Legenda o złym władcy
Dodane przez Hardy dnia 13.07.2026 12:21
Dawno, dawno temu
na ziemiach się działo,
gdy z rozkazu księcia
stryjów pochowano

i to nie w mogile,
lecz w wodach jeziora.
"Niech tam zgniją do cna" -
taka jego wola,

a właściwie żony,
złej i znanej z knucia,
która namówiła
do krewnych otrucia.

Co było przyczyną?
Był on krwawym władcą
dla swojego ludu,
zamiast rządzić znawczo.

Wtedy jeszcze wiece
księcia wybierały
i gdy był okrutnym,
się go pozbywały.

Tak to władca z żoną
stryjów się pozbyli -
w obawie o władzę
(gdyż ci lepsi byli

i lud mógł jednego
nowym księciem wybrać,
poprzedniego z żoną
na obczyznę wygnać).

Z ciał niepogrzebanych
kara się wylęgła,
w nieprzebranej liczbie
zabójcę dosięgła.

Ten w trwodze, z rodziną
ledwie zrejterował
na wyspę niedużą,
gdzie się w wieży schował,

w mnóstwo korców zboża
zasobną w komorze.
Tam poczuł bezpieczność,
że go nikt nie zmoże.

Wygrażał się z góry
do swych współplemieńców,
że sprzeda w niewolę
wszystkich jako jeńców.

r30;a w tym czasie kara,
drewno przegryzawszy,
zboże w mig zeżarła,
do ziarna dostawszy.

Zbrodniarz, bez żywności,
śmierci z głodu czekał.
Kara przyspieszyła -
by długo nie zwlekał,

szybciej go dopadła -
z żoną i synami
stał się, w kolejności,
kary posiłkami.

Sprawiedliwość czuwa -
żywota dokonał,
kara niezbyt ludzka,
ale zasłużona.