|
Poczyniłem już pewne przygotowania
W młodości mego żywota
I niezmiennie od chwili jego wschodu
Towarzyszyło mi wyraźnie
I mocno
Kiedy czułem się jak boskie obdarowanie
Albo wtedy kiedy nawet łez nie miałem
Od poniedziałku
Przez każdy dzień tygodnia
I kiedy tłoczyłem się w
Przyciasnym tramwaju
Jak bezimienny głupek
Wpatrzony w Nią w pożądaniu
Pijąc dziesiątą kawę
Przesiąknięty nikotynowym smrodem
Lub jak wtedy na łące
Pamiętam...zgniotłem ślimaka
Ofiara mej w zachwycie
Nieuwagi
To namacalne uczucie
Że będę szczęśliwy
Dodane przez Fulko Zlotaryngi
dnia 25.07.2013 20:26 ˇ
2 Komentarzy ·
295 Czytań ·
|