|
w niespełnieniu idę droga przez półcienie
bor księżycem gwiezdnym pyłem oprószony
przez nieboskłon leci kamień rozżarzony
bezszelestnie niczym fantom muska ziemię
zanim przepadł pomyślałem swe życzenie
jakimś cudem wierzę nadal w zabobony
walczy we mnie z czystą racją mit szalony
dwoistości duszy mojej już nie zmienię
może wpłynę na splatane ścieżki losu
czas odrzucić spekulacje zysk czy strata
jak harpagon przez doczesność iść nie sposób
tyle nieszczęść jest w obrębie tego świata
wiec rozumniej pewnie będzie tak tez zrobię
to życzenie pomyślane oddam tobie
|