poezja polska - serwis internetowy

STRONA GŁÓWNA ˇ REGULAMIN ˇ WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW ˇ IMAK - MAGAZYN VIDEO ˇ AKTUALNOŚCI ˇ FORUMSobota, 25.04.2026
Nawigacja
STRONA GŁÓWNA

KONKURSY LITERACKIE

REGULAMIN
POLITYKA PRYWATNOŚCI

PARNAS - POECI - WIERSZE

WIERSZE UŻYTKOWNIKÓW

KORGO TV

YOUTUBE

WIERSZE /VIDEO/

PIOSENKA POETYCKA /VIDEO/

IMAK - MAGAZYN VIDEO

WOKÓŁ POEZJI /teksty/

WOKÓŁ POEZJI /VIDEO/

RECENZJE UŻYTKOWNIKÓW

KONKURSY 2008/10 (archiwum)

KONKURSY KWARTAŁU 2010 - 2012

-- KONKURS NA WIERSZ -- (IV kwartał 2012)

SUKCESY

GALERIA FOTO

AKTUALNOŚCI

FORUM

CZAT


LINKI

KONTAKT

Szukaj




Wątki na Forum
Najnowsze Wpisy
savastan0 and savast...
slam?
Test, just a test
"Na początku było sł...
Ksiądz Jan Twardowski
FRASZKI
...moje wiersze
Czy ten portal "umarł"?
Bank wysokooprocento...
playlista- niezapomn...
Ostatnio dodane Wiersze
Nasze rendez-vous
A JEŚLI
"Autor, autor"
nieznana to do tej p...
Śmierć o geniuszu cy...
Zielony zmierzch
O niematematycznym z...
NASZA PIEŚŃ
miara rzeczy ostatec...
Skrzydlata kantata
Wiersz - tytuł: nadal rozłażę się mała barokiem i tyle (...)
nadal rozłażę się mała barokiem i tyle i sam to widzę i słyszę potrzebą gniota bo to lepsze niż strach



1.

humanitarny kat choćby taki jak pierrepoint ten ostatni
ze sprawnych i ludzkich albo jedyny któremu zależało
na jak najszybszym wykonaniu i dokonaniu pętli
na szyi miał podobno talent muzyczny można rzec

że śpiewająco wygrywał ulgę na kręgach zbrodniarza
ponoć prawie bez bólu by błyskawiczny spadek tonacji
i palpitacja epileptycznego rytmu sama sama z siebie
wyciszała ulgą i wbijała tuż nad ziemię grawitaktem

w skazanego albo najbardziej przewidywalnym
ze skojarzeń ciągnąc wątek z powyżej przeciągała
w niż między niebem i ziemią właściwie pomiędzy

na chwilę wygrywając
środek u wagi

2.

widownię usadzała dla widoku i świadectwa melodyjności
jednostajnie szeleszcząc po wstępnym stuku aż do ustania
wahadła kołysanki na sznurze jak to jest nie wiem nie wiem
nigdy nie wisiałem tak chociaż gdyby przesadną pętlą nawiązać

do trzepaka albo drążka w wojsku gdzie należało wyskoczyć podciągnąć się
dla haustu z braku podłoża dla pleców w niebo wymykiem w sufit to
w okolicach między łopatkami odczuwać dało się jedność z chrystusem

tylko bezmyślnie bez znaczenia cierpiąc wiadomo wysiłek ponad
granicami możliwości prowokuje do porównań ponad miarę

a pierrepoint
angielską flegmą

3.

wyliczał wyobliczał sznur i pętlę adekwatną do wzrostu przyszłego
wisielca a trzepak i drążek to nie krzyż tylko różne formy młodzieńczego
wysilania wewnątrz czworoboku niech tam że ku niebu by zaburzyć
przyciąganie ot przeciąganie przez nieznane zapętlenie mam w głowie

chłodne ślady twoich palców

gdy mi zarzucałaś
ręce na szyję kto by pomyślał
że dotąd zaciskając i luzując
krawat będę miał w głowie pamięć

4.

oczy zamykać nadal mi się udaje i rozpoznaję różnice dotyków
co rzeźwią jednak nadal po latach tu nic nie pozostaje tylko banalne
podsumowanie że nadal nadal nadal żadna nie ma takiego chłodu
na opuszkach jak ty nic prostszego nie mam w głowie między liną

i poczuciem linii palca dłoni w ustach nadal papieros standardowy
w oddaleniu miazgę jak echo od słyszących mój monolog że było już
było już mówili pisali śpiewali i na murach wiem bełkot tak nadal bełkot
jak beknięcie po bełcie siarczanym oddechem i cokolwiek wiem

i sam wyciągnę z kieszeni dziurawych dla puenty będzie tylko
niepotrzebnym niebotrzebnym nie-bo-tak-tem nadal wstępem
występem występkiem przedłużaniem bo jakby nie było

puentelką

5.

dyndam

nadal zamknięty nadużyciem nadal w prostokącie
i w puencie wysilonej jak oddech u kresu mówią
należy być klarownym i nie wysilać się myślami
mówią i milczą a mnie boli świadomość że krawat

od ciebie z londynu trzymam
w lodówce dla ochłody
i niech mi zarzucą

że rzadko noszę i się zanoszę i że
dopowiadam i nie daję miejsca jest
moje jak trzeci krąg szyi

albo zapiekłe nieeleganckie zapotrzebowanie na kalkę
choćby i kaleką dniję dniję nocuję się i wyglądam jutrem
wytrzepię dywan bordo z tadż mahal a potem spróbuję być

przekątną

nie wiem po co może dla wyprostu albo aby
w końcu skończyć aby nadal mieli się z czego
natrząsać i czego czepiać wyliczając wszystkie
prawie moje wykuśtykane grzechy
poetyckie choć przecież akurat
akurat tutaj

6.

wiersza nie ma nadal
a jedynie ugniatanie
uciskanie gardła

skrawkami brudnopisów
nie patrz i nie płacz
bądź we mnie wreszcie

cicho


Dodane przez chmurnoryjny dnia 11.04.2013 17:40 ˇ 3 Komentarzy · 455 Czytań · Drukuj
Komentarze
aleksanderulissestor dnia 11.04.2013 19:50
-:)))))
już kat maciejowski mówił czeladnikom nie bier chłopie roboty do domu
pozdr
Zbyszek63 dnia 12.04.2013 15:44
next
Papirus dnia 12.04.2013 20:39
Dobre. Wisielcze ekspresje to moje naturalne środowisko
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Pajacyk
[www.pajacyk.pl]
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktualności
XII Konkurs Poetycki...
III Wisznicki Ogólno...
XIII Ogólnopolski KL...
XVI Ogólnopolski KL ...
Konkurs Poezji Purno...
XXXI Ogólnopolski Ko...
XLVI Ogólnopolski Ko...
Drodzy panstwo
Promowanie ANTOLOGII...
Literacka Podróż Hes...
Użytkownicy
Gości Online: 15
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 6 458
Nieaktywowani Użytkownicy: 5
Najnowszy Użytkownik: Artik23

nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treść wpisów
dokonywanych przez gości i użytkowników serwisu

PRAWA AUTORSKIE ZASTRZEŻONE

copyright © korgo sp. z o.o.
witryna jako całość i poszczególne jej fragmenty podlegają ochronie w myśl prawa autorskiego
wykorzystywanie bez zgody właściciela całości lub fragmentów serwisu jest zabronione
serwis powstał wg pomysłu Piotra Kontka i Leszka Kolczyńskiego

89164469 Unikalnych wizyt

Powered by PHP-Fusion v6.01.7 © 2003-2005