|
rdzawy październik mlecznym oparem
leniwie tchnie resztkami ciepła
coraz dłuższymi wieczorami
za wcześnie gasi dzienne światła
w zmąconej ciszy głośnym klangorem
rosnąca melancholia otwiera album
wspomnień przekłada kartki minionych
wiosen
ech wy żurawie wy symbole narodzin
i odchodzeń z dala od ludzkich siedlisk
w gniazdach nieśmiałe albo zbyt dumne
ptaki
ech z wami by w przestworza kluczem
Victorii pod nieboskłonem hen poszybować
w wolności tańcu na wrzosowiskach
zatracić się lekkością baletnicy
bosej stopy
choć raz waszego zakochania
pas de deux posmakować i choć przez
chwilkę móc zapomnieć rozstania
i tęsknoty
Dodane przez budleja
dnia 17.01.2013 17:53 ˇ
4 Komentarzy ·
385 Czytań ·
|