|
raz wróbelek kurdupelek
znalazł w polu rewolwerek
nie za duży nie za mały
do rozboju doskonały
w rogu pola w starym słoju
znalazł knypek garść nabojów
tak urządzę kawki wrony
po- od- strzelam im ogony
okazało się to darmo
bo go kocur z pola zgarnął
posypało się w krąg pierze
co ty pleciesz ja nie wierzę
w twojej bajce prawdy brak
a w zasadzie było tak
raz wróbelek ot felerek
znalazł w polu żółty serek
i rozpalił fest ognisko
ale przyszło wielkie psisko
choć wróbelek w głos się darł
pies mu serek zabrał zżarł
co ty gadasz ale jaja
toż to znowu inna baja
prawda taka a wieść niesie
wróbel robił w pekaesie
że zarabiał odrobinkę
to się złasił na benzynkę
kradzież zatem i zuchwała
paser zrobił go w bęcwała
gdy mu tylko wachę dał
tamten w nogi szybko zwiał
a szef krótko po kontroli
w diabły wróbla wychromolił
tutaj morał dzieci moje
szef zachował się jak gnojek
zawsze grał podwójną rolę
zawsze zgarniał swoją dolę
i wróbelek kurdupelek
skonstatował jestem zerem
wciąż nic mi się nie udaje
kto nie orzeł znaczy frajer
życie kopie w kuper ciągle
moje dzieci będą orle
i podmienił orłom jajka
a to całkiem nowa bajka
|