|
w pokoju pełnym dusz usiadłem paląc papierosa,
starzy przyjaciele zabawiali historią swojej śmierci
wszystkich, którzy chcieli słuchać, tak więc słuchałem
zaciekawiony wydmuchując pozostałe godziny życia,
papieros za papierosem, zatracałem się w słowach,
ich śmierć stawała się moją- moje życie- ich,
z każdym oddechem byłem im bliższy, bratem byłem
dusz straconych, za ciepłem stęsknionych
każdy tytoniowy obłok pomagał ich zrozumieć,
strach minął po kolejnym zgaszonym papierosie,
zacząłem z nimi rozmawiać dzieląc się moim bogactwem,
oddałem im resztkę swojego życia, którą chętnie wyrwali,
nie pamiętam, kiedy stałem się ich częścią, siedziałem,
w obłokach toksycznych wspomnień, i zupełnie jak oni,
rozważałem sposób mojej wędrówki, teraz zostało tylko czekać,
na kolejnego, zbłąkanego wędrowca, który przypomni mi,
jak to jest żyć?
Dodane przez RottenPoet
dnia 04.02.2013 23:26 ˇ
3 Komentarzy ·
247 Czytań ·
|