnia 17.08.2013 06:09
Nie podoba mi się, poczekam może coś innego, pozdrawiam |
dnia 17.08.2013 18:01
Piękny wiersz przedstawiający zakamarki własnych myśli i uczuć. Pozdrawiam. |
dnia 18.08.2013 14:56
Janino, bardzo dziękuję. Pozdrawiam. Irga
Ewo, dziękuję za interpretację wiersza. Pozdrawiam. Irga |
dnia 18.08.2013 14:58
wiese,
na kogo wypadnie
na tego "bęc!" pamiętasz tę niewinną wyliczankę ?
hey
femme, bywa i tak. Dziękuję i pozdrawiam. Irga |
dnia 18.08.2013 15:00
Robercie S., dziękuję :) Pozdrawiam. Irga |