BALLADA O KACZEÑCU
Dodane przez góral bagienny dnia 04.04.2010 06:38
Czy Solinka to czy Drawa,
w Cisnej, Z³ockiem i Z³ocieñcu,
wiosna w swój depozyt sk³ada
co ze s³oñca Bóg naskrawa
i lokuje skarb w kaczeñcu.

Ten nie ¶wiadom swojej misji
skromnie w b³ocku tapla stopy,
koncentratem z³ota b³yszczy,
nawet w mniszku krztê zawi¶ci
budz±c... ale ja nie o tym.

Z³otopul¶nie nabrzmiewaj±
wzd³u¿ potoków ¿y³y z³ote.
¯ab kohorty przep³ywaj±,
ptaki w gniazda zagl±daj±,
- ¶wiat na mi³o¶æ ma ochotê.

Tajemnica niezg³êbiona,
cud nad cuda, dziw nad dziwy!
Zima w g³êbi lasu kona!
Woda z lodu wyzwolona!
¦wiat do¶wiadcza wiosny si³y...

Dwa bejdaki oczadzia³e
wiosny tchnieniem, sob±, winem,
chyl± ³by swe posiwia³e
nad strumienia z³otodzia³em,
przeczuwaj±c cud-przyczynê.

Nad Solink± i nad Draw±,
w Cisnej, Z³ockiem i Z³ocieñcu,
wiosna wierna boskim prawom
budzi ¶wiat mi³o¶ci spraw±.
Ty¶ jej paziem jest - kaczeñcu!

Twoja misja ludziom tajna,
lecz rzecz znana ¿abom, ptakom,
kroplom rosy, oziminom...

                 ...no i jeszcze nam - bejdakom!


Poezja jest dla mnie radosn± tajemnic±, tak jak i ¦wiêta Wielkanocne. Wszystkim przyjacio³om z PP ¿yczê rado¶ci i mi³o¶ci w Te Dni. I ¿eby¶cie znale¼li te¿ ciut czasu dla kaczeñca...