 |
Nawigacja |
 |
 |
Wątki na Forum |
 |
 |
Ostatnio dodane Wiersze |
 |
|
 |
Wiersz - tytuł: Lwów. Powroty |
 |
 |
Komentarze |
 |
 |
dnia 11.08.2013 12:53
Wyliczanka. Opis. Być może pisane na jakich konkurs ogłoszonego przez jakieś ciałko uczelni, może radio, może na dofinansowanie. Nieakceptowalny wiersz. Moderator powinien wstrzymać publikację takiego czegoś, bo czytający mogą uznać, że to poezja. Nie, to nie poezja. Rzewność, tęsknota itp. emocje spowodowały napisanie tego tekstu, ale to nie jest poezja. |
dnia 11.08.2013 13:59
haiker, jest to poezja. I tyle pana razy prosiłam, aby przestał się pan popisywać swoją odmiennie przeze mnie interpretowaną erudycją pod moimi wierszami.
Wiersz został nagrodzony oraz dwukrotnie opublikowany. Umyślnie go tu zamieściłam, czekając na pańską reakcję. I widzę, że znowu się nie pomyliłam.
Ja pana tekstów przezornie nie ruszam; za dobrze mnie wychowano :) |
dnia 11.08.2013 15:47
Tęsknota za miejscem
na ziemi jedynym
gdzie się nie było
i w życiu więcej
już nie zobaczy...
to mi się spodobało i dla mnie tu jest kwintesencja. Te wersy pokazują, jak nieraz można żywić intensywne uczucia nie tyle do miejsca, ile wobec wyobrażenia miejsca, jego - niejako - idei...Pozdrawiam ciepło, Ewa |
dnia 11.08.2013 17:20
A ja nie mam powodu do tego, aby się czepiać, ale wiersz mnie też nie przekonuje, ale z czysto technicznych powodów.
Po co takie nagromadzenie inwersji?
- tlenu nostalgia
- fiołków żałoba
- podmuchu atłas
- wanilii melancholia
- groszków arktyczna świeżość
- storczyków seledynowa anemia
- rezedy kropelka
- miłości chybotliwa tratwa
- gorzkich jezioro łez
Brzmią one strasznie nienaturalnie, jak zadziory w tekście.
Ze względu na długość, widziałabym ten wiersz jakoś podzielony bardziej (dyptyk? tryptyk?) Organizacja tekstu na pewno złagodziłaby wrażenie chaosu i natłoku obrazów, uczyniłaby go bardziej przejrzystym.
Jeżeli można słówko krytyczne - brakuje odrobiny uporządkowania zwięzłości, wyraźnej linii, która poprowadziłaby myśl w jakimś obranym kierunku.
Może miał to być rodzaj fotoreportażu (kwiaty jako leitmotiv) - ale tu przydałaby się selekcja materiału, no i odsączenie sentymentalizmu. Takie moje osobiste zdanie. Bo w wierszu najważniejsze jest to, co się przemilczy, a nie to, co się powie. ;)
Pozdrawiam,
Glo. |
dnia 11.08.2013 17:47
Ad Gloinnen: to że jest pani uczulona na inwersję, nie wiem tylko dlaczego, wcale nie świadczy, iż jest ona zakazana. Zapewne pani zdaniem - nienowoczesna, gdy tymczasem - w moim [i nie tylko moim] odczuciu a niekiedy też i przekonaniu - poetyckie reguły "VIII piętra" niekoniecznie tymi regułami są. Przynajmniej dla mnie. I ani myślę czynić z wierszy prozę typu podmiot, orzeczenie, dopełnienie, przydawka etc. Plus - koniecznie! - dawać przymiotnik przed rzeczownikiem.
I również wcale nie wstydzę się własnego sentymentalizmu, bo czasem taki bywa mój styl.
Dzięki Bogu nie musi być pani moją recenzentką, od której wyłącznie zależy wydanie poetyckiego tomiku typu debiut. To bowiem mam już dawno za sobą. |
dnia 11.08.2013 18:11
...
"Tęsknota za miejscem
na ziemi jedynym
gdzie się nie było
i w życiu więcej
już nie zobaczy..."
jako potomek repartiantów
chyba to rozumiem
a do oryginalnych wspomnień mamy prawo
pozdrawiam serdecznie. |
dnia 11.08.2013 18:25
Nagrodzenie tego tekstu dowodzi, że komisja ma fatalne pojęcie o poezji. Czuję przesłanki tematyczne - komisja lubi kwiatki, albo cokolwiek co ma słowo "Lwów" w treści. Swego czasu don Tyminski przeszedł do drugiej tury wyborów prezydenckich, ale to nie znaczy, że był właściwym kandydatem nawet nie tyle na prezydenta, co w ogóle nie powinien przejść do drugiej tury. Ale komisja (czyli grupa wyborców) zadecydowała i teraz może don Tyminski podpierać swoje wypowiedzi, że przecież był wybrany itp.
Zrozum - ja też lubię kwiatki, ale co innego wymienić je jak w atlasie, a co innego pisać, niechby z ich pomocą, poezję. Jeśli wolisz układać florę to może zrób fotoreportaż w takim stylu. |
dnia 11.08.2013 18:48
Trudno wymagać dobrej poezji od autora który nie ma talentu za grosz. i jeszcze z językiem na bakier. Nie pomoże nauka, ćwiczenie składni ani święty Boże. Niech Pani da sobie spokój z pisaniem poezji, dla własnego dobra.
JBZ |
dnia 11.08.2013 19:03
Panie Zimny: zimny okład na szediwą czaszkę. Upały jeszcze nie minęły, a co do talentu, to proszę uprzejmie zająć się własnym, bowiem bez pana tanich rad daję oraz (nadal) dam sobie radę doskonale.
Aha, i czy zrozumiał pan wreszcie, co oznacza "turpizm"? Bo swego czasu miał pan z tym niejakie kłopoty?
P.S. Zainteresowanych niedouctwem pana JBZ odsyłam do komentarza tegoż pod moim wierszem "Antonio Vivaldi - La Primavera".
Haikera tym razem pozostawiam w laickim spokoju ("Pleć pleciugo, byle niedługo") :-))) |
dnia 11.08.2013 21:11
Nie napisałam, że inwersje są zakazane, tylko, że źle brzmią. Cenię sobie - także i w poezji - prostotę zapisu i stylu. Przedstawiłam swoje zdanie w przekonaniu, że temu służy portal/forum literackie. Jeżeli zamiast wymiany myśli z innymi Autorami oczekuje Pani laurek - nie zamierzam więcej niepokoić Pani swoją obecnością pod Pani arcydziełami.
Życzę jeszcze lepszego samopoczucia, samozadowolenia i samouwielbienia. |
dnia 11.08.2013 21:15
Co zaś do mojego portalu, to wolę prowadzić forum literackie z prawdziwego zdarzenia, niż cukierenkę. Na szczęście. |
dnia 12.08.2013 08:29
Sentymentalnie, bo taki temat, i w takim przypadku inwersje w niczym nie szkodzą (chociaż dla mnie to w ogóle jakieś nieporozumienie współczesnej "krytyki" rugowanie z wierszy inwersji).
Wiesz myślałam, że może będzie jakieś nawiązanie do Zagajewskiego "Jechać do Lwowa". Jeśli ktoś pisze o "wyliczance" to w sumie to samo można by zarzucić Zagajewskiemu.
nie, nie ma tu nawiązania do wybitnego wiersza "Jechać do Lwowa"
Ale słyszę ten tekst w takim specyficznym zawodzeniu czytania...
Z tym wierszem jest tak, ze im dalej tym lepiej. Najbardziej mi się podoba ostatnia strofa z lornetką, bo to taka świeżość..
Natomiast zarzucanie autorce braku talentu... to jest nieuzasadnione w tym przypadku moim zdaniem. Nie sprzeczamy się na jaką skalę jest talent, ale jest czucie poezji i o to chodzi.
Wyjątkowo zalogowałam się, żeby skomentować to wszystko. |
dnia 12.08.2013 08:31
Gloinnem a można wiedzieć jakie to forum? Chętnie wejdę, poczytam, czegoś się nauczę;) Bo ja taka wszędobylska ostatnio bywam. |
dnia 12.08.2013 08:34
* nie wiem czy ktoś kiedyś słyszał lwowiaka ale oni mieli taki specyficzny sposób i tempo mówienia;) |
dnia 12.08.2013 08:47
* może nie wyraziłam tego konkretnie, ale arbirecka - uważam, ze ten wiersz jest bardzo ciekawy i wartościowy. i nie wystarczy pobieżnie przeczytać go raz i huzia na józia, bo tyle tu elementów niemodnych. |
dnia 12.08.2013 08:56
..Tlenu nostalgia
wiatr ozonu i chlorofilu...)dobre jest,)
wiersz można troszeczkę odchudzić,moim skromnym zdaniem,)
pisz dalej,co podoba jednemu drugiemu nie musi,)wytrwałości życzę ,pozdrawiam serdecznie,Ewa. |
dnia 12.08.2013 09:39
Gloinen: I cukierenka bywa potrzeba, to po pierwsze; po drugie: nigdy nie byłam (i nie będę) we Lwowie, ale Miasto moich Przodków żyje we mnie, żyje ich kresowa mowa oraz sposób wysławiania się. Także, czy przede wszystkim, inwersją.
Byłam na pani forum przez 4 dni i sama uprzejmie stamtąd się. zwinęłam. M. in. za pouczanie mnie (przez panią) iż jestem "wsteczna", bo stosuję inwersję (!).
Życzę sukcesów na pani piętrze oraz - bardziej od moich - nowatorskich strof :)
Ad Czytelnik: Zagajewski sobie, ja sobie oraz Leszek Długosz (nie Lwowiak, jednak zakochany w kresowej mowie) sobie.
Herberta zostawiam, ponieważ posiadał on specyficzny sposób pisania, nawiązywał jednak do kresowych reminiscencji mój nieodżałowanej pamięci Tadeusz Śliwiak. |
dnia 12.08.2013 09:42
Czytelniku, to nie jest do końca tak, że wszystkie inwersje należy potępić w czambuł, w imię jakiejś mody.
To chyba zależy od przyjętych priorytetów.
Dla mnie istotny jest funkcjonalizm, w związku z tym wychodzę z założenia, że każdy użyty środek stylistyczny powinien mieć swoje uzasadnienie.
Czy Autor wie, jaki efekt chciał osiągnąć, stosując tak dużo inwersji?
Jeżeli umie to uargumentować merytorycznie - to jestem w stanie przyjąć do wiadomości.
Czasami inwersje "pomagają" wykreować albo podkreślić melodię utworu.
Bywa, że w stylizacjach się bronią, ponieważ to właśnie przestarzały środek wyrazu. Kiedyś uważano, że język poetycki powinien jak najbardziej odróżniać się od języka codziennego. Dziś raczej obserwujemy tendencję odwrotną i teksty nafaszerowane archaicznymi środkami stylistycznymi wydają się "napuszone".
Inny problem - to ilość. We wszystkim wskazany jest umiar i zachowanie proporcji - to już kwestia mojej osobistej estetyki.
Niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z inwersją, czy z wulgaryzmem, czy z jakimkolwiek innym zabieg poetyckim.
No i wreszcie problem słowa. Stoję na stanowisku (może to herezja), że w poezji liczy się przede wszystkim precyzja w formułowaniu myśli, a nie wzornictwo. Wszelkiego rodzaju "dekorowanie" powinno być oszczędne. Podobnie przecież jest z biżuterią i kobietami. Wiersz nie powinien się obwieszać błyskotkami bez umiaru. Te błyskotki to nic innego, jak słowa.
One powinny stać w cieniu, przemawiać dyskretnie (wyjątek - poezja lingwistyczna), nie narzucać się i nie rozdymać.
Można oczywiście stać na stanowisku dokładnie odwrotnym.
Nie ma jednej prawdy objawionej. Jest wymiana myśli. Tak widziałam portal, bo jak chcę usłyszeć peany, to wiersze czytam na imieninach u cioci. |
dnia 12.08.2013 09:43
arbirecka ale to nie był z mojej strony żaden zarzut. Ja doskonale to rozumiem. Ale nie muszę cię komentować jak nie chcesz:) jeśli moje komentarze tylko mają ci szkodzić...pozdrawiam. |
dnia 12.08.2013 09:46
Gloinnen moim zdaniem to jest czepialstwo, w tym wierszu inwersje są jak najbardziej uzasadnione, wynikają z sposobu mówienia...daleko od warszawki...Ale ja już nie będę bronić tego wiersza, bo chyba szkodzę tylko autorce...bo jak ja coś bronię...to od razu potem jest fala krytyki...i autor chyba niezadowolony... cóż. Bye:) |
dnia 12.08.2013 09:54
Trudno, aby na forum dyskusyjnym nie istniała różnica poglądów. Po to je założyłam, aby ludzie dyskutowali. Inaczej nie miałoby w ogóle racji bytu.
Teksty publikowane na portalach (dobrowolnie przecież) są według mnie, materiałem wyjściowym do wymiany przemyśleń i koncepcji dotyczących ars poetica, a nie relikwią, której nie wolno tknąć.
Jeśli ktoś nie potrafi rozróżnić pouczania od krytyki/debaty literackiej, to chyba rzeczywiście powinien unikać wszelkiej polemiki i miejsc, gdzie ona jest dopuszczalna. Podjęła Pani swego czasu najsłuszniejszą decyzję. |
dnia 12.08.2013 09:59
"Jeśli ktoś nie potrafi rozróżnić pouczania od krytyki/debaty literackiej, to chyba rzeczywiście powinien unikać wszelkiej polemiki i miejsc, gdzie ona jest dopuszczalna. Podjęła Pani swego czasu najsłuszniejszą decyzję."
Pani wydaje się, że cokolwiek Pani napisze urasta do miana krytki/debaty lietrackiej? Ma Pani dobre samopoczucie.
Nigdzie napisałam, że nie wolno ich tykać, bo nieraz sama tak robię i byłoby to hipokryzją. Ale napisałam moim zdaniem i zawsze to podkreślam, inwersje są tu uzasadnione, wynikają ze sposobu mówienia, sentymentalizm, bo taki temat.
A od moich decyzji proszę się zdystansować.
Nie podała mi pani jakie to forum, proszę podać. |
dnia 12.08.2013 10:01
Tym bardziej przykro jest czytać, gdy do miana "najlepiejwiedzących" krytyków urastają osoby, które same reprezentują niski poziom poezji. |
dnia 12.08.2013 10:02
Czytelnik, rozumiem, co Pani chce powiedzieć na temat inwersji. Nie mam zwyczaju się upierać, szkoda tylko, że Autorka sama swojego wiersza nie próbuje rzeczowo obronić.
No i jednak mimo wszystko nie wiem, czy kresowa stylizacja nie jest za bardzo przesadzona, ale - zawsze podkreślam - ja tylko wyrażam swoje odczucia, jako jeden z wielu czytaczy. |
dnia 12.08.2013 10:05
Gloinnen następnym razem, jeśli będzie, proszę się zdystansować do moich decyzji, co do forum, bo ja panią stąd nie wyrzucam... |
dnia 12.08.2013 10:14
Czytelnik, w niczym mnie pani nie uraziła. Ha, przeciwnie, napisała pani bardzo mądrze. I sprawiedliwie :) |
dnia 12.08.2013 11:10
Czytelnik - niepotrzebnie wzięła Pani do siebie moje słowa.
Wynika to - jak myślę - z tego, że piszemy wzajemne riposty niemal równocześnie.
Miałam na myśli odchodzenie z mojego forum osób, które poczuły się na nim niedocenione. A więc uwaga o słuszności decyzji nie dotyczyła Pani.
Proszę zauważyć, że ja nigdzie nie napisałam nikomu o braku talentu, niskim poziomie poezji, nie poszłam w żadne uogólnienia typu "jakim prawem", etc. a jedynie odniosłam się do jednego, konkretnego wiersza i zastosowanych w nim środków poetyckich oraz sposobu poprowadzenia zapisu.
To jeszcze nie przestępstwo.
Do miana "krytyka" (w cudzysłowie oczywiście) pretenduję jedynie jako jedna z wielu osób piszących i użytkowniczka portalu ogólnodostępnego dla wszystkich zainteresowanych, a że nie mam zwyczaju chwalenia się wszem i wobec własnymi osiągnięciami, dla poparcia własnej wiarygodności, więc mogę pozostać portalową parafialną gęsią, jest mi wszystko jedno.
Nie pierwszy raz zauważam że wyrażanie na tym portalu swoich opinii, zwłaszcza krytycznych, jest haniebnym faux pas. |
dnia 12.08.2013 11:41
Ustosunkowując się do powyższych "krytycznoliterackich" enuncjacji pragnę zwrócić uwagę na fakt następujący:
a) pewnym wszechmędrcom zabrakło podstawowej wiedzy, o której na lekcjach języka polskiego klepie się w szkołach (przynajmniej do niedawna mówiło się o tym). Jest to mianowicie "poezja okolicznościowa", czyli niekiedy - także laurkowata. Do haikera wszak podobne określenie oraz zjawisko zwyczajnie nie dociera, gdyż dotrzeć nie zamierza;
b) JBZ powinien zostać zakwalifikowany do arcymistrzów wszelkiej złośliwości. Ciekawe co się owemu "użytkownikowi" w ogóle podoba? Na dodatek sam "użytkownik" operuje nader skąpym zasobem niegdyś przyswojonego indywidualnego słownictwa wzmocnionego używaniem terminów obcych, o których znaczeniuJBZ nawet nie ma nikłego pojęcia.
c) Mme Gloinnen wypracowała sobie swoiste - nie zawahałabym się tu użyć terminu "sekciarskie" - własne rozumienie poezji, które to z miną nieomylnej - a jakże - mentorki wszem i wobec ogłasza. Wyjątkową zaś - u tejże pani - awersję, wzbudza inkryminowana "inwersja" (powinna jeszcze doń dołączyć "metafora dopełniaczowa" oraz "przerzutnia"). Właśnie z powodu tępionej przezeń "inwersji" wywędrowałam z jej portalu na zasadzie, że szkoda szarpać się o coś, co nie ma najmniejszego sensu. Na dodatek, gdy jest się tylko gościem...
d) "Wyliczanki" w wierszach niejednokrotnie nawiązują do inwokacji litanijnych lub nawet akatystu (par.: Jerzy Liebert, Roman Brandstaetter, Józef Andrzej Frasik, Marek Skwarnicki etc.) lecz czy tłumaczenie owo - zwłaszcza wszystkim wyważającym z hukiem otwarte drzwi - przemówi do ich makówek? |
dnia 12.08.2013 12:01
Pani Birecka,
oczywiście, że mam swoje rozumienie poezji i swoją wizję; tak jak Pani i jak każdy Autor; rozumiem, ze na forum literackim nietaktem jest posiadanie takowej; należy raczej rozpływać się z zachwytu nad każdym wklejonym tekstem, bo najlepiej własnego zdania nie mieć; na zasadzie bezrozumnych gęsi, ale jakże przyjemnie się słucha gęgania.
Mój pięcioletni syn wczoraj, gdy wracaliśmy do domu tramwajem (a zbliżała się potężna burzowa chmura), stwierdził, że "burzy nie będzie, wystarczy nie patrzeć na chmurę". Taki poziom rozumowania reprezentuje większość Autorów, niedopuszczających różnicy zdań.
To chyba kwestia otwartości umysłu i charakteru - albo jest się w stanie znieść ludzi, którzy mają odmienne opinie i poglądy i zdystansować do przedmiotu sporu, albo nie.
Przerzutnie akurat lubię, metafory dopełniaczowe uważam za pójście na skróty w obrazowaniu. O inwersjach wypowiedziałam się wyżej.
Co do powoływania się na wielkie nazwiska - przy jakiejkolwiek poetyckiej manierze - mam uczucia mieszane. Lepiej jednak iść swoją drogą, niż powielać cudze osiągnięcia w poetyce. |
dnia 12.08.2013 12:36
Dyskusja dryfuje w kierunku właściwym do wątku na forum, bo porusza zagadnienia raczej ogólne niż ściśle związane z wierszem. Która z pań założy wątek? |
dnia 12.08.2013 13:02
Haiker,
jeżeli ma to być wątek o środkach poetyckich, musiałabym się zastanowić, czy warto, bo zdaje mi się, że tutejszy światek żegna się po dziesięćkroć znakiem krzyża, za każdym razem gdy ktoś próbuje podjąć jakąś programową dyskusję (vide Twój własny wątek)
A zwłaszcza, jeśli jest to ktoś, kto nie rozpowiada wszem i wobec o swoich laurach i nie ma stada znajomych na fejsie, którzy napiszą odpowiednią ilość laurek.
Jeśli zaś mamy dyskutować o tym, czy na forum literackim wolno wypowiadać własne opinie o zamieszczanych wierszach, to sorry winnetou... nie ośmieszajmy portalu, na którym publikujemy. I siebie samych. |
dnia 12.08.2013 13:02
Gloinnen, haiker: A co nie wspomniałam o wyważaniu otwartych drzwi?
Ad Gloinnen: jeżeli daję przykład, niekoniecznie muszę powielać, idę własną drogą, którą pani nazywa "samouwielbieniem".
Ad haiker: wciąż ientyczne okrągłosłowe komunały. Pan sam już nie wie, o co panu poszło, czego pan chce i ci w ogóle się panu podoba. A właściwie wszystko nie podoba! |
dnia 12.08.2013 13:34
podoba mi się ... |
dnia 12.08.2013 13:41
Samouwielbienie nie ma nic wspólnego z posiadaniem własnej drogi poetyckiej, a jedynie z nieumiejętnością przyjęcia do wiadomości opinii, które mogą rozmijać się z Pani własną oceną swojej twórczości.
Zarzuca mi Pani mentorstwo, a ja nigdy nie zapominam dodać do komentarza słów "według mnie", albo "takie moje zdanie"...
Słuchając innych - jako osoba pisząca - Autor widzi więcej, ponieważ sam posiada tylko jeden punkt obserwacyjny. Dzięki wymianie spostrzeżeń poznaje zaś swój tekst z różnych perspektyw. To raczej pozytywne zjawisko, że fora literackie dają właśnie taką możliwość.
Aha, czy tak trudno jest założyć życzliwe nastawienie komentujących do Autora, a nie złośliwe krytykanctwo?
Od jakiegoś czasu obserwuję komentarze haikera i poza tym, że w ostry i bezkompromisowy sposób punktują one mankamenty w omawianych tekstach, nie widzę w nich niczego obraźliwego (mówię w tej chwili o komentarzach sensu stricte)
Dzięki odpowiedniemu dystansowi można mieć znacznie mniej powodów do demonstrowania urażonego majestatu. |
dnia 12.08.2013 14:22
Ad Gloinnen: proszę rozgraniczyć słowo "urażony majestat" od determinacji wyrażania swojego zdania. Przede wszystkim w wierszu autorstwa własnego.
Ponieważ, według pani, powinnam była tego wiersza "bronić", zwłaszcza przed pani bezdyskusyjną krytyką, pokornie pochyliwszy pod srebropiórą tyradą głowę a nie trzymać się uparcie indywidualnej opcji, więc teraz, w opinii pani, jestem tym, kim jestem.
Wydaje mi się, iż dalsza polemika tu zupełnie bezcelowa, z tym wszak dla mnie zyskiem, iż ilekroć przeczytam nick "Gloinnen" to od razu skojarzę go określonymi wytycznymi w dziedzinie tworzenia poezji. A poezja tymczasem, szanowna pani, jest i wieloznaczna, i nieprzewidywalna, ucząc ponadto ponadczasowego piękna, które na pani forum zbyt często nie występuje. Ot, przeciętne nowoczesno-nowatorskie "wiersyki" pisane na podstawie ustalonych reguł admina, któremu łyso jest się narazić. W przeciwnym razie łaskawe klepnięcie w ciemię w każdej chwili przerodzić się może w ciętego klapsa oraz syczący chichot Goluma. Bo Gloinnen dziobać potrafi, zaś gdzie indziej znów szczypać niczym jaka gęś, z którą zresztą sama się utożsamiła :-) |
dnia 12.08.2013 14:30
Nelu, jeśli nie będziesz taka kłótliwa
to polkę zamarstynowską z Tobą zatańczę
haikera, JBZ i Gloinnen lwom we Lwowi damy na pożarcie
oni w Trójcy węch utracili, nie dociera do nich boski aromat lwowskich kwiatów
a Czytelnika to nie słuchaj, bo on tu tylko po to żeby na przekór
hey |
dnia 12.08.2013 14:45
Wiese: nasze biedne lewki z Ratusza jeszcze gotowe dostać niestrawności :-) zwłaszcza gdy takie wyposzczone po tylu okupacjach :-)
A polkę, czemu nie? Tylko niech się ciut ochłodzi :-))) |
dnia 12.08.2013 16:09
Pani Birecka,
Zdanie swoje na temat mojego portalu wyraziła Pani jednoznacznie odchodząc z niego. Jestem wszak przekonana, że publikujący na nim Autorzy i ich twórczość obronią się bez mojego gęgania, zwłaszcza przed złośliwościami ze strony byłych użytkowników, którzy nie doczekali się na nim hymnów pochwalnych.
Sądzę po powyższym wpisie, że to Pani cierpi na nieuleczalną megalomanię, skoro przypisuje ją Pani wszystkim naokoło. W psychiatrii to się nazywa projekcją.
Szkoda, że zagadnienia merytoryczne gdzieś sobie odfrunęły.
Ale może to i lepiej, bo Pani reakcja na uwagi dotyczące Pani tekstów jest dowodem na to, że nie dorosła Pani do rozmów o poezji.
Żałuję, że nie ma możliwości wręczenia Pani do ręki łopatki, grabek i wiaderka, mielibyśmy wspaniałe widowisko. Ale i tak jest zabawnie.
Bez odbioru. Miłego popołudnia. |
dnia 12.08.2013 17:00
Gloinnen: Tym akurat wpisem pogrążyła pani samą siebie. A to dlatego, iż nie podzielając jej światłych uwag i nie padając na kolana przed błyskotliwym intelektem, jestem - w pani wyłącznym mniemaniu - wariatką czy inną infantylną megalomanką. Doprawdy, pogratulować osobistej finezji oraz kultury. I oto z zamiast literackokrytycznej "damy" wykluła się... Nieistotne, kto.
Gdyż ja pomimo określonej różnicy zdań uważałam panią za osobę godną szacunku...
Co do samego prezentu, to proszę pisać wyłącznie w liczbie pojedynczej. Pluralis maiestatis w pani przypadku jest zupełnie, ale to zupełnie nieuzasadnione.
Ponadto na poezji znam się zupełnie nieźle, pracowałam w tej "branży" na Uniwersytecie Jagiellońskim przez lat 37, a i teraz tym się z (niezłym) skutkiem zajmuję :) |
dnia 12.08.2013 18:26
brakuje mi farb,a na konwalie(moje ulubione kwiaty)spojrzałam zupełnie inaczej
pozdrawiam |
dnia 12.08.2013 21:26
Pani Birecka,
biorąc pod uwagę Pani oryginalny sposób wyrażania szacunku do interlokutorów oraz dawania przykładu "finezji oraz kultury", nie stanowi dla mnie na szczęście żadnej różnicy fakt, iż od dzisiaj uważa mnie Pani za nieistotne kogo. |
dnia 18.08.2013 09:39
Zrezygnować z inwersji. Oczy zapłakane - w puencie wykreślić. No i ta dopełniaczowa metaforka "miłości chybotliwa tratwa"... albo to "jezioro gorzkich łez" - łatwizna... Ale nastrój mi się udzielił, Lwów przypomniał. |
dnia 18.08.2013 12:14
Jeżeli "Lwów się przypomniał", to wszystko ma być na swoim miejscu. I w swoim czasie. Łącznie z coraz mniej modnym negowaniem mainstreamowej inwersji, czy innym kontestowaniem "metafor(ek) dopełniaczowych". Każdy ma pisać własnym sercem, któremu podpowiada strofy jak najbardziej prywatna wyobraźnia. I nie jest to bynajmniej żadne moje odkrycie, ale program - uważanego za pierwszego Wieszcza - Pana Adama M. [par.: ballada "Romantyczność"]. |
|
 |
 |
 |
 |
 |
Dodaj komentarz |
 |
 |
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
Pajacyk |
 |
 |
Logowanie |
 |
 |
Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem? Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
Zapomniane hasło? Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
|
 |
 |
 |
 |
 |
Aktualności |
 |
 |
Użytkownicy |
 |
 |
Gości Online: 4
Brak Użytkowników Online
Zarejestrowanych Użytkowników: 6 458
Nieaktywowani Użytkownicy: 0
Najnowszy Użytkownik: Artik23
|
 |
 |
 |
 |
|