|
Unicestwienie niemrawo powieki otwiera
Kolejnym gwintu jakże nagim błyskiem co lubi
Gwałcić głupie gęby zapładniane różą ognia
Rodzące czasem ozdobne ogrodowe ptaki
Wiesz że śmierć zawsze przychodzi Nocą bardzo czarną
Już bez migotania deszczu łez o szybę bycia
Ty przed zgonem już jesteś przecież trupem i każdy
Lekarz potwierdzi za kilka puszek i drucików
Gdy nasze spojrzenia toną w światłach na centralnym
Każdy na poboczach bicia serc pluje celnie w twarz
Wstępnym którzy nawet dzieci robić nie umieli
Ślina nam po lustrze twarzy ścieka mówimy - łza
I nawet księżyc co naszym ojcem jest w papierach
Świeci jakby z łaski i nawet pies nie wyje bo
Po co resztki schludnej wrażliwości mu marnować
Na pustkę mroku który wstanie po nas zwycięsko
Dodane przez Autsajder
dnia 23.03.2013 21:07 ˇ
3 Komentarzy ·
239 Czytań ·
|