pod skrzydłami
Dodane przez Koziorowska dnia 17.12.2023 21:57
żyłam zbyt zawzięcie i uparcie
by dostrzec własny cień
istniałam tak bezczelnie
że sny z niesmakiem odwracały twarz

światło ukryte skrzętnie
pod skrzydłami
stanowiło najwyżej radość
do jakiej lgnęły nowo narodzone nieba
przeterminowana melancholia
nienawykła do bólu senność

dbałam z rozkoszą o ziemię
u moich stóp
pielęgnowałam każdy kamień
co stał w poprzek drogi
rodziłam się zbyt pochopnie
by pojąć skąd tyle strachu
skąd ten przewartościowany świat

rozkochana w ubogich myślach
leczyłam samotność
twoim cichym spojrzeniem