 |
Nawigacja |
 |
 |
Wątki na Forum |
 |
 |
Ostatnio dodane Wiersze |
 |
|
 |
Wiersz - tytuł: Co widać a czego nie widać |
 |
 |
Komentarze |
 |
 |
dnia 08.11.2012 19:38
widac tu frustracje, a nie widać- poezji.
JBZ |
dnia 09.11.2012 06:19
tak, bo to pan decyduje co to jest poezja, bo tak myśli każdy pyszałek. |
dnia 09.11.2012 06:21
Mała errata:
Co widać a czego nie widać
Święty spokój jest najdroższy odwaga się zdewaluowała
w tej wielkiej metropolii ma wartość mniejszą
niż jeden grosz
nie interesuje mnie konsumpcjonizm i sofizmat rozbitej szyby
protestujący na ulicy czy nurkujący w kontenerze
freeganie przedstawiciele generacji X lub Y
z pokolenia klapek i iPodów
niebo zawisło szybki trzepot skrzydeł ptaka i cisza
słowa więdną milknę
A gdyby tak skręcić za róg i nigdy nie wrócić
pomyślała Liz jej oczy pamiętają zapach utraconego raju
z którego pozostał pył
matematyki teoretycznej piękno struktur
Człowiek wyspa - wyspa wtłoczona w morską toń
mam napady szału pogrążam się w rozmyślaniach
pomarzyć dobra rzecz ludzie unikają mojej osoby
wymyśliłam sobie własny świat nauczyłam chińskiego
zapamiętując mandaryńskie słówka
Codzienna egzystencja byłaby znośna
ale tracę poczucie tożsamości
wpadam w złość nasilają się urojenia słyszę głosy
one pragną mojego samobójstwa
mówię do siebie Żyć długo i szczęśliwie jestem bezdomna
śpię obok drzwi probostwa Panie jakże wielu jest
tych którzy mnie trapią
senne miasteczko w nim szukam ukojenia
zanim zaszyję się na jakimś odludziu przestanę jeść
i umrę wrócę do domu |
dnia 09.11.2012 06:35
dla mnie jak najbardziej duuużo poezji |
dnia 09.11.2012 07:58
Dla mnie poezji jest tu zbyt dużo, z naciskiem na "zbyt"Zagłaskać można nawet kota, jak wiadomo.
Autor pokazuje tak wiele (zbyt wiele?!!!) że sięgnę aż do Herberta i Gintrowskiego: u tego pierwszego wielotygodniowe cyzelowanie, zastępowanie brzmień celniejszymi bądź - bardziej wyciszonymi, u tego drugiego - zasada: jeśli z wiersza da się, bez utraty sensów, usunąć słowo, zwrot - to nie jest to dobry tekst,
A tu, u tego akurat autora widzę olbrzymi potencjał - to taka latarnia morska, która chce wszystkim latarniom ulicznym pokazać "jak się świeci"
No i -oślepieni - głosują za ulicznymi.
Z całym szacunkiem i życzliwością - jest pan znakomity, nie tylko dobry, ale- więcej pokory!
Niczego nikomu nie musi pan udowadniać; wiersze mogą być bardziej zwarte. mniej kawy na ławę, dosłowności i przekonywania. prosze napisać coś od niechcenia,w miarę krótko i - poszukać, co mozna z tekstu usunąc jeszcze.
jeszcze raz, z całą życzliwością - autor, zupełnie niepotrzebnie sprawia wrażenie wygadanego, elokwentnego i mądrego człowieka, którego stado głupców zagnało do kata i zmusiło do pośpiesznych, wywołujących salwy rechotu wypowiedzi.
pozdrawiam, ze zrozumieniem i serdecznie, MB |
dnia 09.11.2012 14:12
dla mnie - otwarcie, pierwsza cząstka - kapitalnie nośna! By zachować ów świety spokój często nie wystarcza odwagi na nic... Ta cząstka, w połączeniu z ostatnią, dla mnie wystarczyłaby za całość, za "strumień świadomości" peelki, która przeszła "szkołę życia", by stanąć na skraju przepaści. Pozdrawiam serdecznie, Ewa |
dnia 09.11.2012 16:59
Jomkobalt: dziękuję, może i tak, właściwie dużo czy mało nie jest takie ważne,
w taki sposób pojmuję lirykę, nie każdemu musi to pasować. :)
Marek Bałachowski: może masz rację, starałem się pisać ściśle, wiersz wynika
z rzeczywistości, w pewnym sensie jest studium schizofrenii, tyczy kobiety
która opuszcza metropolie, całą tę powierzchowność bogactwa jego blichtr,
aby odnaleźć się w drugiej chwili, w małym miasteczku będąc bezdomną
mimo ukończenia prestiżowej wyższej uczelni. ale to wszystko nie jest wyłożone
jest tylko w niedomówieniach, zawsze oczywiście można to i owo przyciąć,
wydaje mi się jednak że jest optymalnie, ale mogę się mylić:)
od niechcenia nie potrafię pisać, muszę dociekać sensu słowa, zresztą rzecz jest
wynikiem ścisłych faktów jak ich smaków, rozwinięcia niekoniecznie wynikłego
z faktów, to taka moja wariacja na temat osoby realnej która umarła, taki miks.
podmiot wiersza był wygadany skoro w wieku czterech lat zaczęła ta osoba czytać,
ja nie jestem.
Ewa Włodek: pierwsza cząstka zasłyszana od Jana Jakuba Kolskiego, coś podobnego
mówił u Wojkowickiego na kanapie w TV, tylko w innym kontekście,
u mnie podmiot liryczny ubolewa na rświęty spokójr1;, zauważ że wielkie metropolie
właśnie tworzą taki stan anonimowości jak i komfortu obojętności,
ludzie są sobie obojętni, nieciekawi wyzwań, lub funkcjonują na orbicie
i nawet jeżeli jest bunt to z klapkami iPodów, taka ciut nieprawdziwa kontestacja,
gdy nie ma się nic to życie ciut inaczej wygląda, peelka
skręcając za róg świadomie odrzuciła kierat konsumpcjonizm co ją w istocie
kosztowało życie, trzeba nadmienić że była osobą wszechstronnie
utalentowaną z majętnej rodziny.
Pozdrawiam |
dnia 11.11.2012 06:29
Co widać (...)
.......................że - jest wiersz
a czego nie widać
.......................grafomanii |
|
 |
 |
 |
 |
 |
Dodaj komentarz |
 |
 |
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
Pajacyk |
 |
 |
Logowanie |
 |
 |
Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem? Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
Zapomniane hasło? Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
|
 |
 |
 |
 |
 |
Aktualności |
 |
 |
Użytkownicy |
 |
 |
Gości Online: 15
Brak Użytkowników Online
Zarejestrowanych Użytkowników: 6 458
Nieaktywowani Użytkownicy: 3
Najnowszy Użytkownik: Artik23
|
 |
 |
 |
 |
|