|
Wyciągam dłoń pomocną jak nigdy.
Nie patrzysz w oczy. Znam to.
Szybujesz na pokładzie paradygmatu mistyczności.
Próbują zestrzelić, ukarać troskliwym pociskiem.
Zauważyłam, że czekają. Czekają wytrwale
aż sam wylądujesz, a jeśli nie - odratują, gdy spadniesz.
Naprawdę możesz ich zostawić tam w dole?
Tak bez wyrzutów sumienia. Pomimo,
że się martwią oto, czy dolecisz do celu?
Machają rękami i wołają. Niedawno wysiadłam,
wciąż uginają się nogi. Ale już zapomniałam
czy byłam w górze pilotem, czy pasażerem.
A to ważne. Czasami tęsknię.
Dodane przez Nieta
dnia 19.09.2012 13:27 ˇ
2 Komentarzy ·
273 Czytań ·
|