dnia 17.10.2012 12:02
Niepokojący, klimatyczny, z samodestrukcją w tle :) Zaskakująca pointa. Zgrabny i z tych wierszy, w jakich nic dodać, nic ując. Pełnia wyrazu. Ile krwi ma człowiek ? Pewnie tyle, ile w nim zycia. Ważne by ich nie zabrakło. A wiatr hula...
pozdrawiam serdecznie, A
PS. Czytam Andrzejewskiego. Wracam do źródeł :) A |
dnia 17.10.2012 12:13
Bardzo obrazowy, katastroficzny wiersz. Świetny.
Pozdrawiam, Idzi |
dnia 17.10.2012 12:18
I to złej krwi...Trans minął, na fuzję za późno. Wiersz tnie jak nóż. Pozdrowienia ślę. |
dnia 17.10.2012 13:34
Festiwal czasowników w wierszyku niewiadomego gatunku: niby aforyzm, niby fraszkowaty z pogranicza lirycznych manowców. Ale wobec pozytywnych komentarzy wymiękam, za mało obcuję z kiepską poezją, więc ten utwór może faktycznie jest świetny
JBZ |
dnia 17.10.2012 13:51
Magrygale, dziękuję za komentarz. Pozdrawiam Irga.
Idzi, dziękuję za wizytę. Pozdrawiam. Irga |
dnia 17.10.2012 13:58
Bogdanie, dziękuję za komentarz. Pozdrawiam. Irga
Jerzy, i tak cieszę się, że pomimo wszystko zostawiłeś ślad pod tym czymś, co do niczego nie podobne... Doceniam, bo musiałeś bardzo cierpieć. Pozdrawiam. Irga |
dnia 17.10.2012 14:33
Wygląda na to że ktoś był u psychologa, a ten według nowoczesnych nauk doradził:" nie duś w sobie ... tylko wyrzuć" i stało się ... .
:
pozdrawiam. |
dnia 17.10.2012 14:36
PS.
A jednak ... to możliwe żeby człowiek miał w sobie aż tyle krwi (złej) |
dnia 17.10.2012 16:09
zła krew rodzi złą krew...możliwe... niestety...;(((
Bardzo mnie Twój wiersz poruszył Irgo, często obserwując poczynania ( już na szczęście ) mojego byłego wychowanka miewałam takie myśli...że to niemożliwe...
pozdrawiam serdecznie;))M |
dnia 17.10.2012 16:14
Szkoda, że bez tytułu, pewnie to część czegoś większego?
Mamy to co mamy i jest jak jest.
Pierwsza zwrotka dobra, dynamiczna, obrazuje żywioł, zaciekawia, jest emocja. Nie wiem czy przymiotnik określający brzozę jest potrzebny (młoda by się podniosła?)
W drugiej (niestety) obraz się nie zmienia, dalej (się przewala) i to tylko dlatego, że jakoś trzeba dojść do rozciętego policzka. Myślę, że tu potrzeba więcej finezji.
No i puenta, tu całkowicie zmienia się koloryt, na plus.
Czytelnik musi sam sobie odpowiedzieć, czy krew jest wynikiem nawałnicy, czy to ona sprawiła tę nawałnicę. To niemożliwe jeszcze wzmaga wrażenie.
Podsumowując, to jest na pewno wartościowy przekaz, wiersz jednak do dopracowania.
pozdrawiam |
dnia 17.10.2012 16:37
jakby dwa obrazy: w pierwszej cząstce - nawalnego wiatru i czynionych przez niego spustoszeń, w drugiej - ludzkiego gniewu, agresji, destruktywnych analogicznie do tych drzemiacych w naturze. No, i pointa - też dwuznaczna: czy chodzi o krew z przeciętego policzka, czy o tę, co "burzy się" w agresorze? Ciekawie połączone, i jest "motyw" do zastanowienia. Pozdrawiam serdecznie, Ewa |
dnia 17.10.2012 18:27
Wart- jak najbardziej- zastanowienia, bo ciekawie zestawione. Pzdr :) |
dnia 17.10.2012 18:39
Tym razem nie do autora, a do Fart-a To taka, trochę sztuczna konwencja, tak można zachowac się (prawda, nieelegancko) na widok starszej pani: wstrzymać oddech, wytrzeszczyć oczy i wystękać: "to nieprawda... niemożliwe.... człowiek tak długo nie żyje..."
W tej właśnie konwencji jest ta nieprawdopodobna ilość krwi w wierszu, Chcąc ocenić ten wiersz wystarczy taki czynnik jak średnia jego odbioru pomnożyć przez samopoczucie autora i podziellć przez wytrzymałość czytajacych.
A ten skomplikowany wzór, niezależnie od moich dobrych czy złych intencji ,daje raczej wynik pozytywny. |
dnia 17.10.2012 19:32
Irgo - wybacz!
Z matematyki jestem kiepska, wzory? Poezja nie jest schematyczna,
choć niektórzy piszą jak pod szablon, z kom. jest podobnie.
Proszę zauważyć p. Marku, że ja tu raczej o stylu niż treści, a w tym drugim zawsze może zdarzyć się nadinterpretacja.
Gratuluję pewności siebie, może nawet trochę p. jej zazdroszczę:)
Pozdrawiam bardzo serdecznie |
dnia 18.10.2012 07:20
Fart - zauważyłem (chociaż, raczej, uścislenie w dobrym przecież kierunku); ten "wzór" - to żart (by była jasność, a to nie takie pewne - z tą jasnością).
Pozdrawiam również bardzo serdecznie obie Panie. MB |
dnia 18.10.2012 12:21
januszku, dziękuję za komentarz. Pozdrawiam. Irga
bombonierko, dziękuję za wizytę. Serdeczności. Irga |
dnia 18.10.2012 12:22
Farcie, dziękuję za komentarz. Pozdrawiam serdecznie. Irga |
dnia 18.10.2012 13:32
Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się po Tobie tak brutalnego obrazu, dla mnie kojarzyłaś się raczej z delikatnymi, zwiewnymi klimatami. Ale dobrze jest czasem wyjść poza, odświeżyć i rozrzerzyć swoje widzenie świata. I wyszedł Ci żywy, poruszający wiersz. Pozdrawiam z biblioteki w Nysie. |
dnia 18.10.2012 18:33
Ewo, dziękuję za słowa pozostawione pod wierszem. Pozdrawiam. Irga
maciejowy, dziękuję i pozdrawiam. Irga |
dnia 18.10.2012 18:47
Marku, czytałam Twój komentarz od początku do końca, potem odwrotnie. Nie mam wyjścia, jestem przymuszona obmyślić dla Ciebie mój własny wzór z uwzględnieniem nieco innych parametrów... sama jestem ciekawa wyniku, bo z matematyki, przyznam dobrowolnie, nie byłam nadmiernie błyskotliwa...;)
Pozdrawiam. Irga |
dnia 18.10.2012 18:49
Romanie, dziękuję serdecznie za komentarz. Pozdrawiam. Irga. |
dnia 19.10.2012 07:10
skoczył do gardła
rozszarpał chmury na strzępy
przygiął do ziemi starą
brzoza już się nie podniosła
pozdr;-) |
dnia 19.10.2012 19:23
J.J. no i maczeta poszła w ruch...
pozdr;-) |
dnia 20.10.2012 07:59
Irga, dzisiaj bardziej ekspresyjnie. Zestawienie obrazów czytelne i mocne. Tak bywa w życiu, gdy niemożliwe staje się możliwe.
Pozdrawiam,lir |
dnia 20.10.2012 20:45
lirze, bardzo dziękuję za komentarz. Tak to właśnie jest... Pozdrawiam. Irga |