D. opowiada drugą bezsenność
Dodane przez ellena dnia 19.12.2007 22:46
zagadko za pięć punktów, myślenie nas zabije. nic innego.
i nie zrobi tego od razu, bez bólu.


Tej nocy dzikie zwierzęta namalowane na drzwiach,
świeciły w ciemności, materializowały się. Czerwone
drzewa wyciągały po mnie gałęzie, korzenie, zimą
miały jeszcze liście. I było wszystko jedno, co można
nazwać; wielkim ptasznikiem, śmiercią, gdzie szukać.

Nad ranem otoczyły łóżko, czekały na rozkaz. Smog
zakrywał całe miasto, budynki we mnie znikały za mgłą
i ktokolwiek by szedł, mógł zatrzymać się centymetr
przed ścianą i nie dostrzec światła w tynku,

a wystarczyło włożyć rękę, przekroczyć drugą stronę ciała,
wziąć je na własność, oznaczyć kreską, znakiem firmowym.
Teorie pozbawione sensu, okna na siódmym piętrze,

zwierzęta, które nie potrafią zabijać.