Nie pytam o oczywiste
Dodane przez jacekjozefczyk dnia 13.01.2026 16:33
Przykład schodził z wyżyn sejmową drabiną
siejąc nutę perfum samozwańczej pani.
Lud łykał stop-klatki, jak żul tanie wino,
wznosząc na piedestał, niekiedy, dno. Na nic

zdał się upływ czasu - lata i dekady,
kodeksy etyki, mir przykazań Bożych.
Buzujący zaczyn, niczym krętek blady,
przenikał bez trudu przez bariery łożysk

kolejnych pokoleń. Symbolem dokonań
stała się hurtowo lana gnojowica.
Rozwiązłość nie mniejsza niż w czasach Nerona,
lecz o to: Quo vadis? Nikt nawet nie pyta...