|
znowu przyszła do mnie przebrzydła suka
mówiłem jej żeby więcej się nie wtrącała
w moje prywatne rozmyślania
weszła do mnie, powstała z chmury dymu i piwa
po chamsku mówi mi, "zadzwoń do mnie"
śmieje się i myślę, "chyba so bie żartujesz"
nagle piwo w dłoni zabulgotało
śmiało się
rozpoznałem to po ulatującym szybko gazie
jestem na przegranej pozycji
dokończę piwo i zaraz zadzwonię
miłość i spółka z alkoholem
przecież to nie jest prawda
biorę zamach, wyrzucam telefon
wrócił jak bumerang i dostałem w głowę
czemu wrócił jak bu me rang telefon
nie wiem, to jest niewytłumaczalne
jak to że zaraz zadzwonię.
|