Noc, ale nie w nagietkach
Dodane przez grafoman dnia 21.12.2007 22:33
Wzorzysta kostka obcasami stuka.
Zamknięta przestrzeń kamienic cieniem,
Z których już żadna nie pomni biskupa,
Co wstrzymał słońce i poruszył ziemię.
Mnóstwo wydarzeń, które zapomniano
Usłyszysz pewno przed Wysoką Bramą.
Tam tramwaj stoi łypiąc okiem lampy,
Co to już dawno zapomniała świecić,
Bo tkwi od roku na szynowej rampie
Gdyż ludzie zdjęli szyny oraz sieci.
Ugrzązł na dobre przy bramie na dworze
I tylko patrzeć jak zapuści korzeń.
Potężna brama, w biodrach rozłożysta,
Czerwona jakbyś malował ją kredką,
A tramwaj przy niej znalazł cichą przystań
To go polubiła - traktuje jak dziecko.
Gdy noc wypełni granatowa cisza,
To jakieś głosy wokół bramy słychać.
I choćbyś oczy do końca wypatrzył
Nikogo wokół z żywych tu nie zoczysz,
To brama szeptem maleństwu tłumaczy
Pradawne dzieje - każdej ciemnej nocy.
Właśnie klaruje o dość trudnych sprawach
O rzeczach które lubią się powtarzać.
''Ten wielki: strateg, astronom i medyk
Niestety wcale biskupem nie został.
Bowiem w czystości odpowiedniej nie żył,
Napisano donos - ot i sprawa prosta.
W dziejach ludzkości niejeden mąż przepadł
Bo go powaliła czcigodna kobieta''.
Ludzie, po dziś dzień patrzą w swe łożnice,
Sprawy spod kołdry wyciągając nieraz.
Gadają bzdury, ekscytując lica,
Media zaś wrzeszczą: ''nowa sex afera''.
Romantyk tramwaj (zasnęła w nim dziewka)
Chciałby noc spędzić na polu w nagietkach.