|
Wenecjo - bombonierko
słodka z widokiem
na wyobraźnię - -
zawsze gdy oboju przypływ
i odpływ
w plisy fali marszczonej drobno
grynszpanowego koloru - - -
- - -
Kanałem Wielkim sunie
nie gondola (ów folklor wenecki)
lecz czerwone zwinne vaporetto
ze mną na pokładzie
i w towarzystwie pakunków zwyczajnych - - -
- - -
Skądś fujarka. Mandolina. Gitara.
Skrzypiec szczebiot lśniący niby
ptasie piórka. Gryfem rozśpiewana
altówka. Wiolonczela zakatarzona
i kulawa basetla - - -
- - -
Tu gwiazd fusy sypie
bladego nowiu espresso -
Kafejką jest niebo lurowate.
Ma kolor podobny
przesiąknięta laguna
jodem - algami - -
i tranem - - -
- - -
Trąbki cekin nazywanej Clarino
to jasny sygnał Maestri nut
Muzyków moich ukochanych
ze strofami Pana Josifa Brodskiego - - -
- - -
Odpływ.
Przypływ.
Przypływ - - -
- - -
z trotuaru zlizuje słony kurz
a Monsignore na gładzi wody
ten krągłolicy miesiąc wieczorny
rybim przeprowadza mnie okiem
wśród partytur porozwieszanych
trzepoczących sieci - - -
- - -
Gdy ja w Veronese'a zieleni
do koncertującego podobna anioła - - -
- - -
szklano śpiewam : Gloria - Eius -
Gloria - - Gloria in excelsis Deo - - -
- - -
niczym ta chórzystka - sierotka
z Przytułku Miłosierdzia...
2.11.2010
Dodane przez abirecka
dnia 07.03.2013 22:49 ˇ
4 Komentarzy ·
420 Czytań ·
|