|
Któregoś dnia błądzenia otwieram oczy
bogowie z obrazków zwielokrotnieniem kuszą
nie wiem której ścianie wierzyć.
pytam o nich ciebie wyglądasz na pewną
jestem kapłanką mówisz tej nowej religii
podaj pilot leci serial mam podzielność uwagi.
m jak miłość a tam: Marku eli lama sabachtani?
ubrałam się i wychodzę. w świątyniach
skraplają się tłumy wielkie wydarzenie
zaśpiewamy niebo o własną niewinność
raz głośniej raz ciszej. by żyło się lżej?
wracając niechcący natykam się na kogoś
jestem kapłanem mówi tej nowej religii
uwierz w słowa prorocze odprawimy Miłość
w dworcowej toalecie. ja śmieję się cicho.
w ostatnim dniu błądzenia będę kląć i bluźnić
pragnąć ekskomuniki grzesząc tym na pewno
że wrócę i zwierzę się obrazkom: będę ateistą
bałwanów
zrozumcie mnie Dobrze
będę ateistą.
|