To już nie ja, lecz duch mój
plącze się po całej szkole,
oczy zaspane i nie wyraźne,
wszystko się mnie wydaje.
To Tyś sprawił i upór twój
może i to Cię zakole,
lecz pamiętaj, że za ciasne
mogą być moich dróg staje.
Teraz nie ja, lecz duch mój
bez tchu, chodzi po całym świecie
i co rok muszę właśnie tu
szybko pod wiatr lecieć.
Do przeżytego niestety już bólu,
odrzucenia.
I przypominać sobie znów kłujące mnie
marzenia.
I chociaż może nie żyję,
to nie jest to lepsze.
Bo wciąż przesuwa mnie,
z miejsca na miejsce,
zimne powietrze.
I zawieszona stoję tak
pomiędzy życiem a śmiercią.
Lecz nie powiem, że znów
zakochać miałabym się z niechęcią.
Mimo to, co dziś czuję i widzę,
nie chciałabym cofnąć wtedy tej miłości.
Jej wcale nie chcieć poczuć.
Ona to trzyma wciąż mnie
w wielkiej zawisłości
Jest przepaścią moich uczuć.
( 7 listopad 2007r.)
Dodane przez Szakal
dnia 31.05.2008 07:26 ˇ
11 Komentarzy ·
983 Czytań ·
|