nie szukałem Boga
wśród czerwonoskórych byłem nim
kiedy dosiadałem Ognistą
odradzała się za granicą rezerwatu
w nieprzeludnionych krajobrazach
unosiła odwzajemnioną wolność
ponad trawami mierząc się z wiatrem
napełniała wiosennym zapachem ciała
dopóki nie odchodził zmęczony blask
pędziła przed siebie nie gubiąc tropu
wracała potem między wigwamy
od strony gór wdzierało się światło
do wypełnienia kolejnych dni
znów przyjdzie spotkać wielu bogów
Dodane przez alchemik
dnia 30.03.2009 13:22 ˇ
3 Komentarzy ·
854 Czytań ·
|