|
,
Gdzieś nad samotnym grobem, lampka płonie,
strzelając dookoła jasnym światłem,
wieczór chłodny, wilgotny i dżdżysty,
wokół stojący nieruchomi ludzie.
,,
Z daleka widać jak płomień omiata,
postacie zmarzłe z zimna drżące,
ciche szepty i jakieś łkanie,
tak to świeży, przystaję na chwilę.
,,,
Z daleka nie widać mojej osoby,
lecz myśli łączą się, w cichej zadumie,
też miałem bliskich, za nimi tęsknię
a po mnie?, cóż tego nikt nie wie.
,,,,
Gdzieś niewidocznie, przemknął nietoperz,
mignięcie cienia w świetle cmentarnym,
był i już nie ma, tylko ślad pozostał,
w postaci nagrobka i pamięci niknącej.
,,,,,
To święto wzbudza głęboką zadumę,
czym jest to życie, ta nikła postać,
ten pył świadomości, jak cień nietoperza
w świetle codziennych trosk i obowiązków?.
,,,,,,
Czym jest ta walka między ludzkim istnieniem,
czym jest nienawiść, tępa głupota,
cierpienie zadane w imię kłamstwa,
czym jest ta pieśń o nowym istnieniu?.
Waldemar Witek 01.11.1985 r.
Dodane przez WalWit
dnia 23.10.2012 04:36 ˇ
1 Komentarzy ·
321 Czytań ·
|