|
Sypialnia średnia w pospolitym mieszkaniu
Dorobek pierwszy w małżeńskim raju
Firanka z koronką, śliczna, śnieżnobiała
W pokoju snów w oknie eksponowana
By przenieść barwę na tony objęć Morfeusza
Odpędzać zmory, bez prawa bytu nocna katusza
Prezent dla córki i zięcia na początek wspólnej trasy
Z życzeniem miłości, szczęścia, zdrowia i kasy
Firanka wisi, cząstka patronatu ojca i matki
Śnieżnobiały kolor fantastycznej, małżeńskiej bajki
Brak zwady, brak sprzeczki, brak kłótni
Era radości bez dostrzegania plam brudnych
Lecz gdy pierwszą słów wymianę usłyszeli sąsiedzi
Firana utraciła kolor nieskazitelnej, śnieżnej bieli
Spoglądała na o potomka łóżkowe starania
Mleczna firanka zmuszona do świadkowania
Nocą dostawała towarzystwo rolety
Za dnia samotna jak palec niestety
Perłowym już stanem opłakiwała roboty stratę
Przez żony męża, a trzeba opłacić kredytu ratę
Szamotanie z czasem bo w drodze potomek
Cios jak pomiędzy żebrami wbijany kołek
Paromiesięczne załamanie to obserwowane
Nicią kremową choć to nie słodki smaczek
Kolejne spory pętały związek w arcytrudną próbę
Gdyż przypuszczali o zbliżającej się zgubie
Od przeciągów oczka koronki rozszarpane
Czekały kiedy małżeństwo na nogi stanie
Już nie reprezentatywną spełniała teraz funkcję
Ze żabek zwisał pożółcony świadek życiowych potłuczeń
Komunikacją w małżeństwie jedynie wyzwiska
Winy, nagany, reprymendy, plugawienie nazwiska
Piękno firanki od bluzgów usycha
Z brudnymi szybami się ujednolica
Patrzyła jeszcze trochę, miłość ta już nie była w objęciach
Aż po rozwodzie poszarzała wylądowała na śmieciach
Dodane przez Drops
dnia 07.06.2013 18:27 ˇ
4 Komentarzy ·
201 Czytań ·
|