|
Lilith litościwa, matko upadłych aniołów,
odpuść bezgrzeszność w imię niespełnienia,
wydobądź ze mnie ukryte wspomnienie,
rok 2011, Lwów, łóżko pod nieboskłonem.
Jego oddech uśpiony, półotwarte usta,
kontur ciała wryty w mą pamięć bezbrzeżną,
ciepło pod kołdrą ukrytych dłoni,
zaryst stóp wysuniętych na tle prześcieradła,
kruchość chwili, Lilith, i już, i przeminie,
chwyć, proszę, zatrzymaj, zachowaj dla mnie,
daj ciepło tych dłoni, daj strzęp oddechu,
lot ptaka na dnie krajobrazu,
Lilith, to właśnie wtedy wymyśliłem Ciebie,
byś była świadkiem, byś prawdę głosiła,
bez psalmów, ksiąg i apokryfów,
świadczyła sobą o prawdzie w istnieniu,
o długiej wędrówce w kolejnych odsłonach,
która przywiodła w owe tu i teraz,
w rok 2011, Lwów, łóżko pod nieboskłonem,
w tle kopuła cerkwi Świętego Jerzego,
nagie drzewa w korowodzie nie rozpoczętego
tańca, oddech będący drogą, linią do przebycia,
obudź go, gdy wyjdę, gdy drzwi zamknę za sobą,
obudź, by pustka po mnie znaczyła przebudzenie.
Dodane przez Magrygał
dnia 24.04.2013 00:40 ˇ
10 Komentarzy ·
621 Czytań ·
|